FANDOM


  • Każdy zdrowy na ciele i umyśle badass martwiłby się o swoją loli, to wiemy. Wiemy też, że Zaraki nie jest zdrowy na ciele ani umyśle, ale jako badass wciąż ma obowiązek martwienia się. Niemal doprowadziło to do rozsmarowania go na ścianie przez Nanao, loli innego badassa.

    Dowiadujemy się też co nieco o medycznych skillach wszechtronnego kapitana Ukitake. Czyści, sprząta, zszywa… jakim cudem on jest jeszcze kawalerem?

    Ichigo i paczka tymczasem spotykają się z wujkiem Y, który wręcz pali się do witania. Co na to Król Dusz?

    Ode mnie dycha za Rukię na 10. stronie :3

      Wczytuję edytor...
    • Kolejny rozdział w którym "nic" się nie stało...

      Niby Ichibei zniszczy ludzkość, niby kapitanowie się wybierają w kosmos, niby ichogo dotarł do Króla ale tak naprawdę nic się nie stało...

        Wczytuję edytor...
    • Robi się ciekawiej.... 8/10

        Wczytuję edytor...
    • Może poprzednie rozdziały mocno zaniżają poziom, ale ten dzisiejszy oceniam jako dobry. Nie świetny, nie bardzo dobry - po prostu dobry.

      Mamy kolejne wskazówki odnośnie wątpliwej moralności mnicha; wygląda na to, że Yhwach wie, co kręci przywódca Straży i, co więcej, nie podoba mu się to - ten wątek ma potencjał, oczekuję dobrych fajerwerków w przyszłości.

      Dalej, elita Gotei zbiera się na wezwanie Kisuke, dowiadujemy się paru bardziej lub mniej zbędnych szczegółów z życia kapitanów. Punkt dla Zarakiego za pytanie, kto miał nie odzyskać jeszcze "mobilności" :3 Dla Nanao z kolei trzy punkty za tupet i zimną krew zarazem - co prawda miny Ikkaku i Yumichiki jednoznacznie wskazują, co myślą o zdrowiu psychicznym Ise, ale serio - stawiać się Kenpachiemu, samej będąc wicekapitanem? Widać, że nie tylko Kyouraku podchodzi poważnie do nowych obowiązków.

      W Pałacu Króla grupa (w której poważne zagrożenie prawdopodobnie tworzą tylko Yoruichi i Ichigo) dociera do Yhwacha, który grozi Ichigo brukselką z oliwkami i keczupem śmiercią. Zieeeeew... A gdyby zamiast niego stał tam taki Aizen... *__*

      (... A Ishidy i Haschwaltha nadal ani widu, ani słychu...)

      EDIT: Duży plus za ładną kreskę, nawet jeśli Kubo wrzucił tyle czarnych i białych plam ile się da.

        Wczytuję edytor...
    • Z tego rozdziału chyba najbardziej podobała mi się Nanao i jej postawa. W końcu pokazuje, że nie da sobie w kaszę dmuchać i oprócz poprawiania okularów na nosie potrafi też działać. Napięcie pomiędzy Zarakim a Uraharą też było dość ciekawe - ta dwójka chyba nie miała wspólnych kadrów poza otworzeniem przez Kisuke Garganty, by kapitanowie mogli dostać się do Hueco Mundo.

      Kapitanowie, wicekapitanowie i Urahara zbierają się jak sójka za morze. Niech już dostaną się do tego Pałacu... i tak nie wskórają, a zaoszczędzą czasu.

      No i wreszcie wielka piątka, która ma pokonać Yhwacha. Przecież poza Ichigo i Yoruichi nikt się tam do niczego nie nadaje. Pozwiedzać przyszli, czy co?

      Trochę irytuje mnie to, że Unohana została zapomniana i nie dostaliśmy żadnej informacji... I tak nie żyje, ale warto byłoby o niej wspomnieć. Rozdział krótki, ale miejmy nadzieję, że Tite już się wychorował i w najbliższym czasie dostaniemy same dobre rozdziały.

        Wczytuję edytor...
    • Użytkownik Fandomu
        Wczytuję edytor...
Daj okejkę tej wiadomości
Przyznano okejkę tej wiadomości!
Zobacz kto dał okejkę tej wiadomości
Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.