FANDOM


  • W tym tygodniu Kubo ewidentnie znów pomylił Ramune z setką Gorzkiej Żołądkowej, gdy chciał popić czymś swoje proszki i oto otrzymujemy podręcznikowy przykład Bleach logic. Rozdział zaczynamy od punktu, w którym tydzień temu Zaraki wyraźnie poskromił Gerardzillę przecinając go na pół. Ale tak naprawdę to nie.

    Otóż Gerard nie tylko skleił się na Kropelkę, ale jeszcze raz ewoluował i uciął Ken-chanowi rękę, która i tak chwilę wcześniej mu się urwała, bo Yachiru podkręciła gałkę na jego karku do 11. Ktoś w tym momencie mógłby pomyśleć, że Shinigami mają przerąbane jak stąd (tj. z Drezna) do Hamburga. Ale tak naprawdę to nie.

    Teraz, po jakichś jedenastu latach, dowiadujemy się, że gdy Tośkowi pęknie ostatni kwiatek, to jego Daiguren Hyōrinmaru zamiast wyłączyć się, zaczyna działać jak Milenijny Pasjans. Akurat, gdy wydawać by się mogło, że Gerardzillę powstrzymać mógłby już tylko Exodia. Nie mam zamiaru zastanawiać się, ile fanek Sopelka musiało zmienić majtki.

    Po wciskaniu nam cliché zajechanych jak kobyła na targu dwa tygodnie temu, tym razem mamy typowe kubowe zawracanie kijem Wisły, gdzie szala zwycięstwa kiwa się jak syn sołtysa po dansingu w remizie… a na końcu i tak wygrywają Niemcy. Ale tak naprawdę to nie.

    PS. Czy Kubo nawiązał do Boku no Hero Academia? Czy ten 5% Detroit Smash dobił jego ostatnie sprawne szare komórki?

      Wczytuję edytor...
    • To są jakieś jaja... następny bankai kapitana okazuje się czymś  co nie może  równać z siłą Quincych..., a drugi nagle wyskakuje z drugą formą własnego... natomiast Zaraki znowu kończy z odciętą ręką ( ile razy można tracić ręce...? ) i jak worek treningowy. Kapitanowie powinni sobie odpocząć i darować  te tańce, ponieważ na trzezwo z tego nie wyjdą... Jeśli Tosiek dostanie łomot za tydzień, to następny w kolejce jest Bykuya i jego zapewne podpicowany bankai?

        Wczytuję edytor...
    • czy tylko dla mnie to wygląda jakby ten nowy bankai postarzył Tośka?

        Wczytuję edytor...
    • "Gałka do 11" - Atomówki, "Milenijny Pasjans" - Yu-gi-oh <--- Tak, jakby ktoś nie kojarzył XD

      Nie wiem, naprawdę nie wiem co napisać XD Zupełnie nie tak to sobie wyobrażałem. 

      Myślałem, że będzie lepiej lub gorzej, ale Kubo wyszedł w tym rozdziale poza podział na dobre i złe.

      Ta manga zupełnie przestaje trzymać się ustalonych wcześniej zasad w tym uniwersum :/ Chaos, pomieszanie z polątaniem i bankai do tego.

      Fuzja Zarakiego i Yachiru dobiegła końca, zupełnie jak fuzja GokuSSJ4 i VegetySSJ4 w Dragon Ball GT, bo byli zbyt overpower i tyle.

      Tosiek stał nagle dorosły i porównanie do Yu-gi-oh jest moim zdaniem jaknajbardziej trafne.. tylko... dlaczego?! jak?! Wstąpił w niego duch Hyorinmaru?(patrz: Yami Yugi) czy co? W przypadku Nel miało to ręcej i nogi, a tutaj?! Jak za tydzień nie dostaniemy trzymających się kupy odpowiedzi to chyba sobie zrobię przerwę od tej mangi :(

      Kubo WYBITNIE się nie popisał. Nie sądziłem, że kiedyś to tu napiszę, ale... 2/10.

        Wczytuję edytor...
    • A więc podsumouwując dzisiejszy rozdział:

      - Zaraki dostaje jakiegoś amoku pt: soczysta siekanka-rąbanka  i wyłącza myślenie (żadna nowość, w sumie) Co to daje? W sumie nic - Herr Valkyria dalej ma siły, by dotrzymać mu kroku.

