FANDOM


Ten artykuł jest edytowany przez Yikmo.
Proszę, powstrzymaj się od wprowadzania zmian do czasu aż użytkownik, który dodał ten szablon, wprowadzi swoje zmiany.
Na tej stonie nie dokonano edycji od 46876 godzin. Komunikat może być przestarzały lub nie został usunięty przez użytkownika po dokonaniu zmian.

Genryūsai Shigekuni Yamamoto kontra Driscoll Berci jest walką mającą miejsce podczas inwazji Quincy na Soul Society.

Prolog

Kiedy Wandenreich rozpoczynają inwazję na Soul Society, Hisagi, spogląda na filary niebieskiego ognia, które pojawiają się w Seireitei. Wraz ze wszystkimi kapitanami i wicekapitanami niezwłocznie wyrusza, by stanąć do bitwy z najeźdźcą.[1] Również wszechkapitan Genryūsai Shigekuni Yamamoto, stojąc w swoim gabinecie, obserwuje początek wojny. Zwracając się do 3. żołnierza 1. Oddziału, Genshirō Okikiby, mówi, że rusza do walki i nakazuje mu ochraniać to miejsce.[2]

Shūhei szybko dociera na miejsce, konfrontując się z olbrzymim mężczyzną z armii wroga. [3] Mimo że uwalnia Shikai, Quincy z siłą rzuca nim w ścianę budynku. Stern Ritter ze śmiechem komentuje, że to strasznie bolesne walczyć z tak słabym wicekapitanem. Shūhei przeklina w myślach ,stwierdzając, iż nie może nic zrobić. Driscoll pyta, czy Shinigami boi się jego mocy, po czym zdradza, iż Jego Wysokość nadał mu literę „O”, od The Overkill, a im więcej osób zabije, tym bardziej rośnie w siłę. Wyjawia, że tylko dziś zabił sto osób, a podczas pierwszego ataku drugie sto, w tym wicekapitana takiego jak on. Chwilę później Driscoll rzuca w Hisagiego wielką strzałą. Niespodziewanie ktoś pojawia się przed Hisagim; Genryūsai zatrzymuje potężny bełt i odrzuca go, jakby był niczym. Hisagi jest zdumiony widokiem wszechkapitana, lecz Stern Ritter „O” wybucha śmiechem. Woła, że on to dopiero ma szczęście i wita przeciwnika, krzycząc, że przybył tu, by go spotkać. Yamamoto wpatruje się w niego zimnym wzrokiem, gdy Driscoll wyciąga Medallion oświadczając, że zabije go Bankai, skradzionemu jego martwemu podwładnemu.[4]

Bitwa

Driscoll uwalnia Bankai - Kōkō Gonryō Rikyū – tak jak przed laty uczynił to Sasakibe. Grzmoty i błyskawice otaczają rosłego Stern Rittera. Patrząc na to, Genryūsai wspomina, jak dawno temu te same błyskawice otaczały Chōjirō; zamyka oczy, słysząc ten sam huk grzmotów. Zanosząc się śmiechem, Driscoll komentuje, że słyszał, iż tamten wicekapitan nie uwalniał swego Bankai od ponad dwóch tysięcy lat. Oznajmia, że wszechkapitan powinien być mu wdzięczny za to, że może ujrzeć to ponownie. Hisagi spogląda na Bankai wicekapitana Sasakibe, czując niesamowite Reiatsu. Ze zdumieniem spogląda na czarne chmury, które przysłoniły niebo, myśląc nad tym, że prócz Hyōrinmaru istnieją inne Zanpakutō, zdolne kontrolować pogodę. Wtedy Driscoll wymierza w Yamamoto potężny piorun. Yamamoto nie czyni nic, by się obronić. Elektryczność uderza i przepływa przez jego ciało.[5]

Powraca do niego wspomnienie tamtych czasów, gdy był jeszcze instruktorem w szkole Genji. Mimo iż powtarzał Chōjirō, aby tak go nie nazywał, ten wciąż wołał do niego „Eijisai”, ze względu na bliznę, która przecinała jego czoło. Młody Tadaoki pokornie upadł na ziemię, przepraszając. Choć przepraszał, uporczywie wciąż nazywał go tak samo, tłumacząc, iż nie może zrobić czegoś tak oburzającego i nazwać go jego prawdziwym imieniem. Chłopiec wciąż do niego przybiegał, chociaż nie był jego uczniem. Yamamoto powtarzał, że nie potrzebuje pomocnika, lecz ten krzyczał, że nie chce być jego pomocnikiem, ale prawą ręką. Jako uczeń, skończyłby go naśladując, jako prawa ręka, robiłby to, czego on by nie mógł. Tamtego dnia, Chōjirō oświadczył, że powrócił po miesiącu, bo nauczył się Bankai. To był wspaniały Bankai; zostawił na czole Yamamoto drugą bliznę. Gdy ten nazwał jego Bankai dziecięcym, Chōjirō nie obraził się. Przyrzekł, że spędzi resztę życia na doskonaleniu go.[6]

Driscoll pyta, czy starzec nie ma nawet siły się obronić. Zdenerwowany Hisagi spostrzega, iż wszechkapitan kompletnie utracił świadomość. Prosi o przebaczenie i rusza, by mu pomóc, lecz Yamamoto nakazuje mu się zatrzymać. Quincy zauważa, że starzec wciąż może mówić i uderza potężnym piorunem. Genryūsai przyjmuje atak; zwraca się do Chōjirō, mówiąc, że musi być mu przykro. Mówi, że rozumie złość Chōjirō. Krzyczy, że jego ukończony Bankai nie był tak słaby i jednym ruchem Zanpakutō obraca Driscolla w popiół.[7]

Następstwa

Odniesienia

  1. Manga Bleach; Rozdział 494, strony 3 & 18
  2. Manga Bleach; Rozdział 494, strony 7-8
  3. Manga Bleach; Rozdział 495, strona 13
  4. Manga Bleach; Rozdział 503, strony 11-17
  5. Manga Bleach; Rozdział 504, strony 1-6
  6. Manga Bleach; Rozdział 504, strony 7-12
  7. Manga Bleach; Rozdział 504, strony 13-17

Nawigacja

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.