FANDOM


  • Kiedy Shinigami są zdumieni tym, jak Yhwach zmienił Pałac Królewski w Drezno Ichigo i spółka dowiadują się o instytucji Brata Yoruichi. Ich wyobrażenia dalekie są jednak od rzeczywistości. Rozsądku za grosz, fantazji jednak w bród.

    Yhwach tymczasem stwierdził, że stworzy sobie nowy, prawdziwy (obecny to chińska podróba) świat, zwany oryginalnie Prawdziwym Światem, psuj Kyōraku jednak chce mu przeszkodzić.

    Poza tym znów nic się nie dzieje i nie dowiadujemy się niczego nowego. Ponownie naciągane 6/10 za chwilę uwagi dla Yūshirō.

      Wczytuję edytor...
    • Przynajmniej ss wreszcie tam dotarło

        Wczytuję edytor...
    • W tym miejscu dziękuję gorąco Niebiom, że nie natchnęły Tite Kubo do brania na warsztat Tysiącletniej Wojny od samej jej genezy, bo chyba bym się pocieła szarym mydłem, mając na uwadze, ile hektarów amazońskiej puszczy przemielono na papier, na którym pan Kubo zilustrował wypadki kilku (!) raptem dni.

      Taaak, ostatnich kilkaset rozdziałów zamyka się w kilku dobach bieżącej akcji, chociaż określanie słowem "akcja" tego lelum polelum jest tu zabiegiem czysto stylistycznym.

      5/10 ( z czego 4 punkty za uznanie dla kunsztu pana Kubo, bo trzeba być nie lada artystą, żeby czymś wypełniać te nie niosące nijakiej treści, setki stron).

        Wczytuję edytor...
    • 2 tygodnie/rozdziały temu wyrzuciłem tu z siebie hejt, że sięgający już dna poziom mangi wkracza na jeszcze niższy poziom. Po ostatnim rozdziale miałem wrażenie, że skoro Ichigo i reszta są już na miejscu, a SS jest w drodze to dziś zobaczę już gotowych do walki przeciwników, a być może nawet jakiś zączatek pierwszego starcia.

      Niestety, jednak Kubo najwyraźniej uznał, że skoro ekipa truskawy potrzebowała kilkanaście stron na rozeznanie się w sytuacji to nie inaczej powinno być z kapitanami :/ Nie zdziwi mnie, zatem jeśli przez cały nastepny chap ukazane zostanie jak któraś z grup rozpoczyna podróż do pałacu, a dopiero na ostatniej stronie Fuhrer Wandenreich rzuci hasło do ataku/obrony. Biorąc pod uwagę jak wysoki jest ten budynek naszych bohaterów czeka dłuuuuga droga. Prawdopodobnie coś jak wyprawa do wieży po Rukię tyle, że po drodze pojawiać się będą Quincy, a na końcu spotakają się liderzy obu wrogich obozów.

      Moja ocena chapa 628: Zdecydowane 2/10. Mało stron, a na nich mało konkretów, duzo gadania o niczym i za dużo brata Yourichi, który(miom zdaniem) jest tam tylko po to, żeby w którymś momencie zginąć co zmotywuje siostrę do użycia jakiegoś power-up'a w kluczowym momencie jej walki, tudzież odwrotnie(siostra ginie brat ją zastępuje) :P

      Mam nadzieję, że po tych wszystkich powrotach, wyruszeniach oraz innych wycieczkach w tą i z powrotem dosteniemy w końcu jakąś pożądną akcję, bo jak tak dalej pójdzie to chyba prędzej sam wdam się w jakiś epicki pojedynek niż zobaczę go w Bleach'u XD

        Wczytuję edytor...
    • Oj biedaki jacy wszyscy smutni, że się nie dzieje za wiele w mandze, biczujmy się i lamentujmy... kurcze przecież czasem w mandze musi się dziać cośinnego niż walka bo tak to leciała  by fala hejtu że  tylko się bijąi biją a nie ma żadnej fabuły...

        Wczytuję edytor...
    • I w końcu doczekałem się momentu w którym siły Gotei 13 dotarły do wymiaru Króla Dusz. Przepraszam, gwoli ścisłości - do wymiaru Króla Yhwacha. Nasz wąsaty antagonista oprócz zmian architektonicznych poczynił też kroki by zapewnić swoim żołnierzom sprzyjające warunki do walki, jednocześnie działąjąc na niekorzyść Shinigami. Może ten zabieg zniweluje różnicę sił płynącą z przewagi liczebnej Gotei 13.

      Gdy kapitanowie dostrzegają same minusy zaistniałej sytuacji, Kyoraku cieszy się z faktu, że grupa dawnych Ryoka wciąż żyje. Wszechkapitan ma też prosty plan działania. Skoro Król Dusz został zabity to trzeba skopać tyłek przeciwnikowi i posadzić kogoś nowego na tronie. Kyoraku w jednej chwili rzuca jakiś tekst z żartobliwym wyrazem twarzy by zaraz potem mobilizować podwładnych górnolotnymi słowami o Gotei 13 a w kolejnej z całkowitą powagą podjąć wyzwanie rzucone przez Yhwacha. Za to lubię tę postać.

