FANDOM


Tak, dziś 1 marca ;) Tym razem przesunęliśmy publikaję numeru na bardziej ludzką godzinę, stąd startujemy dzień później. Ale sami rozumiecie - szkoła, praca, niezależne od nas problemy techniczne wiki... Marcowy KS - jak widać po ilości stron - mocno robudowany. Więc się nie rozpisuję i nie zatrzymuję. Enjoy :)


Okladka3

Spis treści


Okładka
by Ponuraaak
Punkt informacyjny
by Ankelime
2
Zakątek Społeczności
by Dianek, Loony M, Puzel
3
W tym miesiącu w mandze - luty
by Sccq98
4
Wariograf - wywiad numeru
by Ankelime
5
Twarz Miesiąca
by Loony M
6
NieObiektywna Opinia
by Sccq98
7
Ludzie listy piszą…
by Ankelime, Dianek, Loony M
8
Porozmawiajmy o...
by Sccq98
9
Bliczomaniak
by Ponuraaak
10
Relacja Live z Mangi
by Adstrax
11
Zaopiekuj się mną
by Ankelime
12
Na żywo
by Sccq98
13
Nieco z innej bajki
by Ankelime
14
CeBULA - Centrum Badania Upodobań Ludu
by Ankelime
15
Gala Rozdania Nagród Kwartalnych
by Sccq98
16
Ostatnia strona
by Ankelime, Ponuraaak
17


Punkt informacyjny
Nowo utworzone artykuły

528. Everything But the Rain
Tattoos on the Sky
Retsu Unohana kontra Kenpachi Zaraki
527. Eliminate From Heaven
Raku
Sklonowany Arrancar
526. The Battle
‎‎Silent Wish
‎Regüeldo
i
219
(słownie: dwieście dziewiętnaście)
artykułów z kategorii
Odcinki
Taaa... trochę nas poniosło ;)

Nowe galerie
Galeria:Marechiyo Ōmaeda
Galeria:Inose
‎Galeria:Shinigami
‎Galeria:Sōjirō Kusaka‎
Galeria:Jin Kariya
Galeria:Kurōdo
‎Galeria:Ugaki‎
Galeria:Noba
‎Galeria:Katen Kyōkotsu (dusza)
‎‎Galeria:Zangetsu (dusza)
‎Galeria:Jinta Hanakari
Galeria:Ran'Tao
‎Galeria:Luppi Antenor


W MARCU
urodziny obchodzą

4 - Choe Neng Poww
14 - Ryūken Ishida
17 - Rōjūrō Ōtoribashi
22 - Sōken Ishida
23 - Michiru Ogawa,
Don Kanonji
27 - Izuru Kira
30 - Mayuri Kurotsuchi,
Nemu Kurotsuchi

Bleach Wiki

  • Początek roku otworzył się nam nadzwyczaj dobrze i nadal mamy dobrą passę. W lutym Bleach Wiki miała
    64 aktywnych edytorów, coś pięknego xD
  • Dzięki takiemu wsparciu (a może raczej w związku z tym, że mamy nie równo pod sufitem ;)), w ciągu jakichś dwóch dni udało się nam dodać brakujące artykuły z kategorii Odcinki. Jakieś... 219 artów (o ile dobrze liczę...).
  • W związku z powyższym 21 lutego na liczniku artów wyświetliła się nam liczba 1800. Obecnie mamy
    1806 artykułów (dane na 28 lutego) w przestrzeni głównej, więc nie zwalniamy tempa.
  • W następstwie dyskusji na temat dotąd obowiązującego systemu wybierania "Polecanych..." na stronie głównej, wprowadzono kilka zmian. Zrezygnowaliśmy z comiesięcznych głosowań na cytat i obrazek. Będą one generowane losowo ze stworzonej bazy, do uzupełniania której własnymi propozycjami zachęcamy, odpowiednio
    (cytat) i (obrazek).
  • Oprócz nazwy, nic się nie zmieniło, jeśli chodzi o głosowanie na polecany Artykuł miesiąca. Wejdź, by dodać propozycję lub oddać głos. Zasady dotyczące głosowań znajdziesz
    na tej stronie.
  • Na przełomie stycznia i lutego odbywało się głosowanie, efektem czego do Adstraxa na stołku biurokraty dołączyła Talho. Grono adminów opuścił Alzanino.
  • Wciąż, wytrwale i nieprzerwanie werbujemy do Gotei 4. Więcej o projekcie znajdziesz pod tym linkiem.
  • Na forum pojawił się wątek, dotyczący realizacji wysuniętego dawno temu pomysłu, wybierania "Użytkownika miesiąca". Idea ciekawa i warta rozważenia, właściwie już zaakceptowana, więc czekamy na realizację.



Manga i anime

  • J.P.Fantastica, po kilku(nasto) dniowej obsuwie 25 lutego wydała wreszcie 25. tom mangi, No Shaking Throne. Na okładce Hichigo z obłędem w oczach ;) Następny tom, The Mascaron Drive, w marcu (mamy nadzieję).
  • Jeśli chodzi o anime...
    Tak, też czekamy niecierpliwie. Ale jak na razie nic pewnego nie wiadomo. Jeśli coś się pojawi, zapewne w ciągu kilku minut info znajdziecie na naszym fanpage'u albo na wikiowym forum, o... tu ;)

Zaprzyjaźnione Wiki
SAO Wiki Logo BFF Wakfu

60px-5330606.png Autor artykułu
Dianek

60px-5119631.png Autor artykułu
Loony M


Zakątek Społeczności

Zakątek Społeczności to miejsce, w którym możesz przeczytać pojedyncze i wspólne dzieła użytkowników wiki oraz zapoznać się z fragmentami rozmów, prowadzonymi na naszym ukochanym chatango. Zapraszam do lektury.



W tym miesiącu pojawia się, po raz kolejny, efekt starań naszych dzielnych edytorów - dawka zadziwiającego sensu w bezsensie, znana w tym numerze pod tytułem "Pewnego wieczoru w kwaterze Vandenreich...". Co rusz zbaczaliśmy z tematu, toteż opowiadanie jest właściwie o wszystkim po trochu ;))


Autorzy opowiadania:

  • Ankelime
  • Dianek
  • Loony M
  • Menel984345
  • Ponuraaak
  • Puzel
  • Sccq98
  • Talho


Pewnego wieczoru w kwaterze Vandenreich Juhabach, rzucając srogie spojrzenie na Haschwalda, czesał swą brodę miotłą, nucąc pod nosem Balladę o szosie. Wziął butelkę tego, co Polacy lubią najbardziej, czyli wody mineralnej z jonami wapnia i potasu. Kiedy w progu pojawił się półnagi Ebern, z zakłopotaniem trzymając w dłoni plastikową tubkę pełną śmierdzącej substancji znanej jako wyciąg z fiuta, nie zastosował się do zaleceń lekarza, smarując nią publicznie i bezwstydnie Haschwaldowi jego wydepilowane, ukryte pod fartuchem umięśnione ciałko, które, po odpowiedniej modyfikacji, było w stanie sprostać nawet Matsumoto i jej zapotrzebowaniu na zakupy. Rangiku, jak każda dobra zakupoholiczka i fanka Trudnych spraw, lubiła czasem skoczyć sobie do Lidla na randkę z niesławnym Yamamoto, który po siłowni i pełnym liftingu na całym ciele wyglądał jak Gin Ichimaru. Zwiedziona wyglądem, Matsumoto postanowiła dla niego kupić nowe markowe okulary przeciwsłoneczne, by wyglądał jak szef Męskiego Stowarzyszenia Shinigami, Iba-san. Dziadek z rozpaczy wyrwał sobie brodę i swoje długie włosy na nogach, i w końcu nic z niego nie zostało oprócz gołych kości z własnoręcznym autografem.

Wtedy z krzaków wyłoniła się Bambietta i zapowiedziała, że zabiera wszystkich na piknik w świetle ognia, pochodzącego od Bankai Yamamoto, więc Juha podskakując i jadąc na koniu, w całym swym okrucieństwie, postanowił wystąpić w reklamie Old Spice co wzburzyło Byakuyę, który uważał, że sam lepiej nadaje się do tej reklamy, więc obraził się i zmienił się w jogurt. W reakcji na to Äs poczuł głód i postanowił zjeść go na przystawkę, ale kenseikan stanął mu ością w gardle. Na ratunek w barwnym stroju łowickim przybył Driscoll, jednak, jak każdy samiec z rodziny neandertalskiej, gdy zobaczył stojąca w pobliżu Hikifune, rozpoczął swój taniec godowy. Kirio nieśmiało wciągnęła 30 kilo mięsa, żeby przybrać na wadze i wydawać się bardziej pociągająca dla Quincy. Niestety, przyciągnęła również wzrok wygłodniałego Kona, który rzucił się na nią z pianą na ustach, uciekając przed zgrają Asauchi, które wbiły się na imprezę. Ze strachu Driscoll pisnął i zakasał kieckę w dół i niechcący kopnął NaNaNę w to, czego nazwanie tu byłoby niemoralne i Sam Wiesz Kto nie ośmieliłby się o tym mówić, ale okazało się, że NaNaNa nosił specjalny ochraniacz, który spowodował eksplozję, wskutek której on i Driscoll zginęli na miejscu.

Roślinożerne Asauchi pogardziły mięsną wyżerką i poszły na spotkanie drzewkom wiśniowym Byakuyi. Zrozpaczony Byakkun zwrócił się o pomoc do pana od szamba, który zaproponował mu swoją szczotę, której używał do czesania swojego różowego misia. W posiadłości rodziny Kuchiki wizytował Ginrei, który miał nietypowy wyraz twarzy oraz różową koszulkę z My Little Pony. Wyrywał na nią nieświadome jego przeszłości studentki, które latały za nim jak szalone, wymachując skarpetkami. Skarpetki te pochodziły od słynących z wątpliwej jakości sprzedawców gazów bojowych, którzy wcinali groszek spod pachy Baraggana. Odurzone studentki postanowiły dołączyć do Tōshirō, który opychał się pączkami, podprowadzonymi Haschwaldowi, który, w ramach rewanżu, postanowił pozbawić Hitsugayę godności tak pilnie strzeżonej przed zakusami Matsumoto i staranie pielęgnowanej przez Hinamori.

Nagle z nieba spadł GURIMDZIO, w fantazyjnym, różowym mięciusim pluszowym sweterku z pomponikami, oraz z minką "podziel się posiłkiem". Potem wysunął pazur w stronę przerażonego kapitana 10. Oddziału, mówiąc, żeby pogłaskał go pod bródką. Hitsugaya nieporadnie wsunął na rękę gumową rękawiczkę, przygotowując się na ewentualny atak pcheł. W dwuznacznej pozie zauważył gonJuhabach, od zawsze czujący pociąg do dziwnych oraz niekiedy nieodpowiednich w jego wieku zabaw. Wyrwał go na parkiet i próbował z jego pomocą zrobić backflipe'a, ale złamał kręgosłup i skończył w przychodni doktor Unohany, która mu nie pomogła, bo tym razem wspomagała strajk pielęgniarek.

Poirytowany tymi wydarzeniami GURIMDZIO postanowił zwymiotować do jaccuzi SKS w ogrodzie Byakuyi, wywołując tym samym obrzydzenie ze strony członkiń stowarzyszenia, które w odwecie podały go do sądu. Rozprawą kierował najwyższy sędzia kapitan Kenpachi Zaraki, dzięki czemu z nudów powybijał on oskarżonego i świadków. Zrozpaczona tym faktem Nanao postanowiła wyżyć się na swoim worku treningowym, Tetsuzaemonie, który umarł pod jej obcasem, podobnie jak Królowa Elżbieta.

Król Dusz, słysząc o bratobójczej wojnie w SS, postanowił zaszczycić ich solidnym kopniakiem w tyłek na otrzeźwienie i przypomnienie o zaległej zapłacie. Nowy wszechstronnie uzdolniony 6. Espada wezwał z zaświatów Ulquiorrę i razem poszli na stronę, żeby zjeść lody.

Uradowany Cifer natychmiast zaczął szarpać Grimmjowowi odrastającą grzywę, wywołując reakcję obrońców praw Arrancarów, którzy zaczęli krzyczeć: "Do sądu Zarakiego z nim~!" Zaraki stwierdził, że to olewa, toteż zawiadomiono kapitan Ankelime, która została zmuszona do użycia swojej ostatecznej broni, mianowicie spędzenia kilkunastu godzin w bezpośrednim kontakcie z Grimmjołowymi pazurami, co zaspokoiło jej głęboką potrzebę drapania po plecach, które swędziały niemiłosiernie.

W tej sytuacji, Ulquiorra został skazany na spędzenie nocy w jednym pokoju z Orihime, aby dokonał na niej brutalnego i drapieżnego tatuowania tarczy strzelniczej, pomocnej dla jej antyfanów. Cifera w połowie sesji uratował Äs Nödt, zabierając go za siódme Wzgórze Sōkyoku, aby zrobić mu rozbieraną sesję zdjęciową. Zdjęcia zostały wysłane do redakcji KSu, ale ze względu na ich odurzenie spowodowane zapiciem się melisą, fotografie ostatecznie trafiły do Kyōraku, który na ich widok wyparował do atmosfery.

Wówczas Vandenreich, odkrywszy istnienie Facebooka, zapałało chęcią założenia fanpage'a, gdyż zapragnęli zrobić słit focie w swych puchatych błękitnych fartuszkach. Opinie były zróżnicowane: jedni uważali to za naruszenie dobrego smaku, a inni za cudowną alegorię wieszania kotów na suficie. Juhabach przeprosił się z mydłem i golarką, by wygolonym licem zapuszczać żurawia do Bambietty i częstować ją cukierkami. NaNaNa, także pragnąc słodyczy emanującej od swojego przywódcy, zmył makijaż, aby ukazać mu swą prawdziwą twarz. Zafascynowany Juhabach zakochał się od pierwszego wejrzenia, wyznał miłość i w galopie popędził na spotkanie kasjerki z Lidla. Niestety, wówczas okazała się ona być Yumichiką w przebraniu, więc, wobec jego wątpliwego piękna, Juhabach schował się pod spódnicą napotkanej przy kasie rencistki. Jej kobiece ciepło i wdzięk uleczyły złamane serce Juhabacha. Pokazała mu to, czego nie pokazała mu wcześniej żadna inna, więc Juhabach umarł z radości, tak jak Kira. (Ach, ten Kira, wie, jak zachwycić publikę xD)

Ichigo, płaczący nad każdą bezsensowną śmiercią, postanowił wybrać się do sklepu zoologicznego aby kupić sobie coś, co go pocieszy. Kupił więc granulki w kształcie Mayuriego oraz patyczaka, bo nie miał ręki do zwierząt. Patyczak długo nie pożył, gdyż Buzzbee na nim usiadł. Na szczęście patyczak przeobraził się w Rukię, która, wydzierając się, i przeklinając nowe, ciasne Gigai od Urahary, poszła złożyć reklamację.

Juha


Na koniec wypadałoby przeprosić za niemożność zdobycia zdjęć z sesji Ulquiorry Cifera. Bardzo przepraszamy za nieprofesjonalne zachowanie redaktorów: nałóg melisowy po raz pierwszy i ostatni przeszkodził nam w wykonywaniu jedynego, słusznego zawodu.




