FANDOM


  • Cześć i czołem! Czas na nowy rozdział Blicza, jego numerek to 598, co oznacza, że powoli zbliżamy się do 600.

    Ale do rzeczy - pierwsza cześć rozdziału to kontynuacja z poprzedniego tygodnia tyle, że wkroczył jeszcze Ganju. Jego kłótnia z Ichigo chyba miała przypomnieć dawne czasy i dawnego Bleacha, ale to posunięcie chyba Tite nie wyszło. Następnie ckliwe chwile w kolumnie - Orihime zbiera się na płasz. Och, jakie to smutne. :C

    Druga część, z kolei, podobała mi się bardzo. Chociaż pierwsze spotkanie ze Stern Ritterem "W" i Senjumarą nie zrobiło na mnie wrażenia, to teraz uważam to za ciekawe. Senjumara, czyli Tysiącręka (nazwa robocza), rozprawia się ze Stern Ritterem... czyżby? I czy na pewno ma tysiąc rąk? Kto chce policzyć?

    Zachęcam do komentowania!

      Wczytuję edytor...
    • Tysiąc to dużo, ale widać wystarczyło, żeby szybko podmienić płaszcz Nianzola na taki z koziej wełny, na którą skóra sepleniącego Stern Rittera zareagowała krwawieniem.

      Inoue też zbiera się na płaszcz? Może dlatego taka markotna, bo ją też drapie?

        Wczytuję edytor...
    • Widzę, że niektórym rozdział się podobał, więc... nie będę dorzucać swoich pięciu groszy, co by nie psuć nastroju.

        Wczytuję edytor...
    • Wreszcie coś się zaczyna dziać. Rozdział mi się podobał. Według mnie świetny *0* Najlepsza część z Stern Ritterem "W" *.*

        Wczytuję edytor...
    • Nie rozumiem Senjumara wrzuciła na Nianzola swoje ubranko żeby go wykonać pewna technike ? ja myśle że Senjumara zna wszystkie tkaniny materiały i wiedziała jak je wykorzystać , jestem przekonany że to ona zrobiła te ubranka Vandenreich albo znała tkanine itp. i bum. Ciezko to zrozumieć sorrki

      Kirinji został ośmieszony w moich oczach mógłby odpalić Bankai i zaatakować Uryu choc  w sumie to pokazuje siłe i agresywności Yhwacha oni wszyscy spokojni (epickie) ida do króla wymijaja Senjumarę i Kirinje przed nimi pewnie jeszcze Bóg Mieczy i Mnich , wątpie żeby Kirio sie mieszała ale może coś fajnego nam pokaże. Wyglada na to że ekipa Yhwacha nie ma szans

      Kisuke Urahara , Ichigo Kurosaki , Youruichi , Dywizja Zero no i reszta vs Uryu Hashwalt Yhwach coś musza mieć w zanadrzu obstawiam że przywołaja silniejszych Sternritterów albo ztrolluja dywizje 0 i beda walczyć z królem

        Wczytuję edytor...
    • Ciekawe czy król dusz umie chociaż walczyć? Yhwach ma do dyspozycji jeszcze 2 nie pokazanych stern ritterów więc może być interesująco hehe

        Wczytuję edytor...
    • Zdecydowanie lepiej niż ostatnio: pojawia się Ganju - miło go zobaczyć, i jeśli do tego ma jeszcze skopać czyjś tyłek, to ja nie mam zastrzeżeń. Ale zawiodłam się, bo brak jakiejkolwiek wzmianki o, yyy, no nie wiem, POKREWIEŃSTWIE MIĘDZY GANJU I ICHIGO?! Chętniej bym poczytała jakieś rodzinne przekomarzanki od tych kretyńsko ckliwych tekstów o Ishidzie. Uwaga, bo się popłaczę. Dodatkowo aspekt estetyczny to koszmar - na jednym kadrze piersi Inoue mają taką samą średnicę co jej głowa. Ja przepraszam, ale to już przesada...

      Walka Senjumaru nadal epicka, nadal z sensem, nietypowymi umiejętnościami, pewnego rodzaju okrucieństwem i bez brutalnego frontalnego ataku - kocham takie zwroty akcji. Ta finezja, bezwzględność... dawno się nie widziało takich rzeczy w bliczowej walce. No i zaplusowała u mnie tym, że zamknęła (oby permanentnie) jadaczkę irytującego Stern Rittera. Minusem jest fakt, że Kubo rozwija Senjumaru kosztem Kirinjiego, robiąc z niego popychadło - choć prawdopodobnie jest tak dlatego, że pokaz jego zdolności już został odhaczony i nadszedł czas, żeby Shutara się wykazała.

      7/10

        Wczytuję edytor...
    • Ciekawie się zapowiadają walki na "górnym" szczeblu. 8/10

        Wczytuję edytor...
    • Przekornie sądzę, że poprzedni rozdział był lepszy, ale i ten ujdzie w tłoku. W pierwszej części smaku nadaje Ganju, wpadający do sali na Bonnie. Ostatnio rzuciła mi się w oczy ciekawa dyskusja o powiązaniu rodu Shiba z Oddziałem Zero, toteż jeszcze bardziej ciekawi mnie jaką rolę podczas lotu do Pałacu odegra mapa, którą zabrał ze sobą Ganju. Ktoś wysunął tezę, że być może nasza paczka nie trafi do pożądanego miejsca, co, według mnie, otwiera spore możliwości. I ciekawi. Nudnawe wspomnienia Orihime i marnowanie miejsca na smutne miny zaliczam na minus.

      Od czasu Machi czcią otaczam wszystko co szyje i biegle włada igłą, toteż kupuję wszystko, co zaprezentuje nam Senjumaru. Uciszenie i rozprawienie się z Nianzolem na duży plus. Nie wiem, czy zobaczymy Świętą Formę Nianzola, ale póki co z ciekawego Stern Rittera nici. Nomen omen.

      Następnie ckliwe chwile w kolumnie - Orihime zbiera się na płasz.
      Dodatkowo aspekt estetyczny to koszmar - na jednym kadrze piersi Inoue mają taką samą średnicę co jej głowa

      Reasumując: ten płaszcz dla Orihime to nie taki zły pomysł. Wręcz pożądana i szczytna idea.

        Wczytuję edytor...
    • Użytkownik Fandomu
        Wczytuję edytor...
Daj okejkę tej wiadomości
Przyznano okejkę tej wiadomości!
Zobacz kto dał okejkę tej wiadomości
Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.