FANDOM


Pora na mangę.

R565 Okładka

A zaczynamy od... lekcji historii. Otóż było sobie dziecko, które nie widziało, słyszało, mówiło oraz ruszać się. Pomimo tego było silne - nie płakało, nawet jeśli nikt w stanie nie mógł pomóc. Jednakże miało specjalny dar - każdego kogo dotknie, wtedy bez względu na rany, choroby, dolegliwości czy nawet odcięte kończyny, taka osoba wyzdrowiała w trymiga. To dziecko miało moc pożyczania energii duchowej - bez względu czy to był Quincy czy Shinigami, mógł poprzez dotknięcie wręcz uzdrowić osobę - jakby miała boską moc. Jednakże osoba, która została dotknięta umrze, wtedy część jego duszy wracała do dziecka jednocześnie wzmacniając je i stopniowo lecząc je z wrodzonych cech. Początkowo dziecko nie mogło widzieć i słyszeć do ludzi, którzy byli wręcz wniebowzięci. W końcu, kiedy to dziecko zyskało słuch, wtedy usłyszał, że jest bogiem, a nazwali go jako Juu Haa Vee Haa (lub YHWH... znane? :]). Wracamy do realiów i do Yhwacha, którzy śpiąc zauważa, że James zginął a jego dusza właśnie do niego zmierza. W siedzibie Wandenreich, Uryū zamierza przyjść w odwiedziny do lidera, lecz za plecami spotyka Jugrama, który wyjawia następcy, iż władca teraz śpi. W trakcie rozmowy, Jugram mówi do młodego Quinciego, że Yhwach to ojciec wszystkich z ich "rodziny" i każdemu podwładnemu nadaje literkę od specjalnej zdolności. Aby można było to zrobić, ta osoba musi napić się krwi Yhwacha (co daje nam pakt pożyczenia duszy). Yhwach jako jedyny Quincy potrafi pobierać i oddawać energię, co jest niemożliwe u innych. A więc w trakcie przyjęcia Uryū jako członka Wandenreich - nieświadomie związał się z nim, dzięki czemu dokończył rytuał "dzielenia duszy"!! Po czym Jugram przygląda się bardziej zszokowanemu Ishidzie oraz mówi, że odkrył jego chęć zemsty na Yhwachu za śmierć matki. A do tego z każdą śmiercią osoby, która pożyczyła część duszy od lidera, wtedy "ojciec" będzie silniejszy. Dotyczy zarówno i Quincych i... Shinigamich! Z każdą duszą będzie również dłużej żył. Tak jak legenda o królu Quincy (serce, rozum, słuch, mowa, ciało, itp.) jest prawdziwa i nie można uciec od tego. Po chwili nastaje świt a wraz z nim budzi się... BÓG mówiąc, że świat będzie bardziej czysty wraz z każdą duszą, którą pochłonie.

O rany... Wygląda na to, że Yhwach to zupełnie inna kategoria od Aizena. Z każdą śmiercią Shinigamiego i Quinciego staje się silniejszy. No to protagoniści mają naprawdę ciężko - każda śmierć znacząco wzmacnia głównego antagonistę tej serii. Chyba tym razem Ichigo nie będzie miał szans... A może? No i Uryū się zakopał się po samą szyję... Czy uda mu się uniknąć już przesądzonego losu, jaki przypisał mu "władca"?

Rozdział 10.5/10 (istne cudo)

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.