FANDOM


  • Po tygodniowej przerwie spowodowanej chorobą Tite Kubo wracamy do akcji. Oj, wracamy. Możemy się pogapić na nowo ujawnione Bankai Urahary, które ponoć wygląda przerażająco. Może w kolorze byłoby bardziej przekonujące. W sumie to wygląda jak śp. kpt. Unohana. Wiecie co? Zapomnijcie.

    Prawdziwa groteska zaczyna się dopiero tu. Oto nagle ramię Askina otwiera się niczym szkolny piórnik. A w środku? Kości, mięśnie i ścięgna? A skąd, mamy jakiś wymiar X. W międzyczasie Urahara chwali się zdolnościami swojego Bankai, które zszywa mu wysadzone przez Stern Rittera oczy. I twarz. Szyję nawet, choć te nie były nawet zadraśnięte.

    Odzyskawszy wzrok, Przystojny Sklepikarz ochoczo rzucił się na Askina i z tylko sobie znanych przyczyn rozłożył swoją rękę, by zaraz złożyć ją z powrotem.

    Okazuje się, że Kisuke znalazł słabość Gift Ball Deluxe, która przeczy wszelkim zasadom inżynierii. Wiecie, jak znalazł? Askin mu powiedział, że nie da się wyjść, ale o tym, że nie da się wejść już nie. A może pominął tę oczywistość?

    Ponoć do kopuły, z której nie da się wyjść, można łatwo wejść. Teraz sobie pomyślcie, jeżeli musicie włożyć pewną ilość siły w rozbicie jajka, to czemu małemu kurczątku wystarczy parę stuknięć dzióbkiem?

    Nic to. Przy pomocy szwów Kisuke pozwolił się dostać do środka intruzowi, który to bezceremonialnie odstawił szopkę w swoim stylu, tylko tym razem od strony pleców, tak, by Askin mógł popatrzyć się na swoją pikawkę, nim ta pękła niczym balonik z wodą. Albo gołąb pod kołem autobusu. True story.

    Moja ocena? Bleach logic/10.

    Już za tydzień, już za tydzień…

      Wczytuję edytor...
    • Ta... Jeden błąd. Nasz kocurek sięgnął po serduszko :)

      Rozdział 10/10

      P.S. Za tydzień, nic się nie wydarzy (zwyczajny numerek). :]

        Wczytuję edytor...
    • Pewnie będzie powrót do walki mroznego księcia z  goliatem albo zabawy Miss Niemiec  z okularnikiem :P

        Wczytuję edytor...
    • Ciekawy rozdział

      Bankai Urahary rzeczywiście nie nadawał się do szkolenia innych przed walką z Espadą(a przynajmniej nie mam pomysłu jak mógł im pomóc).

      Gdyby nie choroba Kubo możnaby rzecz, że walka z Askinem nie trwała długo, ale nie chwalmy dnia przed zachodem słońca, bo jeszcze okaże się, że "Truciciel" zrobi z sercem ten sam numer co Aizen z Hogyoku XD

      Poznaliśmy możliwości tak długo oczekiwanego pełnego uwolnienia Kisuke(abstarkcyjne, bo abstrakcyjne, ale w Bleach'u to już norma), zobaczyliśmy znów Grimmjowa i to w formie resurection, a ponadto Askin solidnie oberwał.

      Jestem w miarę usatysfakcjonowany :) Rozdział 9/10

        Wczytuję edytor...
    • Hmm, nie wiem dlaczego, ale Urahara po ujawnieniu Bankai zrobił się dla mnie... Jak by to ująć? Bardziej mroczny, bezwględny? No po prostu ta aura wokół niego, jakaś taka ponura. Aha, i z tego co kojarzę, to Bankai jest odzwierciedleniem tego, kim tak naprawdę Shinigami jest, czyż nie?     A więc ta cała Benihime Aratame posiada nie dośc że potężną moc, to jeszcze rzuca nowy, podejrzany cień na drogiego Kisuke (czy aby na pewno nie jest to Czarny Charakter?)

        Wczytuję edytor...
    • Chapteru wadą jest to że:

      1.W jaki sposób ramię Askini otwarło się jak pod skalpelem?Przecieżli moc Kannonbiraki to ,,rekonstrukcja' a nie ,,dekonstrukcja'...a jeśli już porozrywał to na co ponownie zszywał?Żeby się popisać?Pffff...