Jest nam bardzo przykro, lecz nasza "Nieogarnięta autorka" cierpi na brak weny i nie jest w stanie napisać wierszy. Jednakże, jak tylko natchnienie powróci, to obiecuje napisać zaległe wiersze, plus dodać parę bonusowych. W zamian podzielimy się filmikami, które w ostatnim czasie bardzo często były przesyłane oraz odtwarzane na chatango.




COŚ CO UŻYTKOWNICY LUBIĄ BARDZO


Gdy tylko ten filmik się pojawił, od razu przypadł nam do gustu, bo jak tu nie cieszyć mordki na widok takiego słodkiego i uroczego ulizanego i dobrze znanego... Aizena~?! Czyżby przeszedł jakąś terapię? (Czy to jeden z dilerów wicekapitanów 4. Oddziału maczał w tym palce?)


Kolejny filmik, który pokochaliśmy, przedstawia największego krętacza i wroga numer jeden w Bleachu - Don Kanonjiego...! co ja plotę... oczywiście, że to Kubo w swojej własnej, równie ulizanej, mrocznej postaci, złego antagonisty... .


Gdy Ci smutno, gdy Ci źle, powiedz GURIMDZIO~!, nie smuć się :)


Oczywiście, nie możemy zapomnieć o hicie sezonu, jakim jest tajemnicza twarz... Pamiętaj, gdy raz posłuchasz, na zawsze Tobą zawładnie ONA.


Jeśli już wysiadasz psychicznie i chcesz sobie wyłupać oczy lub, co gorsze, popełnić samobójstwo, pamiętaj, że jest "Tyle sposobów by umrzeć". Jednakże mamy nadzieję, że tak się nie stanie, więc może na pocieszenie ciasteczko? :P

Babeczka




Na koniec znowu troszkę wycinek z naszych jakże inteligentnych interesujących konwersacji na chatango.




CHATANGOWE MĄDROŚCI


5 lutego 2013r.


Ponurak: O NIEEEEEEEEE~!!

Puzel: ? :D

Ponurak: Puzel, wywróżyłeś to!

Puzel: Co, Kubo nie żyje? :P

Ponurak: A, nie, sorry. Źle przeczytałem :D

LoonyM: Boże, też już myślałam, że Kubo nie żyje :( Serio, mało zawału nie dostałam. I tak, źle przeczytałeś :P

Puzel: Ale fajna niespodzianka, co, Ylu? :P

LoonyM: Jaasne :P

Ponurak: Ten wiek, wzrok już nie ten sam... .

Puzel: Jednak żyje i ma się dobrze :D

Sccq98: Chryste; "Chatango - czyli jak podwyższyć sobie ciśnienie w 20 sekund" :O

LoonyM Zejdę na zawał. Scc, miałeś tak samo? :(

Sccq98 Wchodzisz na luzie, na BW, a tu pierwsze słowa na czacie "Kubo nie żyje"? I takie "!!!"

Puzel: Ja tam poczułem wielką ekscytację, myślałem, że nie będzie w ogóle rozdziału :P


Tego samego dnia chwilę później


Ponurak: Loony, pisz przy cytatach, do kogo to mówili :D

Sccq98: Loony, pisz w cycatach: ( ͡° ͜ʖ ͡°) :P Cytatach*. Matko, co za pomyłka :(

TheDarku: Głodnemu chleb na myśli :P

Ponurak: Cycatach? <pomysł>

Sccq98: Idźcie do piekła; literówka ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Puzel: Sccq... :P

LoonyM: xD Pony, zaraz poprawię. Jeszcze i tak edytuję przecinki w cytatach Aizena. Tak, cyTATACH :P

Sccq98 :<


6 lutego 2013r. Czyli sposoby "Jak przywołać Adstraxa"


Crasher: ADSTRAX, PRZYWOŁUJĘ CIĘ!

LoonyM: Adstrax, wzywam Cię!

Crasher: O krwi i wodo, złącz się kurna w wielki obłok i wezwij Adstraxa!

LoonyM: Accio Adstrax~!


14 lutego 2013r.

LoonyM: To jest IchiHIME, panie i panowie :P

Puzel: To tylko kawał czegoś, co jest miłe dla oka, a w środku puste :P

LoonyM: Jak wazon...

Deede: Jaki wazon?

Puzel: :D


18 lutego 2013r.


Ponurak: Jutro przeczuwam nowy rozdział *-*

Deede: Liczymy na Ciebie, NostradoPony.

Sccq98: Pony, Ponury Wróżbita? :D

Ponurak: Raczej NeostradaPony :D


20 lutego 2013r.


Remek: A jak niby ci Shinigami nie tępili Quincy, to jak było, słucham?

Puzel: Tępili :P A to dlatego, że było to konieczne :P

Ponurak: Bo Juhabach, lider Quincy, zakochał się w Yamamoto, ale ten wolał być z Kyōraku i go odrzucił. Juhabach się fochnął i zrobił wojnę :<


23 lutego 2013r.


Sccq98: Hollowfikacja uruchomiona. Proces w toku. Postęp: 0.1%

Ankelime: Mamy się bać twojej Hollowfikacji? :P

Sccq98: Jeśli dojdzie do 100%, to tak, jak najbardziej. Zacznę latać jak wścieknięty i niszczyć wszystkie arty na swojej drodze :D

Puzel:Sccq, zmieniasz się w Hollowa? :D

Sccq98: Hollowfikacja uruchomiona. Proces w toku. Postęp: 0.5%

Puzel: Chętnie bym to zobaczył... To znaczy pomógł :D

Sccq98: Dobra, dobra, Puzlu. Związałbyś mnie Kidō, nagrał i wrzucił na YT :P


24 lutego 2013r.


Puzel: I jak, Ylu, kanapka z Kozaka dobra? :D

LoonyM: Nomnomnomnomnom :3

Puzel: Pewnie jest łagodna. A nawet mdła :P

LoonyM: Wstarczy dołożyć paprykę. Ostrą chilli :P

Paprykę z Yli? :P


28 lutego 2013r.


SzogunPLI: Oddam swój żołądek, jak ktoś mi przetłumaczy na japoński „Pierwsi Strażnicy Śmierci”.

Ponurak: Strażnicy śmierci. Umiem :D

SzogunPLI: Pytanie, jak jest „piersi”?

Ponurak: Piersi czy pierwsi? :D

SzogunPLI: STFU~! Pierwsi* O_O

Ponurak: Głodnemu chleb… :D




Po raz kolejny szczęśliwie dotarłeś do ostatniej linijki tego artykuły. Mamy nadzieję, że udało nam się wywołać uśmiech na Twojej twarzy. Nie zatrzymujemy cię tu dłużej, leć zapoznać się z resztą "Komunikatu Seireitei". ;-)


KryptoReklama

Siedzisz na wiki i Ci się nudzi?
Chcesz się poczuć wykorzystany jak w rodzinie?
SeaweedAmbassador

To właśnie jest Ambasador Wakame, jeśli jakiś cep osobnik zapomniał.

Po miesiącu aktywności dołącz do jednej z czterech melin jednego z czterech Oddziałów Gotei 4~!

Gotei 4 to odpowiednik Gotei 13, gdzie możesz obżerać się ciastkami, popijać Sake lub CHerbatę, wyprowadzać na spacer i zajmować się zwierzątkiem, czy zaprzyjaźnić się z Ambasadorem Wakame. Skutkiem ubocznym jest wydalenie z Oddziału, jeśli przez dwa miesiące nie ruszy się tyłka do zrobienia czegokolwiek, co człowiek jest w stanie zrobić będzie się zbijało bąki oraz nie wykonywało nic na korzyść wiki. Na wszelkie pytania odpowie Ci nasz marud... wspaniały Wszechkapcio, Adstrax.


W tym miesiącu w mandze
60px-4863734.png Autor artykułu
Sccq98

Vandenreich wycofało się już z imprezy w Soul Society, nie pozostawiając kamienia na kamieniu, Ichigo i Renji stali się pożywką dla mięsożernych Asauchi, natomiast Zaraki i Retsu nadal grają w berka na miecze.

Jest to bardzo okrojona wersja tego, co ostatnio mogliśmy zaobserwować w Bleachu. Ciekawi, jak potoczyły się losy naszych bohaterów w lutym? Oto i przed Państwem przegląd rozdziałów 526-528.

R526 Logo

Tytuł naszego nowego rozdziału to "Walka"
Dziękujemy Ci, Tite. W życiu byśmy się nie domyślili, że będą walczyć x__x


Walka o tytuł fajniejszego Kenpachiego trwa! Smuga krwi rozpryskuje się na ziemi niczym upuszczony jogurcik. Kiedy wydaje się, że batalia między Retsu a Zarakim dobiegła końca, to właśnie ona zadaje przeciwnikowi precyzyjne cięcie. Uśmiechnięta Unohana rzuca, że jej śmierć byłaby dla 11. Kenpachiego zbyt miła. W końcu poczciwy Zaraki tak lubi wędrować w paradzie pogrzebowej trzymając gromnice...

Unohana jak na mistrza leczenia i byłego prezesa PRL-owskiej Służby Zdrowia prezentuje umiejętność leczenia ran otwartych, nawet na sobie. Kolejna magiczna sztuczka, jaką zaserwował nam Kubo zowie się "Kaidō"; w przekładzie dosłownym to po prostu Lecznicze Kidō.

O55 Isane i Unohana na grzbiecie Minazuki

"Jest kryzys; zmutowanej, turbo-zasilanej płaszczki nie będzie"

Yachiru Unohana mając dosyć nudnych rozdziałów postanawia zaskoczyć Nas wszystkich i użyć Bankai. Wreszcie! Pan Bóg raczy wiedzieć ile spekulacji o płaszczce z napędem nuklearnym zostaną podsumowane w jednej chwili~! ... A jednak nie; Retsu nazywa swoje Bankai Minazuki... Chcecie mi powiedzieć, że od kilku miesięcy ludzie łamią sobie mózgi, żeby wymyślić, czym będzie Bankai Retsu, a tym czasem to od początku była ta cholerna płaszczka!? >_<

Chociaż wydaje się, że Zaraki zostanie pokonany przez zwykła, gigantyczną (Czy to nie wyklucza się nawzajem...?) płaszczkę, która najzwyczajniej w świecie na nim usiądzie, tym razem faktycznie dzieje się coś nowego.

Unohana, jako krwiożerczy Badass-Kenpachi oraz córka ze związku Äsa Nödta i Samary Morgan MUSIAŁA mieć jakieś makabryczne Bankai dla podkreślenia jej prawdziwej osobowości. Ostrze jej miecza zmienia się w strugę zabarwionej Jogobelli z kawałkami owoców krwi i... w sumie to wszystko, co robi.

Swoją drogą, fantastyczne Bankai; rozchlapuje się po podłodze, dając możliwość, że albo przeciwnik wystraszy się i ucieknie albo umrze ze śmiechu.

Zaraki jako zawodowy hemofob (hemofobia jest lekiem przed widokiem krwi) śmieje się jak psychol w sobie podobny sposób. Wkrótce miecze Kenpachich ponownie się krzyżują. Zaraz, zaraz... Czy Zanpakutō Retsu przypadkiem nie rozchlapał się chwilę temu na podłodze? ...Bleach logic...

Kolejne omamy spowodowane odchyleniami psychicznymi Zarakiego sprawiają, że nagle czytelnik otrzymuje obraz nie tylko w Full-HD ale także w 4d z efektem Rentgena. Dostajemy całą jedną stronę na interpretacje budowy kostnej Zarakiego i Retsu, po czym na jaw wychodzi, że Zarakiemu to się tylko śniło. Nie, nie jestem w tym momencie arogancki/chamski ani nie próbuję być zabawny; Ken-chanowi faktycznie to się przyśniło :|

Tak czy inaczej, Unohana osiąga najprawdopodobniej swój cel, a Kenpachi jako wzorowy uczeń przypomina sobie słownikową definicję wyrazu "Warka" "walka".

Starcie trwa, kiedy Zaraki zaskakuje Nas tak niesłychanie niespodziewanym faktem o swoim życiu, mianowicie, że lubi walczyć. Dziękujemy, Zaraki. Tak czy owak, Ken-chan opowiada o swoim zamiłowaniu do toczenia pojedynków. Ciekawym faktem jest to, iż na zdania stawiane w myślach Zarakiego, spotykają się z odpowiedzią ze strony Pierwszego Kenpachiego... Również w myślach :D

Podczas kiedy na zewnątrz toczony jest bój na śmierć i życie, wewnętrzna rozmowa Zarakiego i Retsu toczy się spokojnie, zupełnie jak przyjacielska pogawędka, w której zdania rozpoczyna się od "Wiesz, Zaraki?", albo "Bardzo to lubię". Yachiru wspomina, że to, iż posiadła umiejętności leczenia było jej sposobem na przedłużenie zabawy walką. Unohana przyznaje przed samą sobą, iż zrozumiała, że moc, którą posiadła była przeznaczona właśnie na ten dzień; nie może istnieć dwóch Kenpachich w jednej epoce... Tak stanowi prawo polskie...

Przydadzą się?

Retsu przed oczyma ma wspomnienie z dawnych lat, kiedy to rozkwasiła głowę Ken-chana o chodnik, gdy ten był jeszcze mały. Już wtedy Unohana była przekonana, że ten oto młodzieniec może w przyszłości zrobić OMNOMNOM poprzedniemu Kenpachiemu i ukraść jej nazwisko przejąć tytuł Kenpachiego. Z pola bitwy znika seryjny morderca lepszy od słynnego Kuby Rozpruwacza; ponownie mamy obraz miłej, dobrodusznej Unohany o ciepłym spojrzeniu i przyjaznym uśmiechu. Kobieta uśmiecha się w stronę pędzącego w jej kierunku Zarakiego. Żegna się z nim, nazywając go jedynym mężczyzną, który był w stanie ją uszczęśliwić (Nie mówcie Ponemu).

Wówczas Zaraki przebija mieczem krtań swej przeciwniczki... :(

... ... Pardon

UNOHANCIA~~!!! ;( Zaraki, w przeciągu kolejnych 48 godzin Pony stawi się u Ciebie w domu i skopie Ci twoje Kenpaczijskie d<<<cenzura>>>sko!

