FANDOM


  • Zaczynamy dosyć tajemniczo, najpierw gadka o ciemności, potem… coś odpada od… wiszącej w powietrzu latarni ulicznej(?) i wali z hukiem w glebę. Przynajmniej ja takie coś widzę. To może być jedno z tych podejrzanych prom Braya Wyatta. A może Urahara, który, jak towarzysz imprezy w akademiku zjarany odrobiną szałwii, skupia się na nieumieraniu.

    Za chwilę jednak przechodzimy do rozdziału i spotkania z dawno, dawno niewidzianymi Ikkaku i Yumichiką. A oni co? Śmią wątpić w kapitana Zarakiego.

    Tymczasem ręka Gerardzilli, którą ww. udyndolił tydzień temu odrosła, większa i silniejsza… i z ohydnymi żylakami. Na dole Tosiek i Byakuya wymieniają się docinkami, jednocześnie próbując obmyślić jakiś plan na niby-hydrę.

    Ken-chan zaś przedstawia wszystkim swój plan – łupać, ile wlezie. Pozostali dwaj kapitanowie usiłują dotrzeć do niego, że jak Gerard zglebi pod losowym kątem, to obróci całe Soul Society w perzynę. Ale jak ma to zrobić, gdy akurat jest w yhwachowskim Dreźnie depcząc wszystko nieuważnie?

    I nadepnął na Zarakiego, który wbrew ostrzeżeniom popchnął i przewrócił dryblasa. Do tego w końcu dotarło, że koleś, który chwilę wcześniej uciął mu rękę może mu zrobić kuku i wyjął miecz. Zaraki natychmiast uwolnił swój mieczowy ekwiwalent wujka-pijaka i ochoczo uszkodził zabawkę Gerarda… i tym samym siebie. Jak? Może dowiemy się w Kąciku Zbędnej Ekspozycji za tydzień.

      Wczytuję edytor...
    • Hm... Ciężko jest mis stwierdzić, co będzie dalej. Najbardziej mnie intryguje początek rozdziału...

      Rozdział 6.75/10

        Wczytuję edytor...
    • Tragolipus napisał(a):
      Hm... Ciężko jest mis stwierdzić, co będzie dalej. Najbardziej mnie intryguje początek rozdziału...

      Rozdział 6.75/10

      Myślę ,że to poprostu wyjście Zarakiego z kapsuły do której go wtaszczyli po bitwie z Panem Nerwowym

      Acha,a rozdział bardzo fajny 8.5/10

        Wczytuję edytor...
    • Gerard vs. Zaraki...?

      Nope.

      2.5/10

        Wczytuję edytor...
    • Mam nadzieję, że Nozarashi prócz zwiększenia zasięgu , długości cięcia dysponuje czymś  dodatkowym i nei tylko do walk iw zwarciu...

      Zaraki ostatnio dostaje więcej łomotu  niż  przez całą mangę z kim nie zacznie, to kończy na wizycie w szpitalu :P  Strasznie go zeszmacili ... , a tu znowu  łomot będzie,  bo Gerrard czy Pernida to nie są rywale, których można ciąć jak Noitrę, a wymygają  pomysłu na walkę.  Byakuya również się nie popisał , bo dzięki niemu  wiking tak urósł.

        Wczytuję edytor...
    • Słaby rozdział. Wcześniejsze były lepsze. 

      3/10

        Wczytuję edytor...
    • Takie wciskanie Zarakiego na siłe to moim zdaniem słaby pomysł. Tacy kapitanowie jak Hitsugaya, Byakuya i Kenpachi mieli już tyle walk na przestrzeni całej fabuły, że to już się nudne zrobiło. Po co pokazać zdolności bojowe Visoredów skoro można maglować cały czas stały skład. Widzę, że z takiego założenia wychodzi Kubo. Mam nadzieję, że ta rana wyeliminuje Zarakiego z walki, niech sobie chłopina poleży z otwartą jamą brzyszną. Dalej czekam na Bankai Shinjiego i Love'a.

      2/10

        Wczytuję edytor...
    • Zgadzam się poniekąd z przedmówcą. Prawda jest taka, że sam niezbyt przepadam za postacią Zarakiego. Biorąc pod uwagę, że z Gerardem walczy praktycznie cała elita Gotei przy supporcie Visoredów... Serio? Nikt nie mógł zrobić nic i nagle wpada tam jeden Zaraki i ciach, epic win? Okej, rozumiem - Jednostka o Wybitnym Potencjale Bojowym, czy jak to się tam zwało... Ale najwyższa pora, żeby Kubo chociaż raz, od początku TKW, przestał traktować Hirako jak ścierę do butów Wandenreich i pokazał nam jego Bankai.

      Ale nie - Zaraki~

        Wczytuję edytor...
    • Ach ten niedobry Soleks drugi raz z rzędu zapomniałby zostawić komentarz do rozdziału...

      Pierwsze co to zdziwiło mnie, że Bartd nie nazwał wątku "Rozdział 667, czyli rozmiar ma znaczenie ( ͡° ͜ʖ ͡°)" XD

      Wracając, jednak do meritum, Kubo rzeczywiście nie postarał się wprowadzajac Zarakiego do walki. Brak pomysłu na to jak inni mogliby pokonać Gerarda? czy skrajny brak innych Quincy do bicia? Czy "jednooki kapitan" jest w Japonii, aż tak lubiany? :v

      Z jednej strony fajnie znów zobaczyć kosę Kenpachi'ego w pełnej krasie, lecz jako osoba, która już od bardzo dawna postulowała w komentarzach chęć zobaczenia bankai Shinji'ego pozostaje mi powtórzyć wielokrotnie wymienione powyżej "czemu?! :("

      Pomimo wkroczenia do walki naszego "potencjału wojennego" pojedynek nie wydaje sie być jeszcze przesądzony stąd można jeszcze żywić nadzieje na jakiś nieoczekiwany zwrot akcji.

      Kto wie? Może Zaraki pokaże nam swój bankai? XD Znając Kubo możemy spodziewać się zarówno wszystkiego jak i Nietzsche'go (serio).

      Rozdzialik nie powalił, po kliku nienajgorszych chapach nieco zawiódł, ale też nie, żeby jakoś mega zniechęcił toteż dam 6/10 mając nadzieję, że Gerard stawi Zarakiemu opór na tyle, aby Hirako mógł tam jeszcze zabłysnąć XD

        Wczytuję edytor...
    • IMHO podejżewam, że Kubo dał przecietny czapter żeby teraz zapodać jakegoś totalnego łamacza kregosłupów w kolejnym badź jeszcze nastepnym. Dla mnie 7/10 taki przecietniak na zachęte.

        Wczytuję edytor...
    • Użytkownik Fandomu
        Wczytuję edytor...
Daj okejkę tej wiadomości
Przyznano okejkę tej wiadomości!
Zobacz kto dał okejkę tej wiadomości
Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.