FANDOM


  • Podaję przydatne słówka: zdegustowany, zniesmaczony, skrzywiony, nieukontentowany, niezadowolony, rozczarowany, zbulwersowany, kwaśny jak ocet siedmiu złodziei.

    Na pierwszy ogień pójdzie jakość – według mnie rozdział jest fatalnie rozrysowany. Pomijam mój przesyt wszechobecnymi gruzami, pomijam znikającą i pojawiającą się laskę (kaduceusz?) PePe, czy zmarnowanie ostatniej strony. Naprawdę dla mnie nie było chociaż jednego przykuwającego oko panelu.

    A mimo to, nie odbieram tego rozdziału źle. Byakuya przemienił serce w twardy głaz, a jego odporność na moc miłości pasuje do jego charakteru. Ciekawi mnie, z jakiego powodu autor postanowił wprowadzić krocie kontrowersyjnych postaci, przez co, niestety, zbaczamy na dziwne tory. Liltotto i Meninas najwyraźniej pokicały do tej samej, wesołej krainy, która pochłonęła ostatnio Giselle i Nemu. Za to Mayuri potrafi intrygować nawet na odległość – bo na pewno sekret jego specyfiku nie leży w nowych kosmetykach do makijażu. Przecież zombie-Hitsugaya nie krzyczał tak ze względu na nowe cienie do oczu. A może...

      Wczytuję edytor...
    • Mmm, Pepe-sama! <3 :D Już czuję jego Love~!

      A tak całkiem serio, mam dwie teorie co do Rose i Kensei'a

      1) Gigi wkurzył(-a) się na Pepe i chcę go dorwać.

      2) Kurotsuchi wszczepił w Arrancarów jakiś specyfik by wyrwać zombiaków spod kontroli Giselle.

        Wczytuję edytor...
    • Facjaty zombiaków, wyglądające, jakby właśnie wrócili z koncertu Kiss podpowiadają wiele. Tymczasem przyznaję rację Meninas – Pepe z każdą chwilą jest coraz bardziej odrażający. Pominę, ze obecność Gizela jakoś jej nie przeszkadzała.

        Wczytuję edytor...
    • Chyba mam jakieś deja vu... Znowu ktoś chce obdarować Byakuyę miłością... i znowu bez wzajemności. Co by nie mówić chłopak ma wzięcie u czarnoskórych...

        Wczytuję edytor...
    • Głównym złym dzisiejszego rozdziału został ujmujący staruszek, którego ulubionym zajęciem jest przebywanie w towarzystwie przystojnych młodych mężczyzn, namawianie ich do miłości i rozbieranie się w ich obecności do samej bielizny.

      ...seems legit.

      (Boję się myśleć, co robił Gremmy'emu... może to dlatego dzieciak był lekko niestabilny psychicznie xD)

      Ishida, pilnuj czterech liter, bo możesz być następny

      Ale serio - ten rozdział można uznać za udany pod względem czysto komediowym, z domieszką ironii. Poza tym... Kubo dostaje podwójnego plaskacza za bezczelne zmiksowanie postaci Zommariego i Charlotte'a.

      1.5/10 Bardziej odmóżdżająco niż w zeszłym tygodniu, ale plus za pojawienie się Visoredów.

        Wczytuję edytor...
    • Coś ten Mayuri zmajstrował w Teisei'u i Roujirou skoro mają jakieś inne... makijaże? Co do Pepe... Brak słów (No bo co mam powiedzieć? Przestarzały Amorek? XD)

      Rozdział 6/10

        Wczytuję edytor...
    • Jestem w szoku, Pepe przypomina mi Masculine tylko zamiast maski ma skrzydła, po prostu jakaś masakra, ten rozdział w ogóle mi się nie podobał :| Tite nie postarałeś się :P 1/10

        Wczytuję edytor...
    • Myślałem że Quincy: Vollständig Superstara był okropny, a jednak myliłem, Quincy: Vollständig Pepe pana dziobaka jest najokropniejszy w wszystkich innych Vollständig jakie były pokazane.

      Ps. A rozdział oceniam -4/10

        Wczytuję edytor...
    • Uff, a więc nie tylko ja jestem głęboko zdegustowana dzisiejszym rozdziałem? ;)

      Powiem tak - jeśli kolejne rozdziały będą równały poziomem do kilku poprzednich, to ten arc ma duże szanse przebić beznadziejnością fillery o Bount (a szczerze - nie wierzyłam, że coś takiego jest możliwe).

      0,5/10 - połówka za uchwylenie w jednym rozdziale Hisagiego i Kenseia. Mam słabość. Za dużo yaoi.

        Wczytuję edytor...
    • Nie. Nie. Nie. To nie jest Bleach, którego znam i lubię.

        Wczytuję edytor...
    • Czytam ten rozdział i śmieję się, a potem zwieszam głowę.

        Wczytuję edytor...
    • Użytkownik Fandomu
        Wczytuję edytor...
Daj okejkę tej wiadomości
Przyznano okejkę tej wiadomości!
Zobacz kto dał okejkę tej wiadomości
Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.