FANDOM


  • Poprzedni rozdział pozostawił nas w oczekiwaniu na to, że tym razem będzie grubo. I jest. W końcu mamy walki i to dwie naraz! No, może półtorej…

    Zaczynamy ostro, oto przed naszymi oczami runęła ściana. Oto początek, ekhm, walki Grimmjowa z Askinem, która wygląda raczej jak końcowa sekwencja każdego odcinka Benny Hill Show.

    Poczekam, jeśli obiecasz, że mnie nie zabijesz!

    Brawo, Askin, cóż za duch walki.

    Równolegle jesteśmy świadkami rozmowy Jugrama z Wilhelmem Keitlem, któremu nagle wypada oko. Kubo dawno nie serwował nam gore, dziś mamy oko pękające jak balonik.

    Jednak oko nie wypadło samo z siebie, pomógł w tym Najbardziej Brytyjski Quincy, który zdaje się mieć do Jugo jakąś sprawę. Jednak walka Mr. Magenta kontra Mr. Blondi wygląda nieco bardziej okazale niż poprzednia.

    Ode mnie dycha za dużą dozę Bleacha w Bleachu. I mały bonus:

    -Yakety Sax- Music

    -Yakety Sax- Music

      Wczytuję edytor...
    • Bartd94 napisał(a):

      Oto początek, ekhm, walki Grimmjowa z Askinem, która wygląda raczej jak końcowa sekwencja każdego odcinka Benny Hill Show.

      A to nie jest sekretna technika JOSEPHA JOESTARA? :P

        Wczytuję edytor...
    • Więc... ten tego... Na trupiobladą dupę Ulquiorry, Kubo chyba wziął te właściwe pastylki (albo odstawił świństwo, które łykał od zeszłej jesieni), bo rozdział dzisiejszy wyszedł mu przednio. Normalnie, jakbym czytała starego, dobrego Blicza z czasów, kiedy jeszcze - nieświadoma rozmiaru nadciągającej katastrofy - bluźniłam przeciw delikatnym nieścisłościom fabularnym arrancarskiej sagi.

      I chciałam napisać, że to zasługa niezawodnego Grimmjowa i (tym razem) jeszcze bardziej rozbrajającego Askina, ale właściwie końcówka wcale nie ustępuje pierwszym stronom rozdziału. Jugo i Bazza łaczy stara wspólna (i idealnie wpisująca się w konwencję "nakama power"- zapewne zenująco łzawa) historia? Mniam ;))

      9/10. Właściwie nie wiem za co. Może za brak Wyłupiastogębego?

        Wczytuję edytor...
    • Hm... Bardzo fajny rozdział! No i będzie retrospekcja...

      Rozdział 8.5/10

        Wczytuję edytor...
    • Brawo Kubo ! W końcu mogę napisać coś naprawdę pozytywnego o tym chapterze. Jest akcja, jest humor, jest fabuła. Już się bałem, że świeżo po lekturze dobrego chaptera od Isayamy :D przyjdzie mi czytać nędzne wypociny od Kubo, a tu proszę, bardzo pozytywne zaskoczenie. Co prawda w następnym chapie czeka nas historia przyjaźni Haschwaltha i Buzz'a, ale na pewno będzie to miało większy sens i znaczenie dla fabuły niż wcześniejsze kilku/kilkunastochapterowe podróże z miejsca na miejsce. Wszystkie szczegóły w zasadzie omówili moi przedmówcy, więc dodam od siebie, że mnie osobiście wszystko w tym rodziale przypasowało i nie mam się do czego przyczepić.

      Daje 10/10, bo jest dobrze i tak ma być ;)

        Wczytuję edytor...
    • czyli cofamy sie w przeszłość nareszcie poznamy bieg wydarzeń co mnie cieszy i za zapewne 3/4 rozdziały zobaczymy walke jugrama lub klęske bazz-B

        Wczytuję edytor...
    • Kolejny przyjemny rozdział. Postać Askina jest niełatwa do rozgryzienia. Czy Askin naprawdę zląkł się konfrontacji, czy zwyczajnie stara się odciągnąć Grimmjowa od reszty grupy? Podobnie kiedyś starał się wywabić Mayuriego. Dowiedzieliśmy się, że Quincy wyruszyli w pięciu różnych kierunkach. Jak widzicie nadchodzące walki? Typujecie kto komu stawi czoła? Można usłyszeć, że interesująca byłaby ponowna walka Mayuriego i Ishidy. A że przepadam za retrospekcjami, trzymam kciuki za ciekawe ukazanie tego, co wydarzyło się przed laty.

        Wczytuję edytor...
    • Użytkownik Fandomu
        Wczytuję edytor...
Daj okejkę tej wiadomości
Przyznano okejkę tej wiadomości!
Zobacz kto dał okejkę tej wiadomości
Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.