R527 Logo

Umiera cała nadzieja
Nieme przedmioty przemawiają
Drażniący plebs powraca
A Ichigo oddaje fartucha
W skrócie
Rozdział 527; Wydaleni z Niebios
R527 Kolorowa strona

Kolorowa strona z Unohaną? Dzięki; właśnie wyszedłem z depresji :(

Zimna stal bezimiennego Zanpakutō przebija szyję Pani Kapitan... Unohana gratuluje swemu katowi, oznajmiając, że to już koniec. Jej dłoń bezwładnie opada... Wygrany Kenpachi wyciąga swoją katanę z krtani mentorki, orientując się, że chyba faktycznie niechcący lekutko ją skaleczył... Na śmierć! >_<

Wyrzucony miecz wbija się w ziemię - ku zdziwieniu lidera Jedenastki - nie wracając jak bumerang. Zawiedziony tym spostrzeżeniem Zaraki przypomina sobie, że na jego ramionach kona właśnie najważniejsza kobieta w jego życiu... (I nie, nie mam tu na myśli jego matki... Z resztą... Wyobrażacie ja sobie? "Mamusia Zaraki"? Taki Kiganjō w babcinym fartuszku... Fuu~)

Zdezorientowany Kenpachi prosi wykrwawiającą się Retsu, którą sam zabił, żeby nie umierała. ...Bleach Logic... Ale mniejsza z tym! Może jeszcze da się coś z tym zrobić! Szybko! Biegnijmy po kapitan Uno-... ha... ... Nieważne. Teraz już nikt jej nie uratuje ;(

Konająca Unohana (WYBUCHNIJ, ZARAKI!) wspomina, że teraz wiele kolejnych walk kapitana 11. Oddziału będzie wydawało się zaledwie dziecinnymi igraszkami. Co ciekawsze, kiedy mówi o jego przyjaciołach, pokazany jest Byakuya... Czy mi się wydaje, czy nasz Szlacianek od różowego Bankai i Ken-chan się tak jakby... Nie znosili...? Nie ważne, Bleach logic.

Koniec końców - Retsu umiera. Fakt faktem - Zaraki jest następny w kolejce, ponieważ Pony mu nie wybaczy, ale póki co - Retsu umiera.

Niespodziewanie w tle słychać jakiś tajemniczy głos, który nie specjalnie mnie dziwi; 90% tej walki to urojenia Zarakiego, wiec dlaczego tym razem miałoby być inaczej? Obraz załamuje się, a w tle słychać specyficzną muzykę Tajemniczy głos wywołuje u Zarakiego wspomnienia... Może to jednak mamusia? Mama Zaraki? :D

A teraz trochę poważniej; dzięki nagle przywołanym wspomnieniom mamy okazję po raz pierwszy zobaczyć poprzedniego Kenpachiego poza Databookiem. Tak czy siak; rozmówcą Ken-chana okazuje się jego Zanpakutō, który przedstawiając mu się sprawi zapewne, że jego popularność spadnie o 12%. Gratulujemy.

Ale kogo obchodzi Zaraki~! Dostajemy kolejny wątek :) Kilka kropli krwi unosi się ku górze i... No nie... Obawiam się, że moje ostatnie wymuszone modły poskutkowały i będę zmuszony znów pisać o tym baranie Ōetsu >_<

No więc Namaiya, który podczas kiedy Asauchi pożerały żywcem uprowadzonych i więzionych przez niego niepełnoletnich chłopców Shinigami postanowił liczyć upływający czas. Kiedy mu się to znudziło (A tam znudziło mu się; nie umie dalej liczyć :P) postanawia pobawić się w szkołę; rzuca w kierunku pół pożartych, że jeden z nich zrobił co mógł i zaliczył egzamin. Jak się okazuje, ta poczwara miała na myśli Renjiego. Haha, looserowi Renjiemu cokolwiek się udało? Podejrzane :D

Jak na zawodowego psychola-zboczeńca przystało oczywiście zdrabnia imiona więzionych przez niego ludzi. Chwilę później dodaje, że Ichigo nie zdał. Kurosaki wykazuje chęć poprawy, jednak Ōetsu jak każdy dobry nauczyciel daje mu szansę poprawy stanowczo odmawia z przyczyn bliżej nie określonych. Ichigo się nie poddaje, jednak Namaiya jest niezłomny w swym przekonaniu. Po chwili stwierdza, że patrzenie na Kurosakiego sprawia mu ból, czyli w innych słowach jest zazdrosny o jego rudą czuprynę i rzeszę fanek gotowych dać mu własną bieliznę do podpisu złamać dla niego piszczel. W swej zazdrości postanawia wysłać Kurosakiego z powrotem do domu, gdzie najprawdopodobniej czekać go będzie szlaban za zbyt późne powroty.

Ostatecznie Namaiya chcąc raz na zawsze pozbyć się konkurencji zabrania Truskawie wracać też do Soul Society; to w końcu miejsce dla Shinigami, a on jest tylko człowiekiem, w dodatku bez Zanpakutō. ...Ale czy on przypadkiem nie jest w Bankai? To, że stał się de facto jednością ze swoją kataną nie ma przypadkiem na to wpływu? Tak czy siak Ichigo próbuje zaatakować Ōetsu (I bardzo słusznie), jednak ten, jako jeden z administratorów natychmiast daje mu bana i wysyła do Chin.

Pod koniec Namaiya wypowiada pseudo-tajemnicze słowa, jawnie wskazujące, że Truskawa będzie musiał teraz nauczyć się być Quincy... No, Ichigo; od jutra zaczynasz naukę niemieckiego :P

R528 Logo

Kubo dopada amnezja
Czyli z serii "Ten tytuł już był"

Ōetsu w swej łaskawości wysyła Truskawę tuż pod drzwi jego domu. Kiedy rudy spostrzega, że dom przed nim to jego dom (=,=), zauważa również, że jego ciało to nie jego ciało... ... Nie ważne, co się dzieje - to i tak WINA PUZLA WINA ŌETSU!

Z początku o przytarganie tu swoich Ichigowych kości i ścięgien Kurosaki podejrzewa Uraharę, ale kiedy przypomina mu się, że Kisuke nie powrócił jeszcze ze swoich szałowych wakacji w kurorcie-SPA na wapiennej pustyni, jego podejrzenia spadają na Isshina.

Wtedy za plecami Ichigo rozlega się trzaśnięcie. Oho! Oto i nadchodzi jego stary. Kiedy Kurosaki senior już otwiera drzwi, spostrzega, że jego niewdzięczny syn po raz kolejny go porzucił. Oczywiście rudy ucieka, w przerażeniu przed szlabanem na wychodzenie z domu i zabijanie Hollowów po 22 oraz laniem Engetsu po tyłku.

Jak każdy zdesperowany, zbuntowany (A raczej zBOUNTowany) nastolatek, Ichi decyduje się przenocować u... swojej... pracodawczyni...? No nic, przynajmniej to daje nam nadzieje, że nie była ona tylko chwilowym zapychaczem stron w sadze o Fullbringerach.

Nie wnikając, do czego między nimi doszło, Kurosaki trafia pod prysznic, a Ikumi zaczyna prać jego rzeczy. Podczas relaksującego prysznica, Ichigo dostrzega plusy tego, że Inoue razem z Kisuke i Yasutorą utknęli w Egipcie, mimo to wciąż boi się lania od ojca.

Kiedy Kurosaki wychodzi spod prysznica, u Unagiyi uruchamia się pierwotny instynkt, dlatego też rzuca ciepłą bułką w twarz swego gościa niczym małpy własnymi odchodami w przechodniów w zoo. Ichigo z poważnymi poparzeniami twarzy piątego stopnia natychmiast trafia do szpitala, gdzie Uryū i Mayuri operacyjnie zdejmują mu twarz, zamieniając go w Asauchi kontynuuje przyjacielskie lanie wody ze swoją pracodawczynią. Wracając do pytania, co oni właściwie tam robili; kobieta rzuca ozięble, że doskonale się składa, iż jej syn śpi podczas wizyty rudego... ... Oj no nie o to mi chodzi. Wy też pewnie nie lubicie, jak ktoś Wam przeszkadza jak gracie w Twistera :D

W kolejnej scenie dochodzi do niedoszłego pocałunku siłowania się na czoła. No, no, no, Truskawa; pokonałeś Aizena a nie dałeś rady z Unagiyą? Czy to oznacza... Że ONA jest potężniejsza od Sōsuke!? Uważajcie! W każdej chwili może ewoluować w motylka i powyrzynać pół Gotei 13, a tym razem, dzięki cudownemu Ken-chanowi nie będzie miał ich kto ożywiać :P

Po mało znaczącej wymianie zdań, w której Ikumi próbuje wmówić Ichigo, że jest jego siostrą, ktoś nagle puka do drzwi. Unagiya liczy oczywiście, że to jej kolejny kochanek klient. Jakież wielkie jest jej zdziwienie, gdy otwierając drzwi zastaje za nimi...! ... ...! Aizena!!! ... Żartowałem :(

Za drzwiami nie stoi nikt. Dynamiczny zwrot akcji, czyż nie? Tak czy inaczej, jak się okazuje pukającym rzezimieszkiem był nie kto inny jak Isshin, który przybierając formę Shinigami nadal ma na tyle dobrego wychowania, żeby zapukać do drzwi, pomimo, iż teoretycznie może je olać i wejść sobie niepostrzeżenie samemu.

R528 Isshin i Ichigo

"Ichigo... I'm... Your father... ... Wait, whut?"

Dochodzi wreszcie do rodzinnego spotkania. Ojciec i syn... Isshin staje naprzeciwko Ichigo po czym z kamienną twarzą wyjawia mu, że jest adoptowany spogląda mu prosto w oczy. Nie ma wyjścia... Trzeba wrócić na chatę...

Ichigo wychodząc kradnie parasolkę Unagiyi, licząc, że ta wreszcie go zwolni. Mimo to, kobieta faktycznie wybiega za nim na klatkę schodową, jednak tylko dlatego, że Truskawa zostawił u niej Odznakę Zastępczego Shinigami.

Obaj Kurosaki wracają do domu. Załamany Isshin tłumaczy synowi, jak bardzo martwił się o niego i ile czasu musiał uspokajać zrozpaczoną matk-... Etto... Nie ważne. Tak czy siak, kiedy proponuje mu kolacje, Ichigo jak każda dobra anorektyczka odmawia i zmienia temat.

Po kolejnej wymianie zdań na jaw wychodzi, że Isshin o wszystkim wiedział. Od początku. O wagarach szkole, o jazdach stopem, o nieprzyzwoitych spotkaniach z przypadkowo napotkanymi kobietami, o alkoholu, imprezach, narkotykach, włamaniach, zabójstwach na zlecenie, kradzieżach, porwaniach dla okupu... No i o tych mało znaczących wydarzeniach z Soul Society i Reiōkyū. Zagoniony przez los w kąt Isshin jest zmuszony opowiedzieć dziecku swoją historię...

Słuchaj uważnie... Nie jesteś Shinigami. Co więcej, nie jesteś też tylko człowiekiem. Twoja matka była... Juhabachem

— "Szokujące wyznania Isshina; czy popularny ostatnio Tysiącletni Menel na prawdę jest matką Ichigo? Nie przegapcie, nowy sezon - Odkryta Prawda"

I w końcu, Kubo dotrzymuje jednej z obietnic złożonej na początku TKW; poznajemy historię Isshina...

(W międzyczasie Masaki przyznaje się też do bycia Quincy, ale po co o tym pisać - i tak wszyscy od początku wiedzieli, że tak będzie :P)

Podsumowanie

R528 Masaki leczy Isshina

"Isshin... Nie umieraj... Wisisz mi pieniądze! Poza tym, muszę urodzić protagonistę takiej jednej mangi!"

Kiedy kameleon przeczytał lutowe rozdziały, jego reakcja była w pewnym stopniu podobna do mojej. Po raz pierwszy od jakiegoś czasu znów mogłem czytać Bleacha z otwartymi ustami :)

Nauczyły nas one, że Namaiya to debil, matka Ichigo to Quincy, Truskawa jest synem Juhabacha... Czyli w sumie nic nowego.

Dodatkowo liczę, że każdy z Was w myśli zapali zniczuś dla poległej Unohany.

Ach! Bym zapomniał! Rozdziały wydane w lutym nauczyły mnie jeszcze jednego! "Uważaj o co prosisz, bo jeśli poprosisz o Ōetsu, to go kurde dostaniesz"... W takim razie teraz proszę o Hueco Mundo, Aizena, Juhabacha, Uraharę, Grimmjowa, krew i flaki oraz batona czekoladowego... Ciekawe, czy się uda ^^;

Wariograf
60px-5205631.png Autor artykułu
Ankelime

Wojna z Vandenreich, spadające meteoryty, proces mamy Madzi W., takie kataklizmy... Kto by się tam przejmował potrzebami czytelników KSu? :(( No więc Soul Society w dalszym ciągu nie udzieliło akredytacji naszej korespondentce. Nanao musi być pamiętliwą zołzą, bo ona teraz pociąga za sznurki... No dobra, bo mi tego do druku nie dopuszczą ;)) No więc dobry dziennikarz śledczy wypatrzy porządny materiał na ulicy. A, że po ulicach Karakury przewalają się tabuny interesujących osobistości... Cóż, nie ma co słodzić - wojna wszystkie osobistości zaangażowała gdzie indziej.
Więc udawajmy, że ten wywiad poniżej jest fascynujący, a mój rozmówca wielką osobistością jest. Zwłaszcza, że Zennosuke Kurumadani lubi sam o sobie myśleć w takich kategoriach.




Ankelime: Przepraszam... Zanpakutō, Shihakushō, jesteś Shinigami, prawda?

Zennosuke Kurumadani: Oczywiście, jestem niezastąpionym obrońcą Karakury, najlepszym Shinigami w moim... Zaraz, Ty mnie widzisz??? Jak ty..? Hę?

A.: Matko, średnio rozgarnięty mi się trafił... A tak. Już kojarzę. Afro-san? Cóż... z braku laku...

Z.K.: Jaki znowu Afro-san?! Zennosuke Kurumadani. Shinigami przydzielony do ochrony tego miasta, nękanego przez rzesze Hollowów. Co prawda, ostatnio jakoś ich mniej. W sumie, to na szczęście od kilku dni żaden się nie napatoczył. To znaczy... Na szczęście dla niego. Mój Zanpakutō odesłałby go tam, gdzie jego miejsce!

A.: Zapewne. To opowiedz coś o swojej pracy. Jak trafiłeś do Karakury?

Z.K.: Zaczęło się od tej afery z aresztowaniem Rukii Kuchiki. Przecież ktoś musiał przejąć jej obowiązki, które widocznie ją przerosły. A to bardzo odpowiedzialne zadanie. Patrolowanie, tropienie Hollowów, oczyszczanie Hollowów, patrolowanie, czasem jakiś Konsō. No i patrolowanie...

A.: Świetnie. Już mi wystarczy. Afera z Rukią Kuchiki. Dobre. To może zdradzisz jakieś nieznane szczegóły?

Z.K.: Właściwie, to cały czas byłem w Karakurze. Słyszałem tylko, że to całe oskarżenie było lipne, ale Centrala 46 przecież nie może się mylić.

A.: Taaa... No to może... Co możesz mi powiedzieć o Ichigo Kurosakim? Ten temat może się sprzedać.

Z.K.: Kurosaki? Przedstawiciel Shinigami? No dobra, jest naprawdę niezły. To znaczy, jak na człowieka. Czasem mi pomaga. Nie, żebym pomocy potrzebował, ale skoro się narzuca, to co ja poradzę. Trochę z niego pozer. No może i załatwił Aizena, ale potem wyleciał z obiegu na półtora roku i komu zostało to całe bagno? Przeklęte miasto całe na mojej głowie. A Kurosaki sobie wrócił po przerwie i nagle JA mam mu nie wchodzić w drogę? Żadnej sprawiedliwości... A wysłali mnie na taką prestiżową placówkę...

A.: Yhm. A mnie się wydawało, że w Świecie Ludzi lądują największe łajzy.