      Ostatnia strona dzisiejszego rozdziału została okraszona dobrze nam znanym, niezwykle pięknym i gęstym, sarmackim wąsem. Chociażby z tego powodu moi czcigodni przedmówcy powinni lepiej ocenić rozdział 628.

        Wczytuję edytor...
    • Rozdział sprawił mi niemałą frajdę. Scenę pretensji Ichigo i rozbrykanej wyobraźni przyjaciół wyniosę na ołtarze. Ten facet, ten kot! Staję się również miłośnikiem instytucji brata Yoruichi. W rozdziale zabrakło mi natomiast kadru z wszystkimi Shinigami, którzy weszli do Pałacu. Chciałbym, by w nadchodzących bitwach role odegrały również postacie, które autor przemycił w tym rozdziale, np. zdeterminowany Sentarō. Czy to jednak możliwe? Żałuję, że scena otworzenia bramy i przekroczenia progu wymiaru Króla Dusz nie była spektakularna. W głowie mam podobną scenę z Hunter x Hunter, gdzie jednak napięcie sięgało zenitu. Ciekawi mnie dziś, czy Oddział Zerowy zagra jeszcze na skrzypcach. Wystawiam 4/5.

        Wczytuję edytor...
    • Spróbowałam odczekać 24 godziny, żeby zobaczyć, czy nadal będę mieć wrażenie, że ekranizacja tego rozdziału zajęłaby jakieś dwie minuty. Dziś przejrzałam rozdział jeszcze raz i odmierzając za pomocą głosów seiyuu, jakie rozbrzmiewają w mojej głowie doszłam do wniosku, że nie doceniam autora: wyszło, że materiału starczy na trzy minuty, może dodatkowe pół na oprawę muzyczną i pełne grozy pauzy.

      Ach, akcja...

      Haha, akcja.

      Hmmmm...

      • Jestem po prostu zachwycona tym, że świat kończy się już od siedemnastu rozdziałów (611, Yhwach dźga Króla), a Pałac Prezydencki jest nadal w budowie. Cóż za wspaniałe zwroty akcji, te pościgi i wybuchy~!
      • Akcent humorystyczny w postaci braciszka Yoruichi i domysłów Ichigo i spółki nie był zły, choć lekko zapychaczowy.
      • Kyouraku szczerzący złowieszczo ząbki też nie jest zły.
      • Ale wisienka na torcie to ujęcie damskopodobnych czterech liter damskopodobnego Haschwaltha. Błe.

      Słowem, żyć nie umierać.

        Wczytuję edytor...
    • Space86 napisał(a):
      Oj biedaki jacy wszyscy smutni, że się nie dzieje za wiele w mandze, biczujmy się i lamentujmy... kurcze przecież czasem w mandze musi się dziać cośinnego niż walka bo tak to leciała  by fala hejtu że  tylko się bijąi biją a nie ma żadnej fabuły...

      Zgadzam się, ale o jakiej "fabule" mowa, kiedy Kubo już mniej więcej od pojawienia się dywizji zero bardzo, ale to bardzo luźno trzyma się dotychczas swtorzonych przez siebie zasad rządzących uniwersum Bleacha, a ponadto przeciąga najmniej ważne(moim zdaniem) wątki takie jak np. podróż kapitanów, przez 7-8 rozdziałów ? Może to po części wina tego, że te rozdziały są takie krótkie. W kazdym razie czekam na walki, bo już po prostu z w/w względów moje oczekiwania co do wybielacza ograniczają się już niestety niemal głownie do tego.

        Wczytuję edytor...
    • Ja ciągle w swej naiwności czekam na anime, więc troche inaczej patrze na mangę i nie oceniam chapter po chapterze tylko jakby po całości czy bleach trzyma dawny poziom czy nie. Biorąc pod uwagę wszystkie aktualne wątki to jest tak na 8/10, fajnie że sporo się wyjasniło i czekam na dalsze wyjasnienia.

        Wczytuję edytor...
    • Prawdę mówiąc, nie spodziewałem się, że ekipa z Seireitei dotrze aż tak szybko. Kilkanaście rozdziałów przygotowań, by znaleźć się w jednej chwili w Pałacu to niezbyt rozsądne wyjście.

      Shinji stracił w moich oczach, bo uważałem go za jednego z myślących kapitanów. Zobaczył znajomą zabudowę Quincych i rzucił się niesłusznie na Kisuke. Nie, on się tak nie zachowuje. Na szczęście mamy Shunsuia, który na szczęście orientuje się w sytuacji.

      Pogawędki kapitanów pozwolę sobie pominąć.

      Yhwach dopiął swego, also czyli endlich stworzył die Wahrwelt, die neue bessere Welt.

      Nie był zły, ale nie był też dobry. Hoffentlich miejmy nadzieję, że dostaniemy więcej akcji w przyszłym tygodniu.

        Wczytuję edytor...
    • Długa cisza przed burzą... I to tysiąclecia :]

      Rozdział 8/10

        Wczytuję edytor...
    • Użytkownik Fandomu
        Wczytuję edytor...
Daj okejkę tej wiadomości
Przyznano okejkę tej wiadomości!
Zobacz kto dał okejkę tej wiadomości
Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.