FANDOM


R555 Tenjiro i Kirio

Ohayō minna! Czas na krótką recenzję i ocenę rozdziału numer 555 (piękna liczba <3).

Jakże mogło być inaczej - powracamy do naszych kochanych znajomych z Gwardii Królewskiej. Niezbyt się za nimi stęskniłem, ale zapewne długo nie pogoszczą w najnowszych rozdziałach. Dalej Ichigo, który (jak ktoś trafnie napisał na naszym fanpage) do złudzenia przypomina Chigo z fillera Lamp Society (a to dobry filler był :3). Wersja czarno-biała do mnie nie przemawia, gdy (może kiedyś~) zobaczę w kolorze to ocenię. Następnie porażka po całej linii. Najpierw Gwardia Królewska wlatuje do Soul Society w jakiejś wielkiej kolumnie, potem potrzebuje pomocy zwykłej duszy z Rukongai o wystrzelenie, następnie Ōetsu w jedną sekundę wysyła Ichigo do Świata Ludzi, a na koniec Mera z efektami specjalnymi zabiera go z powrotem do Reiōkyū. Teraz, na domiar wszystkiego, schody do nieba z nieba. No proszę, już Tite mógł się bardziej wysilić. Ichigo sobie leci, leci (lecę, bo chcę~) i dostaje prowiant na drogę od Kirio - jakie to~ sam nie wiem. Z całej gadaniny pada jedno ważne zdanie - Ichigo stał się prawdziwym Shinigami. Serio? Kilkanaście rozdziałów temu Ōetsu miał inne zdanie.

Quincy: Vollständig uwolnione, Hirako dostaje z super pocisku~. Nuda - i tak nie umrze, bo jeszcze nie pokazał Bankai. Dalej podwładne Bambi-chan - nic nie znoszą, ale Candice ma słodkie skrzydełka.

Jeśli ktoś darował sobie czytanie dwóch akapitów powyżej, można je streścić w jednym zdaniu: Ichigo leci do Soul Society. Koniec. Przy takim ładnym numerku rozdziału (555; teraz czekamy na 666) spodziewałem się nieco więcej akcji, a tu tylko nudne jak flaki z rosołem dialogi. Za tydzień zapewne Ichigo wkroczy do akcji i wszystkich uratuje - jakież to niespodziewane ♥. Jeśli miałbym ocenić rozdział, dałbym 5/10 (bo świetnie narysowany Ichigo).

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.