Z.K.: Ła...łajzy?? Jestem wysoce wykwalifikowanym Shinigami i w Karakurze zdobywam potrzebne doświadczenie bojowe, żeby awansować. To chwilowe.

A.: Właśnie. Długo tu jesteś? Może masz jakąś ciekawą anegdotkę do opowiedzenia. Bo jak na razie, to się średnio do druku nadaje.

Z.K.: Anegdotkę?! Praca Shinigami to nie zabawa. To poważna misja. Nie każdy się do tego nadaje tak, jak ja. Ile to już... W Karakurze dwa lata. Dwadzieścia pięć...trzydzieści w tamtej pod tokijskiej dziurze? Nie. Czterdzieści? No, chyba pięćdziesiąt lat z górką tego będzie na różnych przydziałach w Świecie Ludzi.

A.: Nie chcę Cię dobijać, ale taki Renji Abarai zdążył w tym czasie dostać się do Akademii, zaliczyć kilka oddziałów, wskoczyć na stołek wicekapitana i wypracować Bankai. Może pomyśl nad zmianą roboty...

Z.K.: A coś Ty za jedna? I co to w ogóle za wypytywanie? Chyba nie... nie pracujesz dla 2. Oddziału? Chyba nie w Jednostce Zatrzymań..?! Wiedziałem, że coś się szykuje, bo od paru dni nie mogę się skontaktować z Soul Society... Ale żeby tak bez wyroku? Po tylu latach służby??

A.: Yyy. Nie wiem o czym bredzisz. Tak właściwie, to co Ty robisz w Karakurze? Z drugiej strony w Soul Society dużo byś nie nawojował. To żadnych newsów do KSu na temat wojny nie dostanę?

Z.K.: KSu? Wojny? Jakiej wojny?! To Soul Society prowadzi jakąś wojnę?!

A.: ...

Z.K.: Zapomnieli mi nawet powiedzieć?! Nie no... to już jest szczyt...

A.: Może oni tak... niechcący. Ej, chyba nie będziesz tu teraz płakał?! Yyy. No to tyle, dzięki. I... trzymaj się.

Reporterka nie ponosi odpowiedzialności za treść merytoryczną wypowiedzi bohatera wywiadu. Nie jej wina, że Gotei ma widocznie mocno zaniżone wymagania, werbując w swe szeregi kogo popadnie.
PS. Chyba jednak wykazałam się skrajnym brakiem wrażliwości, bo Zennosuke podobno wpadł w depresję. Jeśli go spotkacie na ulicy, to okażcie trochę empatii. Bo jeszcze coś sobie zrobi...

Twarz miesiąca
60px-5119631.png Autor artykułu
Loony M
Ep363 Renji

Renji Abarai (阿散井恋次, Abarai Renji), znany także jako Ananas lub Rzepa, jest wice 6. Oddziału Psychiatrycznego w Grochowie pod dowództwem kapitana Byakuyi Kuchciki Kuchiki. Stary przyjaciel Rukii, z którą można konie wodę kraść. Także przyjaciel Ichigo (odkąd przestał pałać do niego chęcią wielkiego TRU morrrrrdu... zaraz, kiedy to było?). Abarai znany jest jako główny loser tego anime, chociaż, ku zdumieniu fanów, niedawno zaczął mieć sceny iście koksiarskie. Ale po kolei.

Plik:Renji i zanpakuto.jpg

Będąc pośród złodziei i nędzarzy z Rukongai, miał niezłe układy z tamtejszą mafią, toteż młodociany wówczas Renji założył własny gang, którego specjalizacją była... kradzież wody (?!). Jego zespół był w tym jednak do bani, do tego stopnia, że ratować ich tyłki musiała chuda zołza Rukia.

Po śmierci Tamtych-Ich-Kumpli-Co-To-Byli-Niewystarczająco-Fajni-By-Cokolwiek-O-Nich-Powiedzieć-Ciekawego, Renji i Rukia wstąpili do Akademii Shinō. I tak zaczęła się wakacyjna przygoda~ przedziwna podróż Ananasa z Ameryki Południowej do Polski.

Co ty wyprawiasz?! To Twarz Miesiąca, nie diss na Renjiego! Nie dość, że gadasz od rzeczy i przeskakujesz z rubryki na rubrykę, to jeszcze opóźniasz cały KS!!!

Dobra, kości chyba całe, zęby pozbierane...

A zatem, pogonieni przez pioruny siarczyste strzelające z oczu Ankelime-taichō, która... może lepiej ostrzegę Sccq? uprzejmą prośbę redaktor naczelnej[1], wracamy do wydarzeń z aktualnej sagi.

R495 Mask spada na Abaraia

... chyba muszę zmienić dilera, bo widzę spasionego Power Rangersa atakującego Renjiego niczym latająca wiewiórka...

Jak wynika z naszych oficjalnych źródeł[2], Renji, po wielu wołających o pomstę do nieba! raczej przeciętnych występach, teraz ma się stać prawdziwym koksem. Z początku Ananas nie popisał się zbytnio, walcząc z gorylo-małpo[3]-czymśczegonieumiemokreślić-podobnym spasionym Stern Ritterem w stroju Supermana i gustownej masce Batmana (no, prawie) - i dostając piękne bęcki.

Jednak, wydarzył się fenomen: podczas gdy Ichigo z wdziękiem z hukiem wyleciał za bramę Reiōkyū, Renji odniósł sukces, pokonując krwiożercze Aizeny Asauchi oraz tym samym zdając test tego kretyna Ōetsu.



Złote myśli Renjiego~

Nie rozśmieszaj mnie! To twoja wina, że Rukia straciła moc! Dlatego jej wyrok jest aż tak ciężki! Nie kumasz? To przez ciebie Rukia zginie! Jakie masz prawo, żeby mówić, że chcesz ją uratować? Przestań żarty sobie stroić!

— Renji zwala winę na Truskawę~ i umywa rączki

Troska o życie wojownika na polu bitwy jest obrazą dla tego wojownika.

— ... nie umiem po tym pojechać. To zbyt dojrzałe i prawdziwe słowa, aby je podważać :D

Śmieciem jest ten, kto podnosi rękę na kobietę. Jeśli mam zostać śmieciem, by przeżyć... Wolę umrzeć.

— Renji po 17 miesiącach pokazuje rezultaty morderczego treningu... odmawiając stanięcia do walki. Brawo.


Póki co, nic nie wiadomo o jego dalszych losach, jednak, jako że jest to nasz Ananas vel Rzepa, należy się go spodziewać prędzej czy później. Dopóki do tego nie dojdzie, fanom Renjiego doradzam czytanie non stop tego samego rozdziału 527, w którym Abarai pokazuje, jakim jest odjechanym w kosmos koksem.


A tak właściwie... to co ja miałam pisać w tej Twarzy Miesiąca? O.o


  1. Ty serio myślałeś, że Unohana nie żyje? :P
  2. Aczkolwiek wymuszonych zdobytych w nieoficjalny sposób
  3. ...bez sensu.


NieObiektywna Opinia
60px-4863734.png Autor artykułu
Sccq98

W trzeciej już odsłonie działającej na rzecz Komunikatu Seireitei w pełni niezależnej, szczerej, bezstronnej, niepoprawnej politycznie kolumny, jaką bez wątpienia jest "NieObiektywna Opinia", mamy zaszczyt przedstawić Wam historię, której nie sposób ominąć.

Po tym, jak udało nam się zwalić odpowiedzialność za ostatnie wydanie na zupełnie przypadkowego przechodnia, możemy z prawie zupełnie czystym sumieniem kontynuować ujawnianie nagiej prawdy o Waszych idolach :)

Oto i przed państwem niezawodny Shinigami, wicekapitan Oddziału Trzeciego, kolorowy akcencik Soul Society; Izuru Kira.

Serdecznie zapraszamy
~ ~ ~
Kiraizuru

"Ja nie mam depresji. Sami macie depresję."

Izuru Kira, przysłowiowy biały kruk gwiazda sezonu, popularniejsza nawet od tych wszystkich pseud-gwiazdek muzyki współczesnej (Tak, od tej, o której teraz pomyślałeś/aś też).

Izuru swoją niezwykłą popularność zyskał już w podstawówce, kiedy to na jednej z pierwszych lekcji podprowadził sedes ze szkolnej łazienki i przechowywał go w tornistrze. Co ciekawe, żaden z nauczycieli nie domyślił się niczego aż do następnego dnia. To właśnie wówczas Kira po raz pierwszy ZACHWYCIŁ PUBLICZNOŚĆ.

W późniejszym okresie na cześć Izuru zaprzyjaźniona wytwórnia filmowa stworzyła reklamę, jednak ze względu na szerzącą się propagandę telewizyjną i cenzurę pewne bliżej nieokreślone czynniki prawno-kulturowe. Ostatecznie reklama została dopuszczona do emisji, jednak miejsce Kiry zajął jego sąsiad z dołu, Pan Lech.

Swego czasu postać Kiry stała się istną pożywką dla portali plotkarskich, takich jak Jamniczek.pl. Obstawiam, że odnośniki do artykułów o nim znajdują się tam jeszcze po dziś dzień.
(W końcu to Kira. On wie, jak zachwycić publiczność...)

Zyskując chwałę i uwielbienie w zakresie szeroko pojętej ludności osiedlowej, Izuru postanawia piąć się wyżej po szczeblach swojej kariery zawodowej i po gimnazjum postanawia dołączyć do zorganizowanej grupy przestępczej sympatycznej i pełnej entuzjazmu i ciepła spółki przedsiębiorczej, Gotei 13,5.

To właśnie tam poznaje kilka niezmiernie ważnych w jego życiu postaci;
Rozpijającą go na wszelakie sposoby Rangiku, która o każdej porze dnia i nocy, czy to letnie upały i skwar czy zimowy halny prosto z Syberii jest w stanie wlać w dowolny otwór ciała Izuru naszego dzielnego bohatera choćby najmniejszą (w tym przypadku najmniej to jakieś 5 litrów) dawkę wysokoprocentowej nalewki warzonej pod pachami Ōmaedy melisy. To właśnie dzięki niej zawdzięcza pobudki w idealnym stanie do pisania haiku, a także przebieżki po pustej jezdni, z efektami wielowymiarowych złudzeń i opcją chodu w slalomie.
(Ach, ten Kira, wie jak zachwycić publiczność...)

Kolejną osobą jest nijaka niejaka Momo; legendarna stalkerka, która była w stanie zmusić przeciętnego, wykształconego mężczyznę do emigracji na pustynię Gobi. Jej kolejną ofiarą najprawdopodobniej będzie jej kolega z podstawówki, który już teraz stał się obiektem jej nękań i molestowania seksualnego. Obecnie pod nadzorem kuratora.

Wartymi uwagi w życiu Izuru są również;

Abarai, z którym chodził do klasy. Nie rozmawiali ze sobą już nigdy więcej.

Rose, z którym tworzą nieformalny duet muzyczny. Kira pełni tam rolę kostki gitarowej (rzadziej strun) Ich duet na każdym występie był w stanie zachwycić publiczność... Ciekawe czemu?

Ichimaru, w którym to nieszczęśliwie zakochuje się Izuru. Ostatecznie przyprawia go o depresję, kiedy to nękany przez Momo ucieka razem z Kaname i Sōsuke zwiedzać pustynię.

Lata później Kira zostaje wplątany w sprawę seryjnych morderstw wykonanych za pomocą szkolnego notatnika.
(64-kartkowy zeszyt w czarnej okładce stanowi obecnie jeden z dowodów w sprawie. Tylko redakcja KS może go używać)

Wobec przedstawionych zarzutów Izuru trafia do więzienia pod zarzutem wszystkiego, co tylko się da na okres 3 er, 7 epok, 12 lat, 9 miesięcy, 16 dni, 4 godzin, 25 minut, 52 sekund i szesnastu setnych, oraz konieczności odpracowania √32 godzin prac społecznych na rzecz Gotei 4. Oczywiście dzielny Kira ma plan i po tym, jak zachwyca sędziego (Ach, ten Kira, wie jak zachwycić publiczność...), który natychmiast zmniejsza mu wyrok o półtora ery.

Po bliżej nieokreślonym jakimś czasie Izuru wychodzi wreszcie na wolność. Na swej więziennej drodze miał okazję spotkania wielu niebezpiecznych, elokwentnych, dwulicowych, szalonych, bezbożnych, niepoprawnych politycznie osobników, toteż po odzyskaniu wolności postanowił zacząć uczęszczać na pikniki rodzinne dziadka Yamamoto, na których to ostatecznie przepełniony miłością i braterskością doznaje autodestrukcji z radości...
(Ach, ten Kira, wie jak zachwycić publiczność...)

~ ~ ~

Dziękuję Wam bardzo serdecznie i zapraszam do wyrażania opinii w komentarzach oraz wzięcia udziału w ankiecie :)

Podczas śmierci Kiry w mandze, czułem/am
 
3
 
5
 
7
 
7
 
37
 

Ankieta stworzona dnia mar 1, 2013, o godzinie 17:23.
Oddanych głosów: 59
Kogo tym razem powinniśmy prześwietlić na kartach "NieObiektywnej Opinii"?
 
3
 
2
 
3
 
2
 
40
 

Ankieta stworzona dnia mar 1, 2013, o godzinie 16:56.
Oddanych głosów: 50


Ludzie listy piszą...
A gdybyście mogli wypić herbatkę z Aizenem, wybrać się z Rangiku na wyprzedaże albo spojrzeć Inoue głęboko... w oczy, czy nie cisnęłoby się Wam na usta kilka nurtujących pytań? Mamy swoje dojścia i przekażemy Wasze listy "wyżej". Nasze kontakty sięgają tak daleko, że pytać, o co tylko chcecie, możecie Shinigami, Arrancarów, Quincy i wszelkich nieskategoryzowanych. Zarówno żywych, martwych, jak i zaginionych w akcji...

Do Sōsuke Aizena,

Mam ochotę cię zjechać, bo jesteś antagonistą niskich lotów. Wyglądasz bardziej jak kujon niż jak dowódca armii Hollowów. Nie wiem jak zabiłeś takiego koksa jak Gin Ichimaru. Gdybyś był naprawdę silny, to byś potrafił zniszczyć Soul Society. A nie, prawda, zrobił to ktoś inny. Taa, to był chyba Juhabach, prawda? A nie ty! Nie potrafiłeś zrobić takiej rozpierduchy, więc kijowy jak na razie z ciebie antagonista, bo okazał się ktoś lepszy od ciebie. Jesteś kijowy, nienajsilniejszy, wyglądasz jak kompletny nerd i choćby nie wiem co nic mi nie zrobisz, frajerze. Niestety w szablonie jest "z poważaniem", a ja się żegnam "bez poważania

P.S.: denerwuje mnie twoje zamiłowanie do herbaty.

