FANDOM


  • Rozdział ze względu na Golden Week przesunięty nieco w czasie. Jakiś czas temu mój wewnętrzny czarnowidz gadał coś o Askinie odpornym na dekapitację. Kubo widać wziął to sobie do serca i… uczynił Gerarda odpornym na dekapitację. Doprawdy.

    Kiedy wszyscy mieliśmy już nadzieję, że po zmasowanym ataku kapitanów Gerardzilla się już nie podniesie, Mega Ewoluował w niskobudżetowego Evangeliona. Ciekawe, co teraz skoro ci dobrzy jadą już na oparach?

    Tymczasem Wujek Y miał sen. Nic o równości, w tym śnie nawet Ichigo nie przeciął go równo. Ale za to zrobił to starym Zangetsu! Ponieważ jednak nad Dreznem zaczęło świtać, Rumcajs obudził się, wciąż połączony z Symbiotem. Tymczasem Ichigo, razem z Orihime po jedenastu rozdziałach w końcu doczłapali się na górę. Do Rudej w końcu dotarło, jak bardzo dotychczas zawadzała. Dawaj, może tym razem dasz radę sprawdzić się jako healer.

    Jednocześnie nieco niżej Ishida zgarnia łupnia od Haschiego, ale jako, że wstaje nowy dzień, który Yhwach zdążył już przywitać, na powrót zamienili się mocami. Nagle okazuje się, że ma jakieś moce, które nadają się do walki lepiej od tych Yhwachowskich. Bo to ty, jełopie, obracałeś ludzi w popiół.

    Vader - Decapitated Saints

    Vader - Decapitated Saints

      Wczytuję edytor...
    • Ojej, Gerardzilla żyje? No kto by pomyślał. 

        Wczytuję edytor...
    • A ja głupi naiwnie wierzyłem, że Gerard został ostatecznie wykończony. Z drugiej strony takowy obrót sprawy daje nam pewną możliwość. Gdy sytuacja wydaje się być już beznadziejna, losy walki odwraca nie kto inny jak Hirako Shinji, który sięga po swoją atutową kartę. Tego bym sobie życzył. Uryu dalej walczy z Haschwaltem i jakoś mało mnie to interesuje. I w końcu rozpoczęcie "grande final", czyli walka z głównym antagonistą. Yhwach vs Ichigo i Inoue. Cicho licze, że Wąsacz padnie od Koten Zanshun naszej słodkiej Orihime. To by było coś!

        Wczytuję edytor...
    • Już wiem, że każda tutaj osoba chciałaby zobaczyć pewną scenę (oj już to widzę i przepowiadam...) Tytan nadal żywy... Chyba jedynie próżnia może go zabić... Lub Nanao-chan.

      Rozdział 6/10

        Wczytuję edytor...
    • A może zamiast Hirako w akcji  zobaczymy bankai Hisagiego , ale naprawdę kto uwierzył, że jeśli ktoś zostaje przepołowiony ,a nadal ma Godmode, to i dekapitacja nie pomoże ... Jak Bard dobrze zauważył, że Yhwach został pocięty starym Zangetsu i tu chyba jest kruczek ukrytej zdolności Ichigo. Jego moce hollowa zablokowały możliwość rabunku bankai, a być może moce Quincy , które doceniły jego siłę walki i stworzyły jakąś barierę przeciwko Almightly Yhwacha i karmią gościa fałszywą przyszłością. A co do Gerardzilli , to raczej przypomina Anioła  niż Evangeliona :D

        Wczytuję edytor...
    • A może zjawi się tu Ukitake  ? Czy on jeszcze w ogóle żyje ? Może to on go  wreszcie zabije  swoim bankai  ? Byłoby ciekawie :)  Bankai Hirako tez moze byc niezły.

        Wczytuję edytor...
    • Hm,zaskoczyłby nas Kubo gdyby ,,M'' zginął...no ale zaskoku nie ma.W dalszej części Tite przypomina sobie o GŁÓWNYM BOHATERZE[za którym w sumie nie przepadam]...NUDY!

      4/10

        Wczytuję edytor...
    • Ależ ten Goldeen Week namieszał z obecnymi wydaniami mang. Jedne wcześniej, inne później... ale ważne, że są(a tych co jeszcze nie ma, że bedą)

      Już się bałem, że po przejrzeniu przedwcześnie wyciekłych kadrów, jednego z NAJLEPSZYCH rozdziałów SnK przyjdzie mi czytać nędzne wypociny Kubo, a tu... nawet nie najgorzej się dzieje :)

      Na początek już szykowałem się z pociskiem, że nowa technika Byakuii będzie tą, do złudzenia przypominającą ulubioną technikę walki bohaterów Fate/Stay Night, a tu miecze zamieniły się nam w stare dobre płatki "Kwiatu Tysiąca Wiśni"(pozdro dla wspierających JPF :D)

      Niestety po pozytywnym zaskoczeniu, że Tite nie zjechał wiecznie odświeżanego motywu z innego tytułu, zauważyłem, że Gerard żyje i niczym Lille po utracie jednego ciała, zwyczajnie zmienił formę.

      Ale!

      W końcu widzimy Yhwacha, Ishidę(który ewidentnie obrywa od przeciwnika), Hasha(joł!), Ichigo :D no i tak bardzo oczekiwaną, ulubienicę tłumów- Inoue :v

      Akcja nieznacznie poszła na przód(W KOŃCU) i dostaliśmy coś innego niż kolejną, dziwną transform... akcja przeniosła się gdzie indziej :] Działo się troche i to w miarę sensownie.

      Ishida walczy, choć coś czuję, że wkrótce, przyparty do muru zapoda nam jakąś nową kozacką technikę, która pomimo swego rozmachu na Haschwaldzie nie zrobi dużego wrażenia.

      Autor ukazał nam narzeszcie głównego bohatera, oszczędzając nam przy tym przedstawiania jakże fascynującej drogi po schodach i przeniósł naszych bohaterów od razu do celu.

      Moze to kwestia odrobiny świeżości po kilku chapterach tej samej walki, może tego, że nic jakoś szczególnie mnie nie wkurzyło, może przyzwyczaiłem się do wiecznie odradzających się Quincy, ale rozdział oceniam jako w miarę OK. 7/10

        Wczytuję edytor...
    • Użytkownik Fandomu
        Wczytuję edytor...
Daj okejkę tej wiadomości
Przyznano okejkę tej wiadomości!
Zobacz kto dał okejkę tej wiadomości
Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.