      - Byakuya i Toshiro patrzą i obserwują (po Tośku widać jednak znane zniecierpliwienie i już można się domyślić, że ostatnie strony tego rozdziału będą należeć do niego, no dobra)

      - Zaraki znowu dostaje wpierdziel, co obserwuje Yachiru i logicznie stwierdza, że jednak trochę za dużo mocy Bankaia mu dała  na początek (no shit, Sherlock!) - ale i tak ma więcej rozumu od Ken-chana, w sumie

      - No i pod koniec, gduy już prawie wszystko spadło i z budynków tylko ruiny zostały, Tosiek odpalił swoje Bankai i co...? Wygląda teraz jak własne Zanpakuto (chodzi o filler w anime, oczywiście) - czyli chłodny Hyorinmaru! Fanki Tośka piszczą pewnie teraz z zachwytu  :)

        Wczytuję edytor...
    • Jasny gwint. Poza tym - brak słów na jakikolwiek komentarz, który wyraziłby moje negatywne uczucia.

      I ten moment, kiedy już nawet nieśmiertelność tego chol... tego Quincy nie zaskakuje, ba! wydaje się być pikusiem w obliczu tego, co się poza tym wyprawia w tym rozdziale :/

      1/10, dunno why, chyba nie chciałam stawiać gołego zera...

      PS.

      Bartd94 napisał(a): Ale tak naprawdę to nie.

      Mylę się albo Bartd parafrazuje Miecia?

        Wczytuję edytor...
    • Czyli.... Zaraki zbytnio się nie sprawdził, Tytan jeszcze bardziej przypomina Thora, Odina czy boga wojny Aresa, Byakuya nadal obserwuje z daleka niszczenie Soul Society a Toushirou ma pewien sekrecik dot. tych płatków z Bankaia stając się młodym gościem z dość przystojną twarzą... Co takiego brał Troll, że w coś takiego rozwija fabułę Wybielacza?! XD (choć motyw lodowych płatków i połączenie fillerów do mangi dla mnie na plus [drobny, ale jednak]).

      Rozdział 2,75/10 (chyba nigdy nie było takiej mojej oceny O_o)

        Wczytuję edytor...
    • Ale to jest żałosne.

      Żałosne jest to, jak Kubo zeszmacił postać Zarakiego. Tam, gdzie się pojawi i staje do walki, dostaje tak solidny łomot, że nie ma prawie co zbierać. Wybitny potencjał bojowy, jeden z najsilniejszych postaci w uniwersum Bleacha. Miałem nadzieję, że Zaraki po uwolnieniu Bankai zaprezentuje w końcu coś dobrego, zmiażdży swojego przeciwnika efektownie i raz na zawsze. Ale nie. To nie byłby Bleach. Naprawdę nie mam pojęcia, co więcej dodać. Ile można ciągnąć ten sam schemat? Gdybym ja był autorem takiej mangi, zanudziłbym się na śmierć tworząc ją. Nie wspominając już o czytelnikach. 

      Dno. 

        Wczytuję edytor...
    • Nie ma co, autora ponosi od 480. rozdziału. "Ostatni arc, to trzeba nawalić wszystkiego naraz", przez co manga to już jedno wielkie wyolbrzymienie. Porażka.

      2/10.

        Wczytuję edytor...
    • Wiecie,co?Już wolę taki power up z dupy niż ukazywanie kolejnych i kolejnych Ban-Kai'ów...

      SzogunPL-skąd ja znam ten ból?[ekhm ekhm Karamatsu Shinjuu ekhm]

      Nadal podtrzymuję decyzję że Ban-Kai zarakiego był absolutnie niepotrzebny...

      6/10

        Wczytuję edytor...
    • 91.231.168.165 napisał(a):
      Nie ma co, autora ponosi od 480. rozdziału. "Ostatni arc, to trzeba nawalić wszystkiego naraz", przez co manga to już jedno wielkie wyolbrzymienie. Porażka.

      2/10.

      Zgadzam się całkowicie,a im głębiej w Arc tym gorzej ;/

        Wczytuję edytor...
    • Widzę Kubo poszedł w ślady Kishimoto, czyli napierdzielenia takich głupot na końcówkę mangi, że się czytać nie chce. To naprawdę zaczyna być słabe. Zamiast nieznanych Bankai, pokażmy ulepszenia już tych dobrze znanych. Czytelnicy na to właśnie czekają! No właśnie nie bardzo. [Ekhm ekhm Abandoned Hope znów narzeka na moje ulubione Bankai ekhm.]