Z poważaniem,
MaceD

Sōsuke Aizen:
Osobniku, o jakże niskiej inteligencji, który nie ma wystarczającej pozycji, by mnie zainteresować, czy Ty siebie słyszysz? Ja, ten, który ma tak idealny plan, czekający na realizację, jest niby osobą, niedorównującą tamtemu nieogolonemu dziwadłu? Mój wygląd świadczy o mej wysokiej pozycji, która jest tak wspaniała jak mój plan. A jeśli chodzi o trunek, jakim jest herbata, to chyba nie znasz mojego zdania na ten temat… . A właściwie, czemu zawracam sobie głowę takim płazem? Jeszcze przekonasz się o mojej wyższości, będziesz się bał, wyjść ze swego domostwa…


Do Drogiej Redakcji KS,

Witam. Mam pewne pytanie, jak wy łamiecie czasoprzestrzeń? Doręczacie listy osobom, które nie żyją, Tōshirō odpowiadał, że jest w trakcie wojny dziejącej się w 2003 roku, Juhabach (który najprawdopodobniej w 2013 roku wącha kwiatki od spodu) mnie ściga (w 2013), itd. Jakim cudem!?
Z poważaniem,
Kozakdowoza

Redakcja Kominikatu Seireitei:
Drogi Czytelniku. Jak zapewne wiesz, odpowiednio silni osobnicy są w stanie korzystać z czegoś, co nosi szumną nazwę „Zakazane Kidō”. Jednym z jego zastosowań jest manipulowanie czasem i przestrzenią. Jak sama nazwa wskazuje, jest jak najbardziej niedozwolone, a jego używanie kończy się… zapytaj Tessaia ;) Dlatego też, w ramach naszego redakcyjnego poczucia obowiązku, będziemy własną piersią chronić tajemnicy naszego informatora. Dla naszych czytelników wszystko, niech żyje wolność prasy!!


Do Hirako,

(: ¿nıɔʎz ʍ ǝıqos sʎqןızpɐɹod 'ɯɐs oʍoʞpɐdʎzɹd ǝıs ןıuʍʎʇʞɐn ǝpɐuɐʞɐs ʎqʎpb ʎzɔ ˙˙˙ıɯɐbou ʎɹob op ɔɐʇʎzɔ zsıɟɐɹʇod ʎzɔ 'ʍɐʞǝıɔ ɯǝʇsǝɾ

oʞɐɹıɥ ıboɹp

Z poważaniem,
Sccq98ChibiShinjiɐɔıןqɐʇ

Shinji Hirako:
Oczywiście: potrafię pisać od tyłu, czytać odwrócony tekst, wymawiać słowa od końca, dzielić przez zero… Tsk… Bo to akurat są umiejętności niezbędne kapitanowi Gotei 13. Czytanie do góry nogami nie jest wielkim wyczynem, gorzej już z pisaniem. A gdyby Sakanade samoistnie się uaktywnił… Cóż, największy problem byłby ze skorzystaniem z toalety.


Do Sōjuna Kuchiki,

Drogi Sōjunie, mam do Ciebie pytanie. Czy mógłbyś nam powiedzieć, jakież to zdarzenie z przeszłości wpłynęło na obecny charakter Byakuyi? Powszechnie wiadome jest, że chodzi o "trudne wydarzenie z dzieciństwa powiązane z Ginreiem", jednak - jako, że jesteś jego ojcem - powinieneś wiedzieć o tym więcej :)
Z poważaniem,
Sccq98ChibiShinjiɐɔıןqɐʇ


Sōjun Kuchiki:
To Byakuya miał problemy i nic mi nie mówił?! Niewyobrażalne! Muszę z nim przeprowadzić męską rozmowę - w końcu chodzi o naszą dumę rodu Kuchiki. Nie mogę tak tego zostawić... Biedny dzieciak, zawsze jest taki skryty. Może najpierw zapytam mojego ojca, opiekował się Byakuyą przez dłuższy czas i może wiedzieć, co się stało. Chociaż, to dziwne - umarłem, bo podczas obiadu zadławiłem się kenseikanem... O.O...skąd on się tam wziął? ... Byakuya~!


Do Grimmjowa,

Czy to prawda, że tylko Aizen potrafi wymówić Twoje nazwisko? ...Czy Ty sam jesteś w stanie poprawnie je napisać? :o
Z poważaniem,
Sccq98ChibiShinjiɐɔıןqɐʇ

Grimmjow Jaegerjaquez:
Jak to, czy umiem?! Szczeniaku, wiesz do kogo mówisz? Jestem 6. Espadą, jasne, że umiem napisać swoje nazwisko! ...to tylko ten głupi pędzelek czasem się łamie i źle mi wychodzi kanji. Ale to wina Aizena-sama! Skoro o nim mowa, to ma on w miarę dobry akcent i doskonale wymawia Jagerjaqez... ale, cholera, koleś tak mnie wkurza... prawie tak, jak durny Kurosaki, który bezceremonialnie nazywa mnie "Grimmjow", jakbyśmy byli kumplami, i jeszcze śmieć mnie ratuje?!


Namiary na naszą skrzynkę kontaktową na "Ostatniej stronie".


Porozmawiajmy o...
60px-4863734.png Autor artykułu
Sccq98

Witam Was bardzo serdecznie w "Porozmawiajmy o..."; nowej rubryce Komunikatu Seireitei, w której co miesiąc przeprowadzę krótką pogawędkę na temat jednej z postaci z uniwersum "Bleach" z członkami społeczności Bleach Wiki :)

Wszyscy gotowi? Zatem zaczynajmy! :) ___________________________________________________________________________________

~"Laleczka z saskiej porcelany twarz miała bladą jak pergamin.
Nie miała taty ani mamy i nie tęskniła, ani-ani..."~

Plik:Ep320NozomiProfileA.png

Nozomi Kujō (九条望実, Kujō Nozomi) jest Zmodyfikowaną Duszą, która uciekła z Soul Society. Podobnie jak Kagerōza Inaba, w rzeczywistości jest częścią Ōko Yushimy. Przez jakiś czas była członkinią grupy Ichigo.

Nozomi jest postacią występującą w serii fillerów " Inwazja Armii Gotei 13", trwającą od odcinka 317. do 342.

A zatem...

Porozmawiajmy o Nozomi z Diankiem!
S - Sccq D - Dianek

S: Zatem Dianku; na początek, co myślisz o ogóle postaci Nozomi? Tak w jednym zdaniu? :)
D: Nozomi to ciekawa postać widząca wszędzie zboczeńców, jednakże przez Kona została znaleziona, więc za bardzo to mnie nie dziwi.
S: Cóż, od razu wspomniałaś tu o więzi Nozomi i Kona :D Co Twoim zdaniem było między nimi? Jak nazwałabyś tą relację? :)
D: W ich przypadku trudno znaleźć dobre określenie. Momenty z nimi zawsze doprowadzały do łez albo ze śmiechu lub wzruszenia. Uważam, że to jednak coś więcej niż zwykłe końskie zaloty Kona, patrząc na ich pożegnanie w Soul Society.
S: Dziewczyna, która mogłaby odwzajemnić uczucie Kona...? Co więcej, Kon, któremu nie chodzi tylko o jej ciało...? Czy to nie za bardzo odbiega od mangi? xD
D: Jeśli spojrzeć na to od tej strony, to rzeczywiście do normalnych zdarzeń z mangi nie należy :D Trzeba pamiętać, że filery zawsze mają w sobie ciut tego szaleństwa.
S: Wielu ludzi pokochało Bleacha głównie za walki. Co prawda Nozomi miała okazję pokazać swoje umiejętności w walce - w końcu walczyła z Reigai - jednak... Czy chciałabyś zobaczyć jeszcze jedną jej walkę, z jakąś konkretną osobą?
D: Szczerze mówiąc, mimo ciekawej zdolności Zanpakutō Nozomi, to nie, nie chciałabym zobaczyć jej w walce. Może to dlatego, że nie byłoby tak krwawo, co jest moim fetyszem ;(
D: ;)
S: Nah, nah~ Krwistość jest chyba wspólnym fetyszem fanów Bleacha :D
S: Nozomi na początku wydawała się dosyć chłodna... Otworzyła się tak na prawdę dopiero przed Konem... Na początku można ją było nazwać "laleczką z saskiej porcelany" :D Powiedz Dee; podobała Ci się ta postać?
D: Tak, to prawda, jednak w anime jest to mocno cenzurowane :D Cóż, jej otwarcie przed Konem nie jest łatwo wytłumaczyć, ale każdy powinien zauważyć, że Kon jako jedyny starał się do niej zbliżyć, co mogło jej w tym pomóc. Jeśli chodzi o moją opinię, to Nozomi jako postać jest ciekawie wykreowana. Z jednej strony coś tajemniczego, a z drugiej delikatność oraz strach przed złem. To w jakiś sposób czyni ją wyjątkową.
S: Można powiedzieć, że pierwszy raz nachalność i upierdliwość Kona doprowadziła do czegoś dobrego : )
S: Powiedz Dee, czy od początku uważałaś tak o Nozomi? Nawet wtedy, kiedy była zimną, cichą postacią, która tylko i wyłącznie nazywała wszystko co się rusza "zboczeńcem"? ;D
D: Tak, to pewnie zaskoczyło sporą liczbę fanów Bleacha. Gdyby jednak spojrzeć na pierwsze odcinki sagi o Arrancarach, to można zauważyć, że po zniknięciu Ichigo, Kon czuł się w jakiś sposób zobowiązany by być przy Yuzu, a to filer nie był.
D: Od początku uważałam, że Nozomi to ciekawa postać, jednak musiało minąć parę odcinków bym ją polubiła. Mimo, że filer częściowo opowiada o utracie mocy Ichigo to jej rola jest wspaniale tam wkomponowana.
S: Nozomi, podobnie jak Kagerōza, okazała się być częścią duszy Yushimy Ōko. Powiedz Dee, jaka była Twoja pierwsza reakcja na tą wiadomość?
D: Na pewno to był szok. A po chwili układanie wsześniej pokazanych elementów w całość.
S: Chociaż ostatecznie udało się rozdzielić Kagerōzę i Kujō, koniec końców Nozomi umiera. Czy Twoim zdaniem to oznaczało wygraną czy przegraną grupy Ichigo? Czy Twoim zdaniem tak to powinno się skończyć? Podobało Ci się to rozwiązanie?
D: Osobiście jestem bardzo wybredna co do zakończeń i mnie nie przypadło do gustu. Rozstanie Kona i Nozomi pewnie dla wszystkich było piękne, ale ja nie lubię romansideł. Czy to była wygrana? W pewnym stopniu tak, bo udało się powstrzymać Kagerōzę oraz uszczęśliwić Nozomi, ale każdy czuje się przegrany, gdy ktoś znajomy umiera.
S: Wiąrzesz może jakieś znaczenie symboliczne z breloczkiem, który Kon dał Nozomi? Czy może Twoim zdaniem był to zwykły prezent, od tak...?
D: Tak, wiążę z tym znaczenie symboliczne, bo gdyby było inaczej, to Kon by się go pozbył jak zamierzał na początku. Jak to bym powiedziała: Zmieniając zdanie co do istnienia, zmieniasz uczucia innych.
S: Wspomniałaś nieco wcześniej, że zakończenie nie przypadło Ci do gustu. Powiedz proszę, jak w takim razie wyobrażasz sobie zakończenie tego arcu?
D: Jak wspomniałam, moim fetyszem są krwawe walki, więc pewnie było by bardziej krwawo i jakiś denny hepi endzik z czymś w deseń, że Nozomi jakoś tam pomaga w EsEsie. Jednak ja pomysłów na zakończenia nie mam, nigdy ich nie piszę, bo czy to szczęśliwe, czy smutne, czy neutralne, w każdym znajdę coś, co mi się nie spodoba.
S: Powiem Ci szczerze, że po Tobie spodziewałem się jakiegoś bardziej łagodnego zakończenia ;D
D: Jestem dziwną i szaloną osobą, której nie da się łatwo ogarnąć :D
S: "Odmienność jest skarbem", ale cóż... My nie o tym :D
D: Co racja to racja :D
S: Cóż.... Myślę, że to tyle. Czy jest jeszcze coś, co chciałabyś powiedzieć? Może jakieś podsumowanie rozmowy, komentarz o Nozomi, jakieś pozdrowienia dla czytelników? :)
D: Cokolwiek by na świecie się nie stało, zboczeńcy będą wszędzie
S: Boskie podsumowanie xD Cóż, dziękuję Ci za rozmowę, Dee :) Trzymaj się ;)
D: Pozdrowionka i pokoik :)

~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~


60px-2118454.png Autor artykułu
Ponuraaak
Bliczomaniak
Bleach cover 25

Opóźniony tom z Hichigo na okładce w końcu może zagościć na naszych półkach. Co w nim zobaczymy? Najlepiej opisze to streszczenie polskiego wydawcy. ;)

W poszukiwaniu sposobu na powstrzymanie drzemiącego w nim Hollowa, Ichigo zwraca się o pomoc do tajemniczej organizacji Visoredów. Z początku nie chce on uwolnić ukrytej w jego wnętrzu złowieszczej mocy, jednak prowokacja Hiyori wydobywa na światło dzienne jego mroczne alter ego. Ichigo przemienia się w Hollowa! W uznaniu dla jego niezwykłej siły, Visoredzi zgadzają się przyjąć go w swoje szeregi...

— Streszczenie JPF-u

...czyli głównym wątkiem jest poskromienie mocy Hollowa przez Ichigo. Pod koniec tomu wychodzi na jaw prawdziwy plan Aizena wobec Soul Society - stworzenie Ōken (czy jak kto woli Królewskiego Klucza), znanego nam z najnowszych rozdziałów, i pokonanie Króla Dusz. Oczywiście, żeby tego dokonać, potrzeba małego, niczym się nie wyróżniającego podtokijskiego miasteczka... Karakury, jakie to oryginalne!

Po wspaniałej okładce 25. tomu, w następnym wydaniu czeka nas paskudna postać - Luppi. Według zapowiedzi, tomu możemy się spodziewać w okolicy 29 marca.

Cena: 17.90 zł (na stronie wydawnictwa)


Zima rozgościła się na dobre i chyba nie zamierza odejść. Może sprawić sobie przyjemność i zakupić rękawiczki w Bliczowym stylu? ;)

Milutkie i cieplutkie :). Haft wykonany podrządnie i widać, że wytrwa długo, kolory żywe. Raczej dla osób o niedużych i średnich dłoniach bo ktoś z łapką jak bochen chleba w nie nie wejdzie.

— Recenzja rękawiczek

Rękawiczki

Cena: 25.00 zł

60px-5141577.png Autor artykułu
Adstrax
Relacja Live z Mangi -
tajemnice od A do Z

Witajcie! Wprawdzie to mój pierwszy artykuł do jakiejkolwiek „prasy”, czy „komunikatu”, to chciałbym Wam opisać moje odczucia, sposób przedstawiania i czas poświęcony na wydawanie na moim blogu „opisów na żywo z najnowszych dzieł mangi Wybielacza” (nazwa jako tako wymyślona i bez pomyślunku :P).

Generalnie początkowo nie chciało mi się opisywać każdej z mang co tydzień, ale w pewnym momencie stwierdziłem, że może by warto spróbować? Tak więc, nie widząc nikogo, kto opisałby skrótowo nowy rozdział spod pióra Tite Kubo, napisałem bardzo krótko, co się wydarzyło i moje odczucia (chyba to była walka Yamamoto z „fałszywym” Juhabachem, o ile pamięć nie szwankuje). Po kilkunastu godzinach i przyglądaniu się poprzednim relacjom, postanowiłem, przejąć pałeczkę „opisywacza” i od tamtego dnia, opisuje dla Was, świeżo pachnące karty mangowskie.

