FANDOM


Po takich rozdziałach przypominam sobie, dlaczego kocham Bleacha.

R542 Okładka

Zaczynamy od przemyśleń Ichigo i dowiadujemy się, że jego percepcja się poprawia. Szczerze, sama nie wykombinowałabym, jak wiele kryzysowych interwencji "Zangetsu" można by podciągnąć pod moce Quincy. Tak więc Kurosaki nie focha się na Staruszka i nie ma zamiaru go sobie odpuścić. W końcu Zangetsu to połączenie mocy Hollowa i Quincy *-* No dobra, może nie takie to odkrywcze, ale mordka mi się uśmiechnęła i tak mi zostało na kilka godzin.

I bum - jakieś tam błyski i poruszenia ziemi, harem Nimaiyi się stracha, woda wyparowuje, Kurosakiemu jarają się rękawki (ostro się jarają, razem z tatuażami na rękach)... Pył opada i mamy Ichigo z dwoma (!) ostrzami - miecz po mamusi, tasak po tatusiu, albo odwrotnie. Dziękować - żadnego łuku! ;)

I na koniec wisienka, swoje pięć minut ma Yhwach. Niedogolony zbiera swoje zastępy, by im oznajmić, że... A to już za tydzień. Albo kiedyś tam.

Rozdział 9/10. W porównaniu do poprzedniego jest dużo lepszy, ale i od 542. lepsze bywały. Niemniej nowa wersja Zangetsu niszczy system.

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.