FANDOM


R552 Bazz-B i Cang Du

Rozdział we wtorek, czyli to, co lubimy najbardziej!

Akcja toczy się dalej - zgodnie z rozkazami Yhwacha, Cang Du przyszedł zakończyć żywot Tōshirō, któremu wcześniej ukradł Bankai. W tak zwanym międzyczasie zajął się Matsumoto (uff, na szczęście Cang Du to nie BG9, więc raczej żadnej sytuacji z mackami nie było - Kubo jeszcze nie chce zrobić z Bleacha hetnaia). Następnie atrybut I od The Iron. Ktoś w komentarzach pod Cang Du próbował zgadnąć od czego pochodzi ta litera, wśród propozycji pojawiło się The Intoxication. Cóż, Kubo potrafi zaskoczyć także prostotą. Warto tutaj zatrzymać się przy stylu mowy Canga (nie mam pojęcia czy to się odmienia): "Wszystko(/wszyscy) żyjące razem, powinno(/powinni) razem umrzeć. To moje motto.". Bardzo spodobała mi się również jego wypowiedź w kierunku Hitsugayi - "To twoje Bankai, pewnie pierwszy raz widzisz je z tej strony".

Wszystko zapowiadało się doskonale, gdyby nie nasz naukowiec w sandałach i kapeluszu. Po dość męczącej gadce z Mayurim (który w międzyczasie stwierdza, że ma Uraharę w tyłku), Kisuke osobiście zjawia się w Instytucie. CZEMU NIE MA Z NIM GRIMMJOWA?! Urahara, jak to Urahara, musi się poprzemądrzać i wynaleźć super wynalazek, na którego pomysł nie wpadłby nikt inny. W tym przypadku dokładnie tak samo. Już niedługo w reklamach: "Pigułki do wchłonięcia. Zastrzyk z Hollowa, zwrot Bankai gwarantowany". Jakże inaczej, bez żadnych testów bezpieczeństwa (a co jeśli poprzez użycie tego czegoś Tōshirō zajdzie w ciążę?) pigułki spełniają swe zadanie~. Ach, to takie bliczowe!

Podsumowując, nie miałem jakiekolwiek nadziei na śmierć Hitsugayi, bo sytuacja z Byakuyą sporo mnie nauczyła, ale Cang Du mógłby trochę pokazać. Teraz wszyscy kapitanowie odzyskają Bankai, pokonają Quincy i...? Koniec Blicza? Myślę, że rozdział zasłużył na 7 punktów na 10.

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.