R524 Okładka

Przykładowy opis

Pewnie jesteście ciekawi, jak wygląda każdy temat dotyczący obecnych wydarzeń w Bleachu? A więc, na początku sprawdzam, czy już nie wyszła ANGIELSKA wersja (po wcześniejszym sprawdzeniu o możliwych spoilerach) i widząc, że to nie podpucha... (można to porównać do klonów sklepikarza) tworzę wpis na mym blogu i powoli, strona za stroną opisuję to, co ja widzę i tłumaczę (nie opieram się na polskim tłumaczeniu, bo wtedy trwałoby dłużej...). Jak ktoś już czytał moje wypociny, za pewnie zauważył kilka drobnych lub poważniejszych błędów od strony tłumaczeniowej, opisowej czy kolejności zdarzeń. Ale... właśnie te wady trzymają mnie, żebym nie przestawał, pełnienia swojego „obowiązku” (bo inni opisaliby to w kilku krótkich zdaniach, a ja lubię być w przekonaniach tak jak ten gość). A na końcu swojego pierwowzoru (który jest później dopieszczany obrazkami, czy drobnymi poprawkami) dochodzę do punktu, gdzie zamieszczam swoje odczucia w czasie czytania i przelewania na „cyfrowy papier” (porównując do tej... no może nie aż tak XD). Pod koniec jak wiadomo - oceny, dalsze losy, itp. itd. ids. czyli to, co każdy napisałby na końcu takiego "skrótu wydarzeń". Jeśli ktoś pomyśli, że najpierw czytam nowy rozdział kilka razy zanim, napiszę to na wikiowskim blogu, to... zacytuję: Jeśli masz coś do tego jak postępuję, to wynoś się do diabła! XD Jak sięgam pamięcią, to tylko dwa rozdziały, które przeczytałem w całości nie pisząc swych ewentualnych emocji... Eh... za długo to pisać :P (Byłem kompletnie w innym miejscu...)

R508 Okładka

Pierwszy opis

Może i nie jestem najlepszym pisarzem, reporterem czy dziennikarzem, to przynajmniej chciałem zapisać się jako jednorazowy członek „Komunikatu Seireitei”, gdzie nie mam kompletnie żadnej funkcji (pomimo bycia trzecim biurokratą i to w niespodziewany sposób XD). Pomimo tego, to chyba wydawane tutaj „relacje z mangi” (chyba to się nazywa "W tym miesiącu..." autorstwa Sccq98, ale co tam będę go chwalił... :D) są bardziej przemyślane, dopracowane i „wypełnione” humorem na maxa (jeżeli tak większość sądzi jak w przekonaniach tej osóbki do "talentu"), to moje przynajmniej mają swój charakter oryginalności (bo jak każdy wie... nikt nie jest doskonały - jak w przypadku tego Jegomościa). I gdyby anime jakimś nadzwyczajnym sposobem wróciło (w co nie wątpię, pomimo wszelakiej ilości plotek i fake'ów różnej maści), to kto wie... Może też bym rozpoczął serię... Ale czas pokaże, co będę robił za kilkanaście tygodni czy miesięcy (obijał się w stylu 11.Oddziału). No cóż... To chyba tyle... Do zobaczenia i bądźcie wytrwali w postanowieniach tak jak w przekonaniu pewnego Shinigami!

Tragolipus vel Adstrax

PS

Jak ktoś lubi (lub polubił) mój styl pisania, to koniecznie zobacz moje wypociny ze świata fanficów na stronie Bleach Fan Fiction Wiki - Ślady Zagubionej Pamięci (skończone) i Podróż Cienistych Wiatrów!

60px-5205631.png Autor artykułu
Ankelime
Zaopiekuj
się mną

Każdego chyba rozczula widok wielkich, "paczących" oczu memowego kociaka. Nikt nie może się oprzeć potrzebie pogłaskania milusich szczeniaków, łypiących ślepkami z drugiej strony monitora. A przecież po Hueco Mundo, Świecie Ludzi i Soul Society błąka się tyle istot, które także potrzebują waszego ciepła...

Kukkapuro Profile

A zaczęło się od małego, milusiego Kukkapūro, dla przyjaciół - Kukusia. Był taki biedny i nieporadny, porzucony na pastwę losu po śmierci właściciela, że skruszył serce Sccq, który to przywlekł go do koszar "czwórki", stawiając resztę oddziału przed faktem dokonanym od razu przekonując kolegów i koleżanki, że to świetny pomysł. No dobra, też nie mogliśmy się mu oprzeć :) Co prawda żre wszystko, co zrobione z Reishi i przed nim nie ucieka (a jak ucieka powoli, wtedy... cóż, niefart...). Za to nie odnotowano na terenie koszar żadnych intruzów (do odebrania w gabinecie wicekapitanów sponiewierany Shihakushō i sandał, sztuk 1). Decyzja o oddziałowej adopcji była jak najbardziej właściwa. Jak można nie kochać Kukusia?

SeaweedAmbassador

Krótko po tym, 2. Oddział przygarnął jako maskotkę Ambasadora Wakame, który (pod nieobecność dochodzącego do siebie Byakuyi) czuł się wyraźnie zaniedbywany. Jest on... eee... taki brązowy i wodorostowy, do tego... przemiły i...
No cóż, nie mam pojęcia, do czego im on, ale także ekipa z "dwójki" jest ze swojej decyzji jak najbardziej zadowolona. Nie wyobrażają sobie życia bez swojej maskotki.


Zazdrościcie? Nie ma czego...
Możecie wykazać się dobrym sercem i wziąć pod swoje skrzydła którąś z czekających tylko na to, zbłąkanych istot.


Od zawsze marzyliście o gadającym, latającym przyjacielu? Nie przechodźcie obojętnie obok słodkiej, przyjacielskiej papugi. Propozycja raczej dla wielbicieli mocnych wrażeń, bo ptak obdarzony jest przeklętą skomplikowaną przeszłością. No co?! To o spektakularnych zgonach poprzednich właścicieli jest tylko perfidnym pomówieniem. W gadaninę o powiązaniach z Hollowem-Byłym-Mordercą też nie dawałabym wiary. W każdym razie z Shibatą na nudę nie da się narzekać. Z takim przyjacielem pod opieką, od razu poczujecie, że żyjecie (we wszystkich kościach).

Ep321KonTiedUp

Tego pluszaka nie trzeba nikomu przedstawiać. Jego los jest bardzo niepewny, bo nie wiemy dokładnie, czy został wykopany z Reiōkyū z Ichigo, czy też leży rozszarpany na dnie piwnicy Nimaiyi. Podajcie mu pomocną dłoń. Z racji jego specyficznego skrzywienia w kierunku dziewczyn hojnie obdarzonych przez naturę, posiadaczki wypchanych staników mogą sobie podarować i przejść do kolejnej propozycji. No, chyba że pluszak przyklejony do dekoltu je dowartościuje. Jeśli chodzi o męską część czytelników, kto Was lepiej zrozumie, jeśli nie Kon...

The Mod Souls confer about Muramasa

Jesteście tak samotni, że chwycilibyście się brzytwy? A może Ririn, Noba i Kurododesperackim rozwiązaniem na wypełnienie Waszego, pozbawionego (jakichkolwiek) przyjaciół, życia. Nie będziemy się rozmieniać na drobne, bierzcie cały komplet. Jeśli jesteście baaaardzo elastyczni w doborze towarzystwa (i nie macie awersji do fillerowych wynalazków), Wasz dom może się stać także ich domem. Plus - nie trzeba karmić, to tylko pigułki w szmacianym ciele. Minus - yyy... tacy jesteście ciekawi, to przetestujcie na własnej skórze.

Coś dla wielbicieli sierściuchów. Urahara siedzi w Hueco Mundo, a kto poda Yoruichi miseczkę mleka i wyporządzi kuwetę? Nieodpowiedzialni mężczyźni... Tak - to raczej coś dla Was. Jeśli wykażecie się dostateczną cierpliwością, czarny kocur przemówi do was głosem... przepitego pedofila ;) Ale jest i bonus - jeśli skusicie go na kąpiel w gorącym źródełku, spora szansa, że zamieni się w ponętną kobietę o karmelowej skórze. Nie bijcie się... a zresztą - kto pierwszy, ten lepszy ;))

Grimmjow Adjuchas

No i coś dla nas drogie panie, w końcu my też mamy swoje potrzeby. Głaskanie kociaka rozładowuje napięcie i działa uspokajająco, a jeśli nasz milusi... no dobra, złe słowo ;) Ten pokaźnych rozmiarów kot ma bardzo koci charakter i mniej odpornych psychicznie zapewne doprowadzi swoimi soczystymi odzywkami do łez i prób samobójczych. Ale silne kobiety, z Grimmjowem czatującym przy łóżku, mogą się nie bać nieproszonych nocnych gości. A jeśli jakiś się trafi... to kota już nie trzeba będzie karmić :) Mrrr... zaraz... Wiecie co? Już nieaktualne, Grimmjow będzie nocował w kwaterze pani kapitan
4. Oddziału ;)


Bawabawa

Ktoś może dysponuje w domu dużym metrażem? Bo to "zwierzątko" lubi przestrzeń. Co prawda Dondochakka wspominał, że naturalnym środowiskiem życia Bawabawy jest jego otrzewna, ale uwierzylibyście kolesiowi z jego twarzą i w jego wdzianku? Zwierzak jest milusi, przejawia chęć ciągłej zabawy, więc zapewni sporo ruchu nowemu opiekunowi. W sytuacjach awaryjnych może służyć za środek transportu i odstraszacz upierdliwych znajomych. No i wyobraźcie sobie, jak tłumaczycie mamie, że przynieśliście do domu tyciego, bezdomnego zwierzaczka ;)

O3 Mru-Mruś - Enraku

No i sytuacja analogiczna, jak w przypadku Yoruichi. Orihime, wykazując się skrajną nieodpowiedzialnością, poszła sobie zwiedzać Hueco Mundo, a Mru-Mrusia kto przytuli na dobranoc?! Przynajmniej z głodu nie padnie, ale brak miłości i odrzucenie bolą jeszcze bardziej. Spójrzcie w te misiowe, smutne oczęta... Jest taki słodki, pluszowy i różowy. Zgarnijcie migiem z półki, zanim Rukia się zorientuje.

Ep348 Mr.Pork

Myślicie, że to wszystko? O nie... W Bleachu od zatrzęsienia dziwnych milusińskich. Tego konkretnego nie proponuję do zaadoptowania nikomu poniżej 15 roku życia. Niby też jest różowy i pozornie rozkoszny... ale jest w nim coś... niepokojącego. Może to, że Pan Wieprz jest członkiem Yakuzy, z poważną nadwagą, wciśniętym w ciało Świnki-Zabawki, na skutek fetyszowych odchyleń Riruki. No więc lepiej jego zostawmy w spokoju, a jeśli ktoś się zdecyduje przygarnąć, to w celu wypuszczenia na wolność. Ze względu na własne bezpieczeństwo, nie chcielibyście go widzieć w Trybie Szalonej Bestii. Aż mi się zrobiło żal Ichigo...

* * *

To rzecz jasna nie wszyscy, czekający na wasz akt miłosierdzia (aż się boję myśleć, jak stoi kondycja psychiczna innych ofiar miłości Riruki, a w laboratorium Mayuriego... lepiej nie wiedzieć). Rozejrzyjcie się dookoła - Zmodyfikowana Dusza, Hollow, Arrancar czy inne ustrojstwo - nie bądźmy rasistami, każdy potrzebuje nakama.

Na żywo_
60px-4863734.png Autor artykułu
Sccq98

• • •

Połączenie nawiązane

Mam ogromny zaszczyt powitać Was w rubryce "Na żywo".
Nie będzie ona stałym gościem Komunikatu Seireitei; pojawiać się będzie w razie potrzeby, kiedy do przekazania będzie jakieś istotne lub historyczne wydarzenie.
~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~

Jak zapewne większości z Was wiadomo (o ile nie każdemu), już jakiś czas temu Vandenreich wypowiedziało wojnę Soul Society. Tak na prawdę wszystko było w jak najlepszym porządku... Nikt z nas nie podejrzewał, że już wkrótce sami wkroczymy na ścieżkę wojny...
11 luty
godziny popołudniowe
Popołudnie jak każde inne. Wiele rodzin gromadzi się przed telewizorami, aby obejrzeć popularne talk-show "Rozmowy w Toku". Intro jak każde inne... Temat nie koniecznie; Pani Drzyzga wkracza na temat zupełnie sobie nieznany...
ANIME

Po kilkakrotnym użyciu błędnej formy rzeczownika "anime" w liczbie mnogiej (animy), oraz ponad pięciokrotnym nazwaniem anime "bajkami", oraz określeniem otaku jako ludzi "uciekających od rzeczywistości", wśród chatangujących użytkowników zawrzało. Razem z kilkoma co bardziej znanymi twarzami na czele, ruszyliśmy, aby stanąć w obronie samych siebie.

11 luty
godziny jeszcze bardziej popołudniowe

Zebrane w przeciągu trzech minut ochotnicze oddziały szykują się do kontrataku. Pod biurem nagraniowym TVNu gromadzi się niewielka armia wyposażona w Zanpakutō oraz mniej lub bardziej rozwiniętą korę mózgową.