        Wczytuję edytor...
    • Master of Kidō napisał(a):
      Widzę Kubo poszedł w ślady Kishimoto, czyli napierdzielenia takich głupot na końcówkę mangi, że się czytać nie chce. To naprawdę zaczyna być słabe. Zamiast nieznanych Bankai, pokażmy ulepszenia już tych dobrze znanych. Czytelnicy na to właśnie czekają! No właśnie nie bardzo. [Ekhm ekhm Abandoned Hope znów narzeka na moje ulubione Bankai ekhm.]


      Owszem,zgadzam się ale najpierw to trzeba mieć pomysł na te nieznane Ban-Kai'e...ostatnim naprawdę porządnym Ban-Kai była chyba Zanka albo Hagga[nie pamiętam chronologi...]a ostatnim znośnym to chyba Karamatsu

      Jedyne Ban-Kai na które oczekuję to ostateczna forma Sakanade...ale akurat tego chyba się nie doczekam,bo o ile nie nastąpi niespodziewany zwrot akcji to do wytłuczenia został chyba tylko Gerard,Haschwalt i Yhwach,bo z resztą nie wiadomo co się stało...

        Wczytuję edytor...
    • Loony M napisał(a): wydaje się być pikusiem w obliczu tego, co się poza tym wyprawia w tym rozdziale :/

      Pamiętaj nie "Pikuś" tylko "Pan Pikuś" :D

        Wczytuję edytor...
    • Odnoszę wrażenie, że Tite znudził się do tego stopnia mangą, że podchodzi do niej z nastawieniem a) "A kij z tym, walnę jakiś bullshit to chociaż trochę potrolluję czytelników." Lub wariant b) "A niech to, trzeba wyrobić limit mangi na ten tydzień... a narysuję pierwsze co mi przyjdzie do głowy"

      Poważnie, to już jakaś kpina. Dać Ban-Kai postaci, która była wyjątkowa przez jego brak, tylko po to, by okazało się bezużyteczne i ktoś inny musiał ratować dzień. 

      2/10 

        Wczytuję edytor...
    • Największym problemem nie jest pokazywanie bankai lecz ich bezużyteczność, a drugi problem to przeciwnicy na poziomie Aizena podczas połaczenia z Hogoyku praktycznie każdy Quincy zmusza kogoś do użycia drugiego uwolnienia!  Espada przy nich to dzieci we mgle , których siła została zignorowana przez Gotei13 i tylko przez to, niektórzy nie uwolnieli swoich bankai... Taki Kenpachi rozwaliłby Yammego jednym uderzeniem wpół,  Stark albo zostałby pochonięty przez iluzję Kinshary albo zginąłby śmiercią samobójczą , a takie płotki jak ten Rodeborn przy bankai Rukii nie zdążyłby zaśpiewać Got mit uns , już nie mówię o Minazuki czy też Zankino Tachi co by zrobiły z tą hołotą ... Po prostu przeciwnicy są tak potężni, że konwecjonalne umiejętności dla każdego shinigami z osobna  są bezużyteczne i muszą walczyć na granicach możliwości.. , ale i tak to słabo wygląda jak Zaraki dostaje łomot po raz czwarty..., a podrasowane umiejętności są dalej beznadziejne  do mocy Quincy niczym maluch do ferrari :D

        Wczytuję edytor...
    • Zgadzam się z przedmówcą, fajnie, że pojawiły się nowe bankai, przykro, że niewiele to zmieniło. Spodziewałam się, że Zaraki po uwolnieniu bankai zrobi kotlety mielone z tego wielkiego klocka, a tu co? urwała się rączka... tak samo było w przypadku Urahary, miałam nadzieję, że jego bankai w mgnieniu oka zetrze w proch przeciwnika. Przykro patrzeć jak ulubieni bohaterowie non stop zbierają cięgi a końca nie widać.

        Wczytuję edytor...
    • Użytkownik Fandomu
        Wczytuję edytor...
Daj okejkę tej wiadomości
Przyznano okejkę tej wiadomości!
Zobacz kto dał okejkę tej wiadomości
Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.