FANDOM


  • Mayuri rechocze, bo jego zabawka połknęła Pernidę. Ten postanowił sobie jednak przypomnieć, że jest Quincy i wystrzelić sobie drogę na zewnątrz. Mayuri jednak wciąż rechotał, tym razem jednak z poczucia przynależności rasowej Lewej Ręki Króla Dusz.

    Pernida postanowił więc zetrzeć mu uśmiech z twarzy strzelając do niego z pięciu łuków naraz. Jak słusznie zauważył kpt Kurotsuchi, do każdej wystrzelonej z nich strzały podłączone są nerwy Pernidy, więc trafienie oznaczałoby przejęcie uderzonej części ciała. Tak też trafiony w rękę Mayuri odciął ją niczym złamany paznokieć. Przed następnym, bezpośrednim trafieniem, obroniła go Nemu. Za co oczywiście zgarnęła ochrzan.

    Nemu? A może Nemuru Nanagou? Znów mamy zdradzenie czyjegoś prawdziwego nazwiska i znów wiąże się z tym mnóstwo nowych pytań. Czy Mayuri naprawdę stworzył Nemu, czy tylko ją zmodyfikował? Jest jego córką, czy tylko ją adoptował? Jeśli tak, to mocno przypomina mi to adopcję w Skyrim, gdzie bierzesz dziecko i zamykasz je w piwnicy z tuzinem świeżo zespawnowanych przez konsolę wilkołaków, a potem co najwyżej ładujesz ostatni save.

      Wczytuję edytor...
    • Hm.... Dość ciekawa sprawa wyszła z Nemu. Nemuri Nanagou. Jestem ciekaw, jak to "naprawdę było". Hm... Do tego Ręka twierdząca, że jest Quincy jest dość zastanawiająca (Król Dusz jako hybryda?)

      Rozdział 9/10

        Wczytuję edytor...
    • Na początek muszę wyrazić swój zachwyt okładką Jumpa i kolorową stroną. W końcu jest nam dane ujrzeć wszystkich Stern Ritterów w kolorze! Gremmy'ego wyobrażałem sobie raczej jako blondynka, fioletowe włosy Berenice też przykuwają uwagę, hm.

      Było do przewidzenia, że Jizou będzie miał zgagę po takiej uczcie. Pernida w końcu używa mocy Quincy - panel z łukiem wygląda według mnie komicznie. Nie zapominajmy, że ma jeszcze Vollständig. Ręka ze skrzydłami? Co to się porobiło.

      Nemu jednak ma własną wolę i jest gotowa poświęcić się dla Mayuriego. Wszystko wskazuje na to, że przed nią było 6 innych Nemu. Ciekawe!

      Fakt, że Mayuri zaczyna tracić kontrolę nad walką, wspomnienia Mayuriego, a także wątek z Nemu mogą wskazywać tylko na jedno...

      Dobry rozdział, jednak pozostaje po nim pewien niesmak.

        Wczytuję edytor...
    • Jejku jejku, co to się stanęło? Rozdział tylko ma plusa za wyjaśnienie co z Nemu.
      6/10

        Wczytuję edytor...
    • Jest nieźle :D Mayuri w końcu, po dość długim czasie dostaje od kogoś baty :D

      Nie żebym go nie lubił, ale zawsze był na wszystko przygotowany i zazwyczaj miał plan B(nawet gdy Ishida o mało go nie zabił) a tu nagle stoi pod ścianą i dopiero rozkmninia co jest grane, i jeszcze nie radzi sobie nawet z unikami. Ponadto szykują się nam nowe informacje o Nemu. Czyżby kolejny flashback w następnym rozdziale?

      Jak wspomniałem na początku "jest nieźle". 8/10 - Oczko więcej niż ostatnio za: ciekawie przeprowadzoną akcję oraz ciekawą zapowiedź ciągu dalszego.

      Przy okazji: Super okładka! :D W końcu wszyscy SR w kolorze. Haschwaltha o mało nie poznałem O_o Normalnie głowa Aizena, twarz Kenseia i włosy Rose(tylko nieco prostsze) XD, Bambietta wygląda jak Orihime przefarbowana na czarno(prawdopodobnie tak wyglądała Ikumi Unagiya jako nastolatka :D )XD

      Nawiązując do komentarza Baakamono:

      Baakamono napisał(a):
      Fakt, że Mayuri zaczyna tracić kontrolę nad walką, wspomnienia Mayuriego, a także wątek z Nemu mogą wskazywać tylko na jedno...


      Wróżysz mu rychły(tak za parę rozdziałów) zgon? czy był to jedynie dramatyczny wstęp do "dobry rozdział" ? :D Jeśli to drugie, to czemu pozostawia "pewien niesmak"? Jak dla mnie pozostawia niedosyt :)
        Wczytuję edytor...
    • Soleks100000 napisał(a): Wróżysz mu rychły(tak za parę rozdziałów) zgon? czy był to jedynie dramatyczny wstęp do "dobry rozdział" ? :D Jeśli to drugie, to czemu pozostawia "pewien niesmak"? Jak dla mnie pozostawia niedosyt :)

      Nieśmiało przypuszczam, że Mayuri po prostu umrze. Pokazał podczas tej walki tak wiele, mamy scenę, w której pokazuje, że zależy mu na Nemu... Musi umrzeć.

        Wczytuję edytor...
    • Trudno oderwać oczy od takiej kolorowej strony! Zarówno ona, jak i okładka Jumpa, bardzo mi się podobają. Lubię siedzącą w kucki Giselle, podjadającą Liltotto, złowieszczo czającego się za pozostałymi bladego Äs Nödta. Bardzo pasuje to jego wizerunku postaci z horroru. Również Cang Du, Berenice Gabrielli i Bambietta o czekoladowych włosach wyglądają świetnie. Askin Nakk Le Vaar stoi tuż obok Ishidy, na równi z Bazzem – sugeruje to, że stanie się on naprawdę ważną postacią. Wydaje mi się, że przez to, że autor pracował nad kolorową stroną, w rozdziale musimy zgodzić się na udające tło kreski.

      Jak nie lubić rozdziału, w którym miga miecz Nemu? Mam apetyt na historię siódmej Nemu. Czy córka Kurotsuchiego była stworzona na czyjeś podobieństwo? I jaki los spotkał pierwsze dzieła naukowca? Z przedstawionymi tu wiadomościami o Nemu ciekawie współgra tytuł rozdziału, „Mad Lullaby no.7”. Emocje Mayuriego – jego łagodność, którą okazał przy przebudzeniu Nemu, jego lęk przed utratą wicekapitan – sprawiły, że rozdział oceniam bardzo dobrze.

        Wczytuję edytor...
    • Użytkownik Fandomu
        Wczytuję edytor...
Daj okejkę tej wiadomości
Przyznano okejkę tej wiadomości!
Zobacz kto dał okejkę tej wiadomości
Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.