Kolejne działania wojenne zostaną okazane w formie planu;
11 luty 2013; 17:30; Atak ze strony BW zostaje odsunięty w czasie z powodu gradobicia pytań o powrót anime
12 luty 2013; 15:55; Próba druga; Byakuya występuje w programie, gdzie ma opowiadać o swoim trudnym dzieciństwie
12 luty 2013; 15:58; Na scenę wbiega Pesche, który przerywa Byakunowi w kulminacyjnym momencie i opowiada dowcipy z podtekstami. Widownia Rozmów w Toku z przerażeniem chowa się pod krzesła
12 luty 2013; 16:00; Umówiony atak ze strony Oddziału 4 BW nie nadchodzi, ponieważ grupa zasiedziała się w pobliskim parku pijąc melisę
12 luty 2013; 21:00; Atak nadal nie nadchodzi, widownia nadal siedzi pod krzesłami. Niektórzy wyraźnie przysnęli...
12 luty 2013; 21:05; Byakuya i Pesche wycofują się. Arrancar ucieka oknem, którego nie ma, natomiast Shinigami decyduje się wyjść głównym wejściem, jak gdyby nigdy nic. "Szlachty przecież nikt nie zaatakuje, prawda?"
12 luty 2013; 21:15; "Nie prawda". Pani w recepcji kradnie Byakuyi Bankai i wbija go w ścianę garderoby
12 luty 2013; 21:20; Byakuya umiera
12 luty 2013; 22:40; Byakuya nadal umiera
12 luty 2013; 23:40; Byakuya nie żyje
13 luty 2013; 4:20; Byakuya wciąż nie żyje
14 luty 2013; 8:45; Znudzony Byakuya odkleja się od ściany i wychodzi. Recepcjonistka umiera ze zdziwienia.
15 luty 2013; 17:21; Onmitsukidō odnajduje Czwarty Oddział BW i informuje ich, że się spóźnili. Zdziwiona Czwórka pyta, jak bardzo.
16 luty 2013; 6:00; Podejście drugie; armia BW ponownie gromadzi się pod budynkiem TVNu
16 luty 2013; 6:10-24:00; Kilkanaście oddziałów przenika do budynku stacji, robi to jednak dosyć mało dyskretnie. Dzięki temu, Unohana ma gościnny występ w "Lekarzach", gdzie przebiega korytarzem, Zaraki pojawia się na chwilę w kadrze podczas emisji "Surowych Rodziców", a Ichigo i Inoue trafiają na plan "Na wspólnej"
17 luty 2013; Zajęcie pozycji bojowych, ukrycie się, lub w niektórych przypadkach wyżarcie rocznego składu czekoladowych Pocky i zaśnięcie w składziku na miotły.
18 luty 2013; 7.00; Rozpoczyna się atak. Oddziały pozostałe na zewnątrz pod dowództwem Yli, NaNaNy i Matsumoto przenikają do budynku.
18 luty 2013; 7.01; Oddziały zostają przywitane przez ochronę. Mimo to, poszczególne grupy nie poddają się tak łatwo; Yla zdradza swoje prawdziwe imię, a NaNaNa zmywa make-up; w skutek tego większość ochroniarzy umiera ze zdziwienia.
18 luty 2013; 8.20; Matsumoto zapija grupę ochroniarzy (i dwie sprzątaczki) na śmierć
18 luty 2013; 9.00; Plan ponownie odkłada się w czasie, gdyż zainteresowany nagłą możliwością objęcia stanowiska papieża Aizen nie stawia się na miejscu zbiórki.
23 luty 2013; Aizen wreszcie wraca. Niestety nie udało mu się zostać papieżem (Ale to i tak część jego planu)
23 luty 2013; 12.47; Ze względu na i tak ciągle rosnące opóźnienie czasowe grupa uprasza Tessaia i Ylę o użycia czasoprzestrzennego Kidō.
11 luty 2013; Cofnięcie w czasie odnosi sukces. Aizen używa Kyōki Suigetsu i przenika na plan odcinka podczas nadawania. Ze względu na hipnotyczną moc swojego miecza udaje mu się wysłać tam Panią ekspert, która podnosi poziom wiedzy na temat M&A podczas odcinka.

I wszyscy żyli długo i szczęśliwie...
ALE CZY NA PEWNO~!?
~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~

...But now, seriously...

Oczywiście aż tak źle nie było :) Fakt-faktem; Pani prowadząca popełniła kilkakrotnie wyżej wymienione pomyłki, jednak skończyło się na małej ingerencji w komentarzach na stronie Talk-show.

Na przyszłość, polecamy jak najbardziej rozwinąć temat M&A w programie, jednak może nie koniecznie stawiając nas w świetle dzieci z trudnym dzieciństwem, M&A jako produkcje dla siusiu-majtków, a sam temat ówcześnie chociaż w minimalnym stopniu zgłębić i przygotować się na rozmowę z pasjonatami tej sztuki :)

~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~

Cytaty z frontu wojennego ;)
Ankelime: Mnie ta wojna ominęła... Więc chętnie o niej poczytam :D

— ...Jak widać szeroko pojęty "Koszmar wojny" nie dotknął nas wszystkich ;D

Okazało się że jej ulubionym gatunkiem jest jakieś yayoi. (...) To zniszczyło mojemu dziecku psychikę.

— Jedna z załamanych matek w komentarzach po programie ukazuje prawdziwą twarz yaoi... Pardon; "yayoi" xD

Naprawdę, anima nie daje żadnych korzyści.

— Wyżej wymieniony śmiertelnik wypowiada się na temat czegoś, czego nie potrafi poprawnie napisać :P

Mikrodermabrazja

— Prezenterka była w stanie wymówić ten wyraz poprawnie, jednak odmiana wyrazu "anime" była zbyt trudna ;D

Ewa Drzyzga: Po co zagłębiać się w świat bajek?

— Cytat, po którym w kilkunastu polskich miastach rozległ się okrzyk "BANKAI!"

Tematyka mangi i anime... To, że to jest animowane, rysowane, nie znaczy, że to jest przeznaczone dla dzieci. Tak jak w kinie (...) tematy, które się tam pojawiają mają swoje przedziały wiekowe.... Docelowe. Są bajki, (...) filmy dla młodzieży, seriale (...), ale... są też produkcje jak najbardziej dla dorosłych.

— Chwała Bogu Pani ekspert ratuje sytuację... Oczywiście poza programem :P Mimo wszystko dziękujemy :)

60px-5205631.png Autor artykułu
Ankelime
Nieco z innej bajki

Z założenia miało być tutaj o seriach anime, ale... Jestem widocznie bardzo wybredna, bo w mojej pamięci nie znalazłam nic wieloodcinkowego, o czym chciałabym przelewać zachwyty na klawiaturę. Więc tym razem będzie nie o serialu.

Mononoke1

Być może mówi coś komuś nazwisko Hayao Miyazaki. Jest to pan, który od dziesięcioleci tworzy fenomenalne filmy anime i jeden z nich wyróżniono nawet Oscarem. Wypowiadać się na temat całego dorobku nie mam prawa, bo nawet połowy nie widziałam, ale te kilka pozycji, które miałam przyjemność poznać bliżej, wryły mi się w pamięć. Tym razem będzie o Mononoke Hime, czy jak kto woli - Księżniczce Mononoke. I teraz zaczynają się schody... Jeden przymiotnik oddaje moje wrażenia po pierwszym obejrzeniu. Film jest nadzwyczaj... osobliwy.

Może stąd takie, a nie inne odczucia, że obejrzałam Mononoke Hime całkiem dawno, kiedy anime były dla mnie... cóż... "chińskimi bajkami" ;)) A w tego rodzaju produkcjach, jak się przekonałam, duchy, "kami", dwuogoniaste wilki i leśne duszki to nic nadzwyczajnego. Film jest przesycony nawiązaniami do japońskiej mitologii, kultury i tradycji. Ma klimat. Ciężko znaleźć momenty, w których można by zrywać boki ze śmiechu, co nie znaczy, że jest strasznie ponuro i sztywniacko. Miasto wyzwolonych feministek automatycznie wyzwala na twarzy uśmiech. Ale ogólnie to anime bardziej na poważnie. Jest trochę jak baśń dla starszych widzów, bo nie obywa się bez przemocy i dość drastycznych scen. Mniej odpornym nie polecam spożywania posiłku w trakcie seansu. No i jest przesłanie, chociaż przy tej okazji twórcy aż za bardzo popłynęli, ale o tym później.

No to mamy jak w bajce - księcia i księżniczkę. Z tym, że nasz książę Ashitaka swoją brawurą w obronie wioski ściąga na siebie klątwę boga. Umrze, jeśli nie znajdzie... no właśnie - za bardzo nie wiadomo, co może zdjąć klątwę. Jeden bonus, że mściwy bóg dorzuca do przeklętego prezentu nadludzką siłę i inne bajery, ale nie ma za bardzo czasu, by się tym nacieszyć. Podobno pomóc może Duch Lasu, a że tonący brzytwy się chwyta... Więc po drodze bohater trafia do miasta, w którym kobiety trzymają sprawy w swoich rękach, po kryjomu zbrojąc się przed lokalnym daimyō, który ma chrapkę na ich rosnące zyski z... No dobra, całej fabuły opowiadać nie zamierzam. W każdym razie, pojawia się też księżniczka San (nie żadna Mononoke, bo "mononoke" to dosłownie "dusza wszystkiego"), która - nietypowo - łazi w brudnych łachach, a raczej jeździ wierzchem na wilczycy. Takiej o dwóch ogonach :) San nie za bardzo przepada za ludźmi i vice versa, co można wywnioskować, po obustronnych próbach uśmiercania się przy każdej nadarzającej się okazji. W środek sąsiedzkich waśni wpada Ashitaka, a że nie ma nic do stracenia, więc odstawia obrońcę uciśnionych, ratując kogo się da. Poważnie - kogo się da. Gdyby nie ciemne włosy i błękitna krew, mogłabym go pomylić z jednym rudziel... o pardon - z jednym pomarańczowowłosym.

Mononoke3

Anime jest przepiękne. I mówię to z pełną świadomością, uwzględniając, że produkcja jest z 1997 roku (taaak, taka prehistoria :). Puszcza, zanurzone w wodzie drzewa, małe duszki, Duch Lasu - wyobraźcie sobie Avatara, tylko w wersji rysowanej. Kreska jest jak na tamte czasy fenomenalna, a i dziś ogląda się bardzo dobrze. Mnie osobiście zapadł w pamięć motyw muzyczny i chyba z tydzień słuchałam tego na okrągło. Ogólnie - jest bardzo nastrojowo. No, skoro trochę posłodziłam, to teraz będę narzekać. Tak więc to, co jest zaletą produkcji, jest też jej wadą. A więc temat i przesłanie. Ogólnie jest bardzo zielono, bardzo pro ekologicznie i... aż męcząco. Może jestem zimna i czepialska, ale upatrywanie końca świata w przemyśle opartym na jednej czy dwóch prowizorycznych, prawie średniowiecznych... manufakturach powiedzmy? Bez przesady. Widać taki był trend (Pocahontas z 1995 roku też jest animowaną reklamą Greenpeace'u, podobnie wspomniany nowszy Avatar). Żeby nie było - to akurat bardzo nie przeszkadza w odbiorze całości, a raczej pozwala z przymrużeniem oka traktować "głębokie" przesłanie.

Tak, czy inaczej, produkcja warta polecenia, fabuła mocno rozbudowana, bo zaserwowano nam ponad dwie godziny uczty dla oka. Całkiem fajni bohaterowie, i to nie tylko ci pierwszoplanowi. A tak na marginesie, każdy zdeklarowany wielbiciel anime powinien obejrzeć coś od studia Ghibli. Bo robią naprawdę niezwykłe, trzymające poziom rzeczy. Czego Mononoke Hime przykładem.

60px-5205631.png Autor artykułu
Ankelime
CeBULA

Centrum Badania Upodobań Ludu by Ankelime

Na Wiki

Co myślisz o Gotei 4?
 
24
 
6
 
2
 
4
 
19
 

Ankieta stworzona dnia lut 22, 2013, o godzinie 22:02.
Oddanych głosów: 55
Czym jest KS?
 
45
 
3
 
0
 
6
 
0
 
2
 

Ankieta stworzona dnia mar 1, 2013, o godzinie 10:22.
Oddanych głosów: 56

Manga i Anime

Najbardziej spektakularnie odszedł do wieczności (albo gdzieś tam)…
 
4
 
7
 
0
 
2
 
4
 
3
 
15
 
2
 
1
 
17
 

Ankieta stworzona dnia lut 26, 2013, o godzinie 20:47.
Oddanych głosów: 55
Rozbiję głowę o biurko, jeśli na koniec Ichigo…
 
5
 
11
 
4
 
11
 
4
 
4
 
19
 
1
 
2
 

Ankieta stworzona dnia mar 1, 2013, o godzinie 10:22.
Oddanych głosów: 61
Gdybym mógł dołączyć do Gotei 13, chciałabym trafić do Oddziału...
 
1
 
4
 
5
 
1
 
7
 
14
 
0
 
9
 
1
 
2
 
6
 
4
 
1
 

Ankieta stworzona dnia lut 26, 2013, o godzinie 20:47.
Oddanych głosów: 55

Rozliczenie
z zeszłego numeru

Ankiety w KS nie są tylko po to, żeby czymś zapchać stronę (bo tych akurat mamy coraz więcej do upchnięcia w numerze). Odpowiedzi dają jako taki obraz użytkowników, którzy odwiedzają Blech Wiki. Poprawkę trzeba wziąć na to, że jako anonimowe nie są zupełnym odbiciem stanu rzeczywistego. No to lecimy z kolejną analizą zeszłomiesięcznych pytań, najpierw sprawy wikiowe, a za nimi pytania dotyczące mangi i anime.

  • Jak oceniasz funkcjonowanie Bleach Wiki?

1. Panuje tu przykładny ład i porządek – inne wikie niech się uczą (76,19%) – mocno dowartościowujące, a iż głosów jest kilkadziesiąt, znaczy, że nie tylko admini i stali edytorzy tak sądzą - dzięki ;)
2. Wiki jak wiki, w sumie nie ma się do czego przyczepić (11,9%) – także bardzo nas to cieszy, bo w wikiowym świecie to komplement
3. Admini nic nie robią, samowola się panoszy (4,76%) – pozdrowienia dla dwóch kolegów z BG ;) miło, że czasem tu wpadają xD
3. Wikią i adminami rządzi społeczność chatango (4,76%) – patrząc oczami stałej bywalczyni – to także komplement, w końcu społeczność chatango to Wiki, znaczy – niech żyje demokracja!!
4. Admini się rządzą, strach się bać… (2,38%) – jesteśmy straszliwi… buuu!! ;)
5. To ta Wiki nie kręci się sama? (0%) – a tak, samo się tu nie edytuje…

  • Jak tu trafiłeś?

1. Przez wyszukiwarkę, szukając info o Bleachu (66,67%) – naturalna kolej rzeczy, bo BW to w końcu kompendium wiedzy o Bleachu
2. Ktoś mi polecił tę Wiki (9,52%) – bardzo to miłe, dzięki Wam za rozsiewanie Dobrej Nowiny ;)
2. Zupełnie przez przypadek (9,52%) – przypadki chodzą po ludziach, dobrze, że kierują na właściwe ścieżki ;)
3. Za sprawą Bleach Gotei (7,14%) – ponownie pozdrawiam ekipę BG, możecie uzupełniać swoją wiedzę do woli (z dopiskiem o źródłach ;))
4. Z innej Wiki, dzięki spotlightom (4,76%) – reklama dźwignią handlu… stare dobre spotlighty :)
5. Dzięki fanpage’owi na Facebooku (2,38%) – no tak, fanpage jest dla stałych bywalców…
6. Szukałem Wiki, na której mógłbym poedytować (0%) – bo jesteśmy tu dla Bleacha, a nie z przypadku ;)

  • W Bleachu uwielbiam...

1. ...Ichigo, bo nie da się go nie lubić. (26,83%) – w końcu to główny bohater, no i jest taaaaki… ichigowy xD
2. ...nieszablonowych antagonistów (Aizenie – wróć!) (24,39%) – o tak, z badassami w Bleachu nie ma żartów
3. ...Zanpakutō, Gotei 13 i wszystko z nimi związane. (17,07%) – osobiście to mój typ, po prostu… „love it” <3
4. ...to, że niczego nie można być tu pewnym ;) (12,02%) – opcja dla tych, którzy chcą to widzieć jako zaletę, w końcu Byakuyę można zabijać i wskrzeszać na tyle sposobów… ;)
5. ...specyficzne, bleachowe poczucie humoru. którego ostatnio pod dostatkiem. (7,32%) – uwielbiamy to chyba wszyscy, a taka niska pozycja, to chyba skutek tylko tego, że Ichigo kochamy nie tylko wtedy, kiedy mamy z niego polewkę ;))
5. ...piękną kreskę i porządną animację. (7,32%) – o tak, zwłaszcza ostatnio Kubo-sensei przechodzi samego siebie (zapominamy o „kwadratowych” początkowych rozdziałach… przez 10 lat można się duuuużo nauczy o rysowaniu) :P
6. ...Vandenreich, bo na sam widok ciary przechodzą. (2,24%) – ciary… albo odruch wymiotny, ilu ludzi, tyle reakcji
6. ...dobrze napisane postaci i świetne dialogi. (2,24%) – bohaterowie są świetni, a że taki skromny wynik… genialność postaci zamyka się widocznie w odpowiedziach powyżej :P

  • W Bleachu działa mi na nerwy...

1. ...to, że wszyscy są tu, psiakrew, nieśmiertelni. (45,24%) – prawie połowa - też mieliście ochotę rozbić głowę o mebel, przy okazji kilku ostatnich „zwrotów akcji” (taaaak – do Byakuyi i Braci Lloyd piję…)
2. ...Vandenreich, nawet patrzeć na ich gęby nie mogę. (19,05%) – co tu dużo pisać, JA TEŻ!
3. ...Gotei 13. Zebrać takie baty na własnym boisku?! (9,52%) – oj, przez kilka rozdziałów czułam się, jakbym oglądała mecz polskiej reprezentacji… no dobra, aż tak źle nie było :P
4. ...Ichigo, bo jego głupota jest niereformowalna. (7,14%) – każdemu czasem nóż się w kieszeni otwiera na widok jego skrajnej naiwności (żeby o matkę Quincy nie zapytać?!), ale taki jego urok – nawet jak popisuje się głupotą, to jest przy tym taki uroczy ;)
5. ...niskich lotów humor… I jeszcze Kon wrócił :( (4,76%) – to, co jedni w Bleachu uwielbiają, innych wnerwia, a wszystkim nie dogodzi. Ale Kona, nawet jeśli bywa wnerwiający, zaczynało już chyba wszystkim brakować ;))
5. ...lalusiowaty Aizen. Badass od siedmiu boleści. (4,76%) – który to?! Przyznawać się, bo idę po was….
5. ...że manga taka czarno-biała, a anime za kolorowe… (4,76%) – a niebo za niebieskie… a w zimie śnieg za oknem… a może by tak łyknąć kolorową pigułkę na lepszy humor? :P
5. ...zastęp bezpłciowych, nijakich postaci. (4,76%) – ostania pozycja (choć baaardzo ex aequo) cieszy, bo widać postaci do gustu przypadły ;)

  • Chciałbym być Tite Kubo, aby...

1. ...móc zabić/wskrzesić dowolnie wybraną postać. (27,91%) – zabawa w Pana Boga, tak? W sumie sama nie pogardziłabym taką władzą, patrząc na gęby Vandenreich coraz bardziej tęsknię za śp. Espadą
1. ...posiadać władzę nad umysłami tysięcy bleachomaniaków… muahaha… (27,91%) – a to już mono niepokojące. Gdybym sama tak nie miała, zaczynałabym się lekko bać, w jakim wirtualnym towarzystwie ja się obracam ;))
2. ...tak fenomenalnie rysować *_* (23,26%) – gdyby u mnie ujawnił się taki talent, to walnęłabym sobie mangę na całej ścianie. I w przedpokoju też :D
3. …mieć dostęp do jego staffu, bo nie wiem po jakiej melisie można mieć takie pomysły ;) (6,98%) – cóż, ile razy wracam do sagi SS i Arrancar, wielbię w myślach geniusz Kubo. Za to na widok Oddziału 0 zaczęłam się poważnie zastanawiać, czy nasz mangaka trochę nie przedawkował. Ale Zaraki i Unohana… chyba żona kazała mu rzucić to świństwo ;)
3. ...ciągnąć mangę w nieskończoność. (6,98%) – no może nie aż tak, bo kiedy osiwiały, walczący z reumatyzmem Ichigo będzie gadał do pluszowej zabawki, to już fajne nie będzie…
4. ...wiedzieć, jak to się dalej potoczy. (2,33%) – a tu się lekko zdziwiłam, bo ja tam bardziej jestem ciekawa rozwoju wypadków, niż stanu (ewentualnego) uzależnienia Kubo od ziółek. Ale co kto lubi :)
4. ...oglądać odcinki przed premierą (o ile anime wróci ;) (2,33%) - no i zgodnie z przewidywaniami, kilka dni niepewności można przeżyć, a talent do rysowania, czy władza panowania nad śmiercią są bardziej bajeranckim skillem :P
4. ...mieszkać w Japonii, mieć szybki internet i móc czasem założyć hakamę, nie wzbudzając ogólnego zainteresowania. (2,33%) – jesteśmy patriotami i widocznie na net nie narzekamy. A na unurzanych we krwi facetów w hakamie przyjemniej się patrzy, niż na odbicie w lustrze. Przynajmniej ma tak zapewne damska część fascynatów.

Podsumowanie na ten miesiąc – statystyczny użytkownik BW z dumą zagląda na Wiki, w jego oczach piękną i uporządkowaną, z rozrzewnieniem wspominając czasy, gdy dzięki wyszukiwarce dołączył w nasze szeregi, by z każdym dniem (i nowym rozdziałem) rosło jego uwielbienie do Ichigo Kurosakiego. Co prawda, działa mu czasem na nerwy, że żywotność bohaterów ociera się o wytrzymałość Chucka Norrisa, ale w takich chwilach oddaje się marzeniom o zapanowaniu nad duszami i umysłami tysięcy jemu podobnych bleachomaniaków.
Taaak, Aizen to przy nas amator. Aż strach zgadywać, o czym prawda wypłynie na wierzch za miesiąc…

Gala Rozdania
Nagród Kwartalnych

Redakcja ma niewątpliwy zaszczyt zaprezentować Wam Galę Rozdania Nagród Kwartalnych; zakładkę, która będzie się pojawiać w tym miesięczniku co kwartał, a w której będziecie mieli szansę ocenić artykuły, które ukazały się do tej pory w kilku kategoriach.

Zasady są dosyć proste, jednakowoż prosimy wszystkich zainteresowanych o zapoznanie się z nimi.
1. Głosować można na każdy artykuł, który pojawił się do tej pory w trzech numerach Komunikatu Seireitei (w przypadku stałych rubryk konieczne jest podanie, z jakiego miesiąca artykuł mamy na myśli :).
2. Każdy może oddać maksymalnie 2 głosy w każdej kategorii.
3. Głosować można przez specjalną stronę na wiki lub na naszym fanpage'u na facebooku.
4. Uprasza się o zachowanie zgodności Waszych głosów z kategorią (przykładowo - poszczególne listy walczą o "Wiszącą Nemu", nie głosujemy na "Ludzie listy piszą..." w kategorii "Krwawa Unohana"). Dopuszczalne, a nawet wskazane jest pozostawienie krótkiego komentarza do swojego głosu.
5. W każdej kategorii nagrodzony zostanie artykuł / list / wydanie z największą ilością głosów.
6. Wyniki opublikowane zostaną w przyszłym numerze KS, natomiast kolejne głosowanie ukaże się za kwartał.

Zrozumiałe, prawda?


~ * ~ * ~ * ~ * ~ * ~ * ~ * ~ * ~ * ~ * ~ * ~ * ~ * ~ * ~ * ~ * ~ * ~ * ~ * ~ * ~ * ~ * ~ * ~ * ~ * ~ * ~ * ~ * ~ * ~ * ~

Kategoria 1. "Krwawa Unohana"

Krwawe Unohany

Dat Face

Nagrodę imienia Krwawej Unohany, ufundowaną w pełni przez weteranów 11. Oddziału, przyznajemy w uznaniu dla całokształtu danego artykułu. Popłakałeś/aś się ze śmiechu podczas czytania? A może coś Cię urzekło? Nie wahaj się i pokaż autorowi swojego ulubionego działu w KS, w którą stronę powinien się udać :)


Notatka: Krwawa Unohana to w pełni bezpieczna nagroda, wielokrotnie sprawdzana przez specjalistów. Możecie czuć się bezpieczni - nie skróci laureata o głowę... A przynajmniej nie powinna ;)



Kategoria 2. "Wisząca Nemu"

Wiszące Nemu

"Nie walczę
bo zwisam z macki
"

Prestiżowa nagroda Wiszącej Nemu jest efektem starań jakich dołożył Oddział 12. Przy głosowaniu tym dużo do powiedzenia mieć będą czytelnicy rubryki "Ludzie listy piszą". Urzekł Cię któryś listów? Nie wahaj się ani chwili i oddaj na niego głos, aby jego autor mógł cieszyć się swoją własną, zwisającą Nemu!

...Tylko... Dlaczego akurat "Wisząca Nemu"...?


Notatka: Redakcja Komunikatu Seireitei nie ponosi odpowiedzialności za jakiekolwiek szkody spowodowane przez nagrodę; wypiera się nie tylko posiadania informacji o rzekomych wartościach trująco-żrących, ale również demoralizujących. W razie problemów prosimy skontaktować się z Kurotsuchim Mayurim.



Kategoria 3. "Ginowe Ślipia"

Ginowe Ślipia

"Czy te oczy mogą kłamać?"

Jakież to zdziwienie mogło malować się na Waszych twarzach, kiedy pierwszy raz Ichimaru otworzył swoje paczydełka na światło dzienne? Cóż, Gin nie otwiera ich na byle co. Czy w Komunikacie Seireitei pojawiła się rubryka, która swą oprawą graficzną mogłaby skłonić tak wybrednego krytyka do otwarcia oczu? Czy w zasięgu Ginowego Bankai znajduje się rubryka, której wygląd cieszy Wasze oko do tego stopnia, że chcielibyście ją za to wyróżnić? Może któraś wydaje się Wam ciekawsza lub bardziej pracochłonna od pozostałych? Nie krępujcie się i podarujcie autorowi najciekawiej wyglądającej strony słońce Gina!


Notatka: Za ewentualne samowolne uaktywnienie Kamishini no Yari i związanych z nim uszkodzeń w promieniu 13 km od laureata nagrody, odpowiada właściciel Ginowych Ślipi.



Kategoria 4. "Zgrana ekipa"

Zgrana Ekipa

"Zespół X znowu zabłysnął~!"

I w końcu, lecz nie na końcu, jedyna nagroda przyznawana zbiorowo, dla szanownej redakcji :)
Jak samotnym trzeba być, żeby wręczać nagrody samemu sobie!?
Któryś z tych trzech numerów sprawił, że Twój wzrok powędrował w stronę kalendarza, w wyczekiwaniu na kolejny numer? Wywołał u Ciebie płacz ze śmiechu? Sprawił, że każdego miesiąca zaglądasz tutaj w poszukiwaniu kolejnego wydania?

Lub wprost... Który numer był Waszym zdaniem najciekawszy? :)

Nagroda "Zgranej Ekipy" nie jest broń Boże przejawem narcyzmu ani próbą dowartościowania się; dzięki niej, my, jako redakcja, będziemy wiedzieć, w którym kierunku powinniśmy iść, tworząc kolejne artykułu do Komunikatu Seireitei. Cóż, może Xcution nie okazało się takie znowu zgrane, ale liczy się symbolika ;)

Notatka: Tym razem nie napiszemy nic o ewentualnych szkodach, idących w parze z posiadaniem nagrody. Co po najwyżej mogą to być drzwi rozwalone przez Tsukishimę, podłoga porysowana mieczem Kūgo, ślady brudnych butów Jackie albo okruchy po pączkach Riruki... Ale uwierzcie nam, to najbezpieczniejsza nagroda :D

~ * ~ * ~ * ~ * ~ * ~ * ~ * ~ * ~ * ~ * ~ * ~ * ~ * ~ * ~ * ~ * ~ * ~ * ~ * ~ * ~ * ~ * ~ * ~ * ~ * ~ * ~ * ~ * ~ * ~ * ~

Oprócz wyżej wymienionych nagród każdy laureat otrzyma figę z makiem i dwa wdechy powietrza pewną kwotę wyimaginowanych złotych, uścisk dłoni z Dżoaną Krupą we śnie oraz niewidzialny worek melisy, zatem jest o co walczyć :)

Widzimy się w kolejnym numerze Komunikatu Seireitei, gdzie ogłoszone zostaną wyniki głosowań :)

Do tego czasu żegnamy się z Wami i pamiętajcie...

Głosujcie, a będzie Wam dane...


Ostatnia strona
Obrazek luty1

Dialogi by Dianek ~Napisz



Obrazek marzec

Jestem obrazkiem z mangi, ale... czuję się taki niepełnowartościowy :( Ktoś pozbawił mnie tekstu w "dymkach", a tyle mam do przekazania...

Może Ty wiesz, co postacie na mnie przedstawione mają do powiedzenia? Weź się za rozpisanie porywającego dialogu, a obrazek z wypełnionymi lukami ukaże się w następnym numerze, zaś Twoje imię (albo wikiowy nick ;)) zapisze się grubymi zgłoskami w historii KS.




I jeszcze coś na koniec (pomysłu mojego znajomego z innej, nie bleachowej stronki) ;) Wam też serca zamarły, gdy Zanpakutō Kenpachiego Zarakiego do niego przemówił, a potem poczuliście niedosyt, kiedy nie zdążył ujawnić nam swojego imienia? Może macie jakieś pomysły... Jakie imię mógłby nosić miecz Zarakiego? Coś nawiązującego do jego zewnętrznej formy... a może do osobowości właściciela... albo to coś z zupełnie innej beczki?
Podzielcie się pomysłami, nawet najbardziej odjechanymi - jak pokazują ostatnie rozdziały - w Bleachu wszystko jest możliwe :) Propozycje dodajcie w komentarzach.




I mamy już trzeci numer, jak ten czas leci ;) Jak było obiecane - w wersji rozszerzonej. Zachęcamy do głosowania na Wasze ulubione artykuły - bardzo mile widziane szersze opinie i komentarze. Poważnie - nie chcemy Was zanudzać i dobrze byłoby wiedzieć, co przypada Wam szczególnie do gustu. Więc jeśli możemy się poprawić, to sugestie mile widziane. Dopóki będziemy mieli takich fenomenalnych czytelników, naprawdę warto się starać. Mamy nadzieję, że KS zachęca Was do częstszego zaglądania na Bleach Wiki i głębszego wczytywania się w artykuły, które są przecież wynikiem wspólnej, wieloletniej pracy dziesiątek edytorów. Zachęcamy do dołączenia do tego zacnego grona i zostawienia jakiegoś śladu po sobie w postaci edycji.

Jak zawsze - wielkie dzięki dla całej Redakcji i wszystkich wspierających projekt.
Wiem, że w miarę zbliżania się terminu publikacji robię się zołzowata i upierdliwa, tymbardziej dzięki ;)))


Redakcja:











Kontakt:

*W sprawie listów od czytelników oraz obrazka z "Ostatniej strony" - propozycje składajcie tutaj, do 20 dnia miesiąca (musimy mieć czas na złożenie następnego numeru)

*W związku z sekcjami autorskimi - przez tablicę użytkownika autorów poszczególnych sekcji lub chatango

*Macie ochotę coś tu zamieścić? - piszcie na tablicy użytkownika współredaktorów lub na chatango

*Jeśli chcecie wyrazić ogólną opinię, nie bójcie się nas pochwalić w komentarzach pod blogiem :))

Nawigacja

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.