      2 .Zawsze było tak że moc Ban-Kai jest ściśle powiązana z mocą Shi-Kai...Ban-kai nie może zamrażać gdu Shi-kai pali...a ja jakoś nie widzę żadnego powiązania między...manipulacją energi[?] Benihime a ,,rekonstrukcją'' Kannonbiraki....

      Za ten brak logiki 8/10

        Wczytuję edytor...
    • Chapteru zaletą jest niewątpliwie fakt ujawnienia BANKAI jednej z moich (i zapewne nie tylko moich) ulubionych postaci.

      Plus za kadr z nićmi zszywające twarz i oczy Urahary - strasznie mi sie podoba, i mega duzy plus za kadr z ręką przebijającą klatę Askina, oj jak bym chciał to w anime zobaczyć :}

        Wczytuję edytor...
    • Dobry chapter, oj dobry. W końcu tak długo wyczekiwane Ban-Kai Kisuke w akcji. Było creepy, bardzo. Tak samo jak jego posiadacz w tym rozdziale. W sumie tego się spodziewałem, nieczego innego. Tak samo jak tego, że Ban-Kai naprawi mu oczy, ale mniejsza z tym.

      Urahara zazwyczaj sprawia wrażenie beztroskiego lekkoducha, a sporadycznie zdarza mu się spoważnieć. W takich sytuacjach zawsze odnoszę wrażenie, że jego prawdziwa natura jest dość mroczna i pokręcona, ale dobrze ją skrywa. Tak jak niejednego asa w rękawie. Mam nadzieję, że jeszcze kilka mu w nim zostało, bo za długo mam styczność z bliczem, by uwierzyć, że to już koniec. Sklepikarz z uwolnionym pogromcą bez trudu stawił czoło Askinowi, do tego Grimjow -od razu w Ressurection- dobił go na dokładkę (swoją drogą wspaniale to wyglądało). Piękne. Zbyt piękne, by się tak skończyło. Kto wie, może podobnie do czwartego espady, numerek szósty również osiągnął drugi etap zmartwychwstania i w najbliższym czasie przyjdzie mu go zademonstrować?

      Chapter oceniam na 10/10. Byłoby 9, ale dobrze wiedzieć, że Tite ciągle pamięta o tym, że Grimjow istnije.

        Wczytuję edytor...
    • To raczej oczywsite,że walka jeszcze się nie skończyła,pojedynki w Bleachu niemal zawsze wyglądają w taki sposób:

      dobry walczy i kiepsko mu idzie,wyciąga asa z ręka,wydaje mu się,że wygrał,odwraca się a tu JEB! zły wstaje i pokazuje swojego asa,wtedy dobry ostatkiem sił znajduje sposób by jednak wygrać i na koniec pada nieprzytomny.

      Pragnę jeszcze zwrócić uwagę na to,że moc Bankai Urahary to nie "rekonstruowanie" a "restrukturyzowanie",różnica jest taka,że moc Kapelusznika nie ogranicza się do odbudowy obiektu,ona potrafi też rozłożyć go na części pierwsze.Może dlatego Urahara "zszywa" też te części ciała,które nie zostały uszkodzone-zmieniając ich konstrukcje potrafi je "ulepszyć"

        Wczytuję edytor...
    • Krętacz napisał(a):
      Urahara zazwyczaj sprawia wrażenie beztroskiego lekkoducha, a sporadycznie zdarza mu się spoważnieć. W takich sytuacjach zawsze odnoszę wrażenie, że jego prawdziwa natura jest dość mroczna i pokręcona, ale dobrze ją skrywa. Tak jak niejednego asa w rękawie.

      No właśnie też mnie to zastanawia. I tu przypomina mi się znana chyba wszystkim scena z Aizenem, gdy Kisuke nakrywa go z ofiarami po hollowfikacji (Czyli Hirako i pozostali). Jak wtedy zachował się Aizen? Nie był wcale speszony, nie. Na ten moment ukazał swoje prawdziwe oblicze zimnego suk...syna i powiedział do Urahary: "Rozumiem. Właśnie za takiego człowieka cię uważałem" - czyli można powiedzieć, że wtedy przejrzał go i zarazem dostrzegł w nim kogoś podobnego do siebie.

      Coś w stylu: "Potwór rozpozna drugiego potwora".

      I tu jestem ciekawa - na ile jeszcze tej mrocznej, pokręconej drugiej strony Urahara pokaże w walce z wrogiem?

        Wczytuję edytor...
    • Użytkownik Fandomu
        Wczytuję edytor...
Daj okejkę tej wiadomości
Przyznano okejkę tej wiadomości!
Zobacz kto dał okejkę tej wiadomości
Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.