FANDOM


(Usunięto wyróżnienie)
Linia 6: Linia 6:
 
Najsampierw otrzymujemy dwie kolorowe strony. Mam wrażenie, że dobór postaci na pierwszej z nich jest wręcz przypadkowy, toteż niezbyt przypadła mi do gustu. Nie mogę jednak tego powiedzieć o rozdziale - znowu jest zabawnie. Reakcja Yumichiki na Charlotte'a jest niezawodna, Dordoni szuka swojego '''Niño''', Mayuri bawi się detonatorem. Prawdziwą gwiazdą rozdziału jest oczywiście Charlotte, a gdzieś w tle mignął mi jakiś Zombiegaya. Mam tylko nadzieję, że biedna Rangiku nie podzieliła tego losu.
 
Najsampierw otrzymujemy dwie kolorowe strony. Mam wrażenie, że dobór postaci na pierwszej z nich jest wręcz przypadkowy, toteż niezbyt przypadła mi do gustu. Nie mogę jednak tego powiedzieć o rozdziale - znowu jest zabawnie. Reakcja Yumichiki na Charlotte'a jest niezawodna, Dordoni szuka swojego '''Niño''', Mayuri bawi się detonatorem. Prawdziwą gwiazdą rozdziału jest oczywiście Charlotte, a gdzieś w tle mignął mi jakiś Zombiegaya. Mam tylko nadzieję, że biedna Rangiku nie podzieliła tego losu.
   
Miło popatrzeć, jak Charlotte rozprawia się z Bambiettą. Jedną ręką. I jednym Cero. Muszę przypominać, ile zachodu potrzebował Komamura? Tyle kapitalnych scenek na tak niewielu stronach. Bardzo ciekawi mnie dalszy rozwój wydarzeń, właściwie ''wszystko się może zdarzyć''. Ode mnie najwyższe noty. :] <ac_metadata title="Rozdział 591, czyli Zombie Hitsugaya" notify_everyone="1406717384" related_topics="591. Marching Out the ZOMBIES 2|Charlotte Chuhlhourne|Tōshirō Hitsugaya"> </ac_metadata>
+
Miło popatrzeć, jak Charlotte rozprawia się z Bambiettą. Jedną ręką. I jednym Cero. Muszę przypominać, ile zachodu potrzebował Komamura? Tyle kapitalnych scenek na tak niewielu stronach. Bardzo ciekawi mnie dalszy rozwój wydarzeń, właściwie ''wszystko się może zdarzyć''. Ode mnie najwyższe noty. :] <ac_metadata title="Rozdział 591, czyli Zombie Hitsugaya" related_topics="591. Marching Out the ZOMBIES 2|Charlotte Chuhlhourne|Tōshirō Hitsugaya"> </ac_metadata>

Wersja z 08:58, sie 6, 2014

R591 Inny Charlotte

Błogosławieni cierpliwi, azali oni tłumaczenia doczekają.

Najsampierw otrzymujemy dwie kolorowe strony. Mam wrażenie, że dobór postaci na pierwszej z nich jest wręcz przypadkowy, toteż niezbyt przypadła mi do gustu. Nie mogę jednak tego powiedzieć o rozdziale - znowu jest zabawnie. Reakcja Yumichiki na Charlotte'a jest niezawodna, Dordoni szuka swojego Niño, Mayuri bawi się detonatorem. Prawdziwą gwiazdą rozdziału jest oczywiście Charlotte, a gdzieś w tle mignął mi jakiś Zombiegaya. Mam tylko nadzieję, że biedna Rangiku nie podzieliła tego losu.

Miło popatrzeć, jak Charlotte rozprawia się z Bambiettą. Jedną ręką. I jednym Cero. Muszę przypominać, ile zachodu potrzebował Komamura? Tyle kapitalnych scenek na tak niewielu stronach. Bardzo ciekawi mnie dalszy rozwój wydarzeń, właściwie wszystko się może zdarzyć. Ode mnie najwyższe noty